To mieszkanie studenckie było piekłem dla zwierząt

    To mieszkanie studenckie było piekłem dla zwierząt

    Piotr Bera

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    To mieszkanie studenckie było piekłem dla zwierząt
    1/13
    przejdź do galerii

    ©Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

    Żółw z odciętymi palcami, skrajnie zmęczony kot, krab, raki, trzy agamy, dwa gekony, wąż zbożowy, młody pyton i mnóstwo rybek - to zwierzęta, które znaleziono w mieszkaniu studenta podejrzanego o znęcanie się nad papugą. Zwierzaki zabrało Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
    - Przeszukaliśmy mieszkanie w związku z podejrzeniem znęcania się nad zwierzętami. W lokalu znaleźliśmy inne zwierzęta, które zostały przekazane pod opiekę pracownikom TOZ. Zwierzęta przebadają biegli weterynarze i dopiero po wydaniu przez nich opinii dotyczącej stanu zdrowia, zostaną wydane kolejne decyzje - informuje Krzysztof Zaporowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

    WCZEŚNIEJ PISALIŚMY: Okleił papugę taśmą, chociaż ma wyrok za zamęczanie zwierząt


    Policjanci razem z pracownikami TOZ-u wynieśli z mieszkania żółwia, kraba, raki amerykańskie, trzy agamy brodate, dwa gekony lamparcie, węża zbożowego i metrowego młodego pytona. W lokalu znajdują się również rybki, które zostaną zabrane w późniejszym terminie.

    - Nie byliśmy przygotowani na to, co tam zastaliśmy. Rybek było bardzo dużo i dlatego musiały zostać. Gady były w dobrym stanie, ale prawdopodobnie dopiero co zostały kupione. Z kolei żółw miał odcięte palce w jednej łapce, lecz to mógł być efekt starcia np. z krabem - mówi Marta Strzelczak z wrocławskiego TOZ-u i dodaje, że wolontariusze w mieszkaniu nie znaleźli również dokumentów od pytona (a posiadanie ich jest obowiązkowe), poza tym zwierzęta znajdowały się w czterech szklanych terrariach, które były brudne. - Wszędzie leżały odchody, sreberka i folie. Nie było karmówki [owady, którymi karmi się zwierzęta, np. mączniki, drewnojady, mole woskowe - red.] - opowiada inspektorka TOZ.

    Z mieszkania zabrano również skrajnie zmęczonego kota, który zdaniem TOZ-u był zagłodzony, osowiały, miał zaniedbane dziąsła. Został ogolony maszynką. - Naszym zdaniem od dawna nie był leczony. Nie wiemy też dlaczego został ogolony, ponoć jego sierść była całkowicie poklejona. Ale czym? - zastanawia się Strzelczak. - Odebraliśmy te zwierzęta na zlecenie prokuratury, która przekazała je nam w opiekę do wyjaśnienia sprawy.

    Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami będzie poszukiwało rodzin adopcyjnych dla zabranych z mieszkania zwierząt. Jednak nastąpi to dopiero po zakończeniu śledztwa.

    Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w mieszkaniu mężczyzn, wobec których toczy się postępowanie dotyczące zamęczenia kota w pralce.

    ZŁAPAŁ KOTA SĄSIADKI I WŁOŻYŁ GO DO PRALKI - CZYTAJ WIĘCEJ


    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komunikat

    Ostrzegamy, że kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich lub dla nich nieprzeznaczone.

    Oświadczam, że jestem osobą pełnoletnią i nie mam ograniczonej zdolności do czynności prawnych.

    Nie mam 18 lat! Przejdź do artykułu »

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo