Ślęza - MKS 56:47. Pierwszy krok wrocławianek do medalu

Rafał Bajko
Koszykarki Ślęzy potrzebują jeszcze jednego triumfu, aby zdobyć brązowy medal
Koszykarki Ślęzy potrzebują jeszcze jednego triumfu, aby zdobyć brązowy medal Ślęza Wrocław - facebook.com
Udostępnij:
Początek rywalizacji o brązowy medal Tauron Basket Ligi Kobiet dla Ślęzy Wrocław. Żółto-czerwone pokonały MKS Polkowice 56:47 i w serii do dwóch zwycięstw prowadzą 1:0.

Wrocławianki, które nadal muszą sobie radzić bez kontuzjowanej Sandry Linkeviciene, zaczęły to spotkanie nieco lepiej niż MKS. Ślęza wygrała pierwszą kwartą sześcioma oczkami i wydawało się, że z każdą kolejną minutą jej gra będzie wyglądała tylko lepiej. Zawodniczki gości doszły jednak do głosu i po dobrych akcjach m.in. Nicole Michael odrobiły całą stratę, a nawet wyszły na dwupunktowe prowadzenie (27:25).

Po przerwie obie ekipy mocno raziły nieskutecznością, co potwierdza zresztą wynik trzeciej odsłony, w której Ślęza i MKS rzuciły łącznie zaledwie 18 oczek. Inicjatywę posiadał jednak zespół z Polkowic, powiększając w pewnym momencie swoją zaliczkę do pięciu oczek (36:31).

Ostatnia kwarta była z kolei najlepszym okresem gry gospodyń, dzięki czemu to one znów nadawały ton rywalizacji. Wrocławianki szybko odrobiły straty, a w ostatnich minutach skutecznie egzekwowały rzuty wolne, co dało im dość pewny triumf.

- To był ciężki mecz dla obu drużyn. Raz my biliśmy na prowadzeniu, przez większość czasu, potem Ślęza. Popełniliśmy kilka błędów w obronie wynikających ze zmęczenia. Ślęza wykorzystała to bardzo dobrze. W decydujących akcjach raz zagraliśmy za wolno, raz za szybko. Mamy w tym sezonie spory szpital w zespole, dużo kontuzji. Jedziemy do Polkowic na drugi mecz, na pewno będziemy walczyć - tłumaczył trener MKS-u Vadim Czeczuro.

Umiarkowanie zadowolony był z kolei opiekun gospodyń Algirdas Paulauskas. - Grę w obronie można uznać za udaną, bo rywalki rzuciły tylko 47 punktów. Był jednak problem w ataku przeciwko obronie strefowej rywalek. Wszystko się układało właśnie dopóki rywalki nie ustawił strefy. Później się rozpędziliśmy i udało się wygrać.

Drugie spotkanie odbędzie się we wtorek w Polkowicach o godz. 17.45. Jeżeli znów lepsza okaże się Ślęza, to właśnie ona zakończy sezon na "pudle". W przypadku udanego rewanżu MKS-u, potrzebne będzie trzecie starcie. Decydująca batalia odbyłaby się w tej sytuacji 6 maja we Wrocławiu.

W sobotę i w niedzielę rozegrano również pierwsze finałowe starcia pomiędzy Artego Bydgoszcz a Wisłą Can-Pack Kraków. O krok od obrony tytułu są wiślaczki, które dwukrotnie pokonały w mieście nad Brdą wicemistrzynie Polski 72:68 i 52:50.

Tauron Basket Liga Kobiet

Faza play-off. O trzecie miejsce (do dwóch zwycięstw)
Ślęza Wrocław - MKS Polkowice 56:47 (15:9, 10:18, 9:9, 22:11)
Ślęza: Śnieżek 12, Leciejewska 10, Shegog 9, Kastanek 3 (1x3), Zoll 2 - Krężel 14 (3), Kaczmarczyk 6, Sulciute.
MKS: Adams 10 (1x3), Stankiewicz 9 (1), Greene 6, Skobel 5, Majewska - Michael 15 (3), Schmidt 2, Diaz.
Stan rywalizacji: 1:0 dla Ślęzy.

Kolejny mecz: Wtorek (3 maja), godz. 17.45.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
ll
Ślęza w całym meczu tylko jeden raz trafiła za 3 pkt.
Dodaj ogłoszenie