Sylwia Ejdys: Medal? Najpierw muszę na te mistrzostwa dotrzeć

Wojciech Koerber
Sylwia Ejdys. Z kwiatkami jej do twarzy, lecz z medalem halowych ME też by się świetnie prezentowała. Trzeba go więc zdobyć!
Sylwia Ejdys. Z kwiatkami jej do twarzy, lecz z medalem halowych ME też by się świetnie prezentowała. Trzeba go więc zdobyć! Fot. Tomasz Hołod
Dolnoślązacy walczą, by wpuścili ich do hali Bercy na lekkoatletyczny championat Starego Kontynentu (4-6 marca)

Świetny niedzielny występ podczas mityngu w Karlsruhe daje nam podstawy, by wierzyć, że Sylwia Ejdys (Śląsk Wrocław) wbiega wreszcie na swój optymalny tor. Że zdobędzie w końcu medal dużej imprezy (IO, MŚ, ME), na który pracuje od lat. Najbliższa szansa już wkrótce - halowe mistrzostwa Europy w paryskiej Bercy (4-6 marca).

Przypomnijmy, że nasza lekkoatletka była w Niemczech druga na 3000 m z czasem 8.43,22, który daje jej prowadzenie na tegorocznej liście europejskiej. Choć w samozadowolenie nie ma co popadać. Rok się przecież dopiero zaczął, a najbliższe dni to nagromadzenie mityngów, podczas których szuka się przepustek na HME, a także odpowiedzi na pytanie: czy dobrze pracowałem.

- Spokojnie, sezon się dopiero rozkręca. Zresztą najpierw to ja chcę do tego Paryża w ogóle dojechać - gorzko się uśmiecha wychowanka Osy Zgorzelec. Wspomnienia, gdy chodzi o HME, ma bowiem średnio sympatyczne. Mimo że nie brała w nich jeszcze udziału.

- Rzeczywiście, miała pecha. Dwa lata temu Sylwia była w wysokiej formie, ale zachorowała tydzień przed imprezą w Turynie. Cztery lata temu, gdy wchodziła w europejską czołówkę i miała już kwalifikację na Birmingham, też złapał ją wirus. I trzeba było się wycofać - wyjaśnia trener Marek Adamek.

- Dlatego mówię, że do trzech razy sztuka. Do imprezy zostały niecałe trzy tygodnie, i oby - tfu, tfu - nic złego się już nie wydarzyło. Jej dobra forma nie jest dla nas zaskoczeniem, a potwierdzeniem tego, co się działo m.in. na zgrupowaniu w RPA - dodaje.

Na razie pogoń za dużymi medalami była więc dość pechowa, a gdy już udało się gdzieś wyjechać, brakowało sportowego szczęścia. Jak przed rokiem w Dauha, podczas halowych MŚ, gdzie Ejdys wywalczyła czwarte miejsce na 3000 m. Jest więc już nieco zniecierpliwiona, choć nerwowych ruchów nie wykonuje. W Paryżu najpewniej nie będzie szukać swoich szans na dwóch dystansach (1500 i 3000). To ponad siły.

- To by się udało połączyć, gdyby na jednym z dystansów odwołano eliminacje. Ale to już nie od nas zależy. Na cztery biegi w ciągu trzech dni się nie decydujemy. W sobotę rano trzeba by biec eliminacje trójki, a wieczorem finał na 1500. To za dużo - tłumaczy trener Adamek. Choć przypomina, że dwie takie pieczenie przy jednym ogniu upiekła swego czasu Lidia Chojecka. I to na złoty kolor. Na HME w Birmingham (2007) wywalczyła tytuły i na 1500, i na 3000 m. Została wtedy zresztą uznana za najlepszą zawodniczkę imprezy.

Teraz najważniejsze, by już nam Sylwii nigdzie nie przewiało. A gdy ją ostatnio namierzyliśmy, stała właśnie pod kinem, oczekując na seans. - Spokojnie, kino jest w galerii, nic mi nie będzie - uspokajała. - No i mam nadzieję, że kiedyś będę mogła potrenować w jakiejś hali we Wrocławiu. Że dotrwam do momentu, aż ona w stolicy Dolnego Śląska powstanie - dodawała niespełna 27-letnia zawodniczka, starszy szeregowy Wojska Polskiego.
Z podopiecznych Marka Adamka do paryskiej hali Bercy wpuszczą także Bartosza Nowickiego (Śląsk), który w Karlsruhe przebiegł 3000 m w czasie 3.38,90, bijąc tym samym o 0,06 rekord Polski Pawła Czapiewskiego. 27-letni Nowicki pochodzi z Gryfic, jest byłym mistrzem Europy juniorów (1500 m, Tampere 2003), a od 2008 roku zawodnikiem WKS-u. A więc klubowym kolegą Mateusza Demczyszaka, który swojego minimum na HME jeszcze nie wybiegał. Może w weekend podczas halowych mistrzostw Polski w Spale. To w zasadzie ostatni moment.

- Na to liczę. Podczas pobytu w RPA żadnych kłopotów i kontuzji nie było. Już raz z Mateuszem tak jednak miałem, że potrzebował więcej czasu, by dojść do siebie po zejściu z gór - wyjaśnia szkoleniowiec. To charakterna postać ten Demczyszak, co pokazał m.in. na ubiegłorocznych ME w Barcelonie (7. miejsce na 1500 m).

Medalowych aspiracji nie będą mieli w Paryżu lisowczycy, nasza sztafeta 4x400 metrów. Jej opiekun odmładza kadry. - Najpierw musimy spełnić wymagania dyrektora sportowego PZLA, mojego byłego zawodnika, Piotra Haczka. Średnia podczas mistrzostw Polski w Spale ma wynieść 47,45, jest więc bardzo wysoka. To pewien paradoks, bo przecież europejska federacja zaprosiła sześć najlepszych sztafet, a więc my już mamy ten występ zaklepany - mówi nam Józef Lisowski. Pytamy więc, jak to jest, że były podopieczny, teraz szycha, nie słucha się starego trenera?

- Nie, nie, nie, spokojnie. Dyrektor też ma nad sobą innych, prezesa. Myślę, że chcą po prostu grupę zmotywować - wyjaśnia szkoleniowiec, który do Francji zabierze młodzież i być może Marcina Marciniszyna. Daniel Dąbrowski i Piotr Klimczak (wszyscy Śląsk) są po kontuzjach. - Wróciliśmy do siły biegowej na dużych obciążeniach i na pierwszym takim treningu Danielowi pękła łękotka. Był operowany i dopiero wraca.

Piotrek z kolei przeciążył ścięgno Achillesa. Na szczęście przydzielili już naszej grupie fizjoterapeutę, liczę zatem, że kontuzji będzie mniej - zaznacza Lisowski. Do Francji nie zabierze też Kacpra Kozłowskiego. Przed rokiem zawodnik odpuścił halę i dobrze mu to później zrobiło. O medale bić się powinni Brytyjczycy, Francuzi, Rosjanie i Belgowie, którzy urośli w siłę.

Dodajmy, że do Paryża chętnie by też poleciał trójskoczek Śląska Adrian Świderski, któremu do minimum (16,70) zabrakło ostatnio 6 cm. Może w Spale się powiedzie.

- Sylwia to kandydatka nawet do złota, a i Bartka stać na medal. Pamiętajmy jednak, że tam się jedzie na turniej, a nie na jeden bieg. To inna specyfika - uczula szef DZLA Piotr Rysiukiewicz, który zdobywał w hali złoto HME i HMŚ (4 x 400 m). A teraz ma nam halę postawić we Wrocławiu.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3