Smog nad Wrocławiem. Tak to wygląda ze Sky Tower!

AB
Widok z 44 piętra Sky Tower na smog wiszący nad Wrocławiem fot. Marcin Mnich
Dziś smog nad Wrocławiem nie odpuszcza. Powietrze nadal jest trujące. Normy są przekroczone trzykrotnie w przypadku pyłów PM10 i nawet ośmiokrotnie w przypadku PM2,5. Zobaczcie na filmie poniżej jak to wygląda z ostatnich pięter Sky Tower. Tym oddychamy...

Dziś poziom stężenia pyłów PM10 i PM2,5 nadal przekracza dozwolone normy. Dziś na al. Wiśniowej stężenie pyłu PM2,5 wahało się od 145 do 208 µg/m3, a przy Wybrzeżu Korzeniowskiego od 147 do 180 µg/m. To oznacza, że norma wynosząca 25 µg/m3 była przekroczona nawet ośmiokrotnie.

Stężenie pyłu PM10 wahało się od 146 do 186 µg/m3 (przy dopuszczalnej średniej dobowej 50 µg/m3). To oznacza trzykrotne przekroczenie normy.

Źródło: Marcin Mnich/Facebook

WIOŚ podsumował również pomiary z wczoraj - średnia dobowa pyłu PM10 przekroczyła normę prawie 5 razy, a najwyższa godzinowa wartość wyniosła 367 µg/m3 - co oznacza, że norma była przekroczona 7-krotnie. Wczoraj wystąpiły przekroczenia poziomu informowania społeczeństwa o ryzyku wystąpienia poziomu alarmowego dla pyłu zawieszonego PM10 (200 µg/m3) w 6 stacjach pomiarowych: we Wrocławiu przy Wybrzeżu J. Conrada-Korzeniowskiego – 240 µg/m3,w Legnicy przy al. Rzeczypospolitej – 274 µg/m3, w Bolesławcu przy ul. Słowackiego – 230 µg/m3, w Dzierżoniowie przy ul. Piłsudskiego – 254 µg/m3, w Kłodzku przy ul. Szkolnej – 211 µg/m3, i w Nowej Rudzie przy ul. Srebrnej – 218 µg/m3.

_________________________________________________________________________________


_________________________________________________________________________________

Wideo

Komentarze 273

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oopoos
dajcie se siana, w zeszłym roku jakoś o smogu nic nie pisaliście ,nagle takie zatroskanie?
f
filmik i zdjęcia
na którym piętrze kończy się smog i jest to piękne błękitne niebo?
W
Wezyr
Sam mam pomysł założyć firmę i zatrudnić ludzi do montowania instalacji OZE. Czy to źle czy zazdrościsz? Pozytywna manipulacja akurat.
W
Wezyr
Nie odpowiedziałeś na pytanie - jakie cele i jakie zyski mają organizacje pozarządowe?
Liczy się efekt - taki aby powietrze było czystsze. Mało mnie interesuje czy ktoś na tym zarobi. A co do samej nagonki i psychozy to moim zdaniem nareszcie może coś się ruszy, więc jest to pierwsza pozytywna propaganda i może w końcu się UE do czegoś przyda.
q
qwerf
!!!!
q
qw4r
akademickie. Teraz gdy nie ma kasy wyżerają się na wydziałach śliniąc non stop palce aby wyczuć skąd wieje!!!
A WROCLOVE to przecież miasto akademickie. Ha, ha, ha!!!!
s
srf
!!!
e
esf
!!!!
z
zxdfg
MEDIA KŁĄMIĄ!!!! Ha, ha, ha!!!!
c
cghhj
a tym co się wyrabia w Polsce. Kampania propagandowa sięgnęła już Brukseli. Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że te same firmy PR obsługiwały kampanie rusofobiczna (gdy siewcy demokracji wywołali przewrót na Ukrainie) jak i sianie paniki z powodu smogu aby firmy produkujące gadżety energrtyczne mogły się nachapać!!!
d
dsfgs
Skoro tak to jak Pan wyjaśni, że smog drastycznie zmniejsza się wtedy gdy samochody wyjeżdżają na miasto?
O godzinie 6-7 rano są o wiele gorsze wskazania niż o 9-10.
K
Krzysztof
Zawsze znajdą się użyteczni idioci,którzy świadomie lub nie dają się manipulować.Normalny człowiek widzi że jest nagonka na smog,są już reklamy pieców gazowych,węgiel jest be.A wszystko zbiega się w czasie gdzie zaczął płynąć gaz do Niemiec z Rosji po dnie Bałtyku,już reklamują piece Viessmann. Ktoś chce ukręcić interes.
b
bolo
Tej zimy w Polsce mamy prawdziwą psychozę związaną ze smogiem, która podsycana jest przez niektóre media i organizacje pozarządowe, czerpiące z tego zyski i realizujące swe cele. Sieją panikę, z powodu której ludzie boją się wychodzić z domów. Kto za tym stoi?
Smog tej zimy urósł nieoczekiwanie do miana narodowej katastrofy. Wchodząc na niektóre portale, czytając gazety i oglądając telewizje jesteśmy dosłownie zalewani ostrzeżeniami przed skażeniem powietrza, które ponoć może się dla nas okazać zabójcze w skutkach.
Na sam widok czerwonych i czarnych słupków, wskazujących jakość powietrza, zaczynamy się dusić. Sieci społecznościowe pękają w szwach od fotek szarej mgły wiszącej nad poszczególnymi miejscowościami i kopcących kominów. Internauci prześcigają się w tym, u kogo przekroczenie dopuszczalnej normy pyłu zawieszonego jest większe.
Niektóre ogólnopolskie media sprytnie wykorzystują zasianą panikę i dodatkowo podgrzewają atmosferę dzień w dzień już z samego rana alarmując, jakie to zabójcze powietrze wdychamy. Co mniej zorientowani widzowie, zwłaszcza ci starsi, obawiają się wychodzić z domów, bo przecież bez maski gazowej ani rusz.
Tymczasem cała ta smogowa tragedia jest wyssana z palca. Jak to się stało, że tej zimy nagle pojawił się morderczy smog, a wcześniej go nie było? Otóż nic bardziej mylnego, bo smog był od zawsze, a wcześniej znacznie, ale to znacznie groźniejszy.
Zatrute powietrze komunizmu
W Polsce najbardziej zatrute powietrze mieliśmy u schyłku komunizmu, w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Nikt wtedy nie mierzył zanieczyszczenia na taką skalę, jak obecnie. W dodatku wyniki pomiarów nigdy nie wydostawały się poza cztery ściany instytutów badawczych.
Wtedy smog widoczny był gołym okiem, bo powietrze można było dosłownie kroić nożem. Skażenie środowiska naturalnego było tak potworne, że nie dało się już tego utrzymywać w tajemnicy.
W jednym z wydań Teleexpressu z 1992 roku pojawił się materiał o smogu w Krakowie, który był tak gęsty, że nie było widać niczego dalej niż na kilkadziesiąt metrów. Tłumaczono się wtedy przestarzałymi autobusami komunikacji miejskiej, ale miało się wkrótce poprawić. Jednak prawda okazała się inna.
W latach PRL-u sytuacja była najgorszą z możliwych. W Sudetach kwaśne deszcze padały na położone pośród lasów uzdrowiska, gdzie wypoczywano w zupełnej nieświadomości wynikających z tego zagrożeń.
Jak możemy się dowiedzieć z poniższego materiału, wyemitowanego w "Dzienniku Telewizyjnym" w 1988 roku, zajmowaliśmy wtedy niechlubne drugie miejsce w Europie pod względem emisji dwutlenku siarki, a także drugie miejsce w stopniu zanieczyszczania Bałtyku.
W drugiej połowie ubiegłego wieku na skutek dynamicznego rozwoju, któremu towarzyszył brak ustalenia i przestrzegania jakichkolwiek norm emisji, do atmosfery ziemskiej wyemitowane zostały olbrzymie ilości aerozoli.
Promienie słoneczne odbijały się od nich, w znacznej mierze nie docierając przez to do powierzchni ziemi. Usłonecznienie systematycznie zmniejszało się. Zjawisko to, z największą intensywnością występujące nad Europą, otrzymało miano "globalnego zaciemnienia".
W Polsce jego apogeum przypadło na 1987 rok, który uważany jest za najciemniejszy i zarazem najchłodniejszy na tle ostatnich 60 lat. W 1988 roku nastąpił rozpad ZSRR, a co za tym idzie, rozwój nowych technologii, które zaczęto stosować w przemyśle ciężkim w krajach byłego bloku wschodniego, w ten sposób powoli, ale jednak systematycznie poprawiając jakość powietrza.
Również w Polsce ilość aerozoli zaczęła się zmniejszać, a wraz z tym rosło usłonecznienie. Wkroczyliśmy w nowy okres "globalnego rozjaśnienia". Dzisiaj po prawie 30 latach walki o świeże powietrze zanieczyszczenie jest wielokrotnie niższe, a usłonecznienie dzięki temu wzrosło średnio o 23 procent.
To jednak nie koniec, ponieważ zgodnie wraz z wypełnianiem dalszych zobowiązań wobec Unii Europejskiej, jakość powietrza nadal będzie musiała się polepszać, Twoja Pogoda pl
b
bolo
Tej zimy w Polsce mamy prawdziwą psychozę związaną ze smogiem, która podsycana jest przez niektóre media i organizacje pozarządowe, czerpiące z tego zyski i realizujące swe cele. Sieją panikę, z powodu której ludzie boją się wychodzić z domów. Kto za tym stoi?
Smog tej zimy urósł nieoczekiwanie do miana narodowej katastrofy. Wchodząc na niektóre portale, czytając gazety i oglądając telewizje jesteśmy dosłownie zalewani ostrzeżeniami przed skażeniem powietrza, które ponoć może się dla nas okazać zabójcze w skutkach.

Na sam widok czerwonych i czarnych słupków, wskazujących jakość powietrza, zaczynamy się dusić. Sieci społecznościowe pękają w szwach od fotek szarej mgły wiszącej nad poszczególnymi miejscowościami i kopcących kominów. Internauci prześcigają się w tym, u kogo przekroczenie dopuszczalnej normy pyłu zawieszonego jest większe.

Niektóre ogólnopolskie media sprytnie wykorzystują zasianą panikę i dodatkowo podgrzewają atmosferę dzień w dzień już z samego rana alarmując, jakie to zabójcze powietrze wdychamy. Co mniej zorientowani widzowie, zwłaszcza ci starsi, obawiają się wychodzić z domów, bo przecież bez maski gazowej ani rusz.
Smog tej zimy urósł nieoczekiwanie do miana narodowej katastrofy. Wchodząc na niektóre portale, czytając gazety i oglądając telewizje jesteśmy dosłownie zalewani ostrzeżeniami przed skażeniem powietrza, które ponoć może się dla nas okazać zabójcze w skutkach.

Na sam widok czerwonych i czarnych słupków, wskazujących jakość powietrza, zaczynamy się dusić. Sieci społecznościowe pękają w szwach od fotek szarej mgły wiszącej nad poszczególnymi miejscowościami i kopcących kominów. Internauci prześcigają się w tym, u kogo przekroczenie dopuszczalnej normy pyłu zawieszonego jest większe.

Niektóre ogólnopolskie media sprytnie wykorzystują zasianą panikę i dodatkowo podgrzewają atmosferę dzień w dzień już z samego rana alarmując, jakie to zabójcze powietrze wdychamy. Co mniej zorientowani widzowie, zwłaszcza ci starsi, obawiają się wychodzić z domów, bo przecież bez maski gazowej ani rusz.
Smog tej zimy urósł nieoczekiwanie do miana narodowej katastrofy. Wchodząc na niektóre portale, czytając gazety i oglądając telewizje jesteśmy dosłownie zalewani ostrzeżeniami przed skażeniem powietrza, które ponoć może się dla nas okazać zabójcze w skutkach.

Na sam widok czerwonych i czarnych słupków, wskazujących jakość powietrza, zaczynamy się dusić. Sieci społecznościowe pękają w szwach od fotek szarej mgły wiszącej nad poszczególnymi miejscowościami i kopcących kominów. Internauci prześcigają się w tym, u kogo przekroczenie dopuszczalnej normy pyłu zawieszonego jest większe.

Niektóre ogólnopolskie media sprytnie wykorzystują zasianą panikę i dodatkowo podgrzewają atmosferę dzień w dzień już z samego rana alarmując, jakie to zabójcze powietrze wdychamy. Co mniej zorientowani widzowie, zwłaszcza ci starsi, obawiają się wychodzić z domów, bo przecież bez maski gazowej ani rusz.
Zachodnia Europa nie taka czysta
Całkowicie problemu się nie pozbędziemy, ponieważ tam, gdzie są ludzie, tam jest i zanieczyszczenie. Zachodnia Europa, która przez niektóre media jest wychwalana, jako wzór czystości, w rzeczywistości ze smogiem wcale sobie nie poradziła. Po wymianie pieców zimowy smog nie jest już groźny, ale za to w ciepłe, słoneczne i małowietrzne dni poważne zagrożenie stwarza produkowany przez samochody tzw. ozon przygruntowy.
Stąd też ogłaszane co jakiś czas akcje "dzień ze samochodu" w największych miastach Włoch czy Francji. W Londynie już na początku stycznia normy jakości powietrza zostały przekroczone od razu za cały 2017 rok. Problem zwiększającego się ruchu samochodowego będzie w coraz poważniejszym stopniu dotyczyć także polskich miast.
Fałszywe są więc nagłaśniane przez niektóre media informacje, że takiego smogu jeszcze w Polsce nie było. Był i to znacznie gorszy, choć całymi latami wdychaliśmy go zupełnie nieświadomi zagrożenia. Nikt wtedy nie przejmował się tym, że dzieci bawią się na dworze całymi
D
Doc dr mgr
A ty skad sie wziales? Zamiast mnie od trolli wyzwac, dowcipnie i logicznie komentujesz cos z czym sie ewidentnie nie zgadzasz. Pozdrawiam i utrzymania linii zycze.
Dodaj ogłoszenie