Śląsk Wrocław - Warta Poznań 0:2. Gra Śląska woła o pomstę do nieba. Zasłużona porażka (skrót, bramki, gole, wideo, zdjęcia)

Piotr Janas
Piotr Janas
Ta akcja zaważyła na losach meczu. Szromnik zderzył się z Konczkowskim i wypuścił piłkę, na którą czyhał Destan
Ta akcja zaważyła na losach meczu. Szromnik zderzył się z Konczkowskim i wypuścił piłkę, na którą czyhał Destan FOT. Paweł Relikowski
Śląsk Wrocław przegrał z Wartą Poznań 0:2 na zakończenie 11. kolejki PKO Ekstraklasy. Wrocławianie po tym spotkaniu plasują się na 14. miejscu w tabeli.

Śląsk Wrocław - Warta Poznań 0:2

Śląsk Wrocław na mecz z Wartą zaprosił wrocławskich seniorów. W ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Osób Starszych wraz z Fundacją Przyszłość Pokoleń oraz Wrocławskim Centrum Rozwoju Społecznego zorganizował m.in. składającą się z osób starszych eskortę, która wyprowadzała piłkarzy przed pierwszym gwizdkiem.

W podstawowym składzie WKS-u były dwa duże znaki zapytania. Nikt nie był w stanie przewidzieć czy po dłuższej absencji do wyjściowego składu wskoczy Petr Schwarz i czy na środku obrony zobaczymy Konrada Poprawę, który jeszcze w trakcie przerwy na reprezentację kończył leczyć uraz. Trener Ivan Djurdjević na przedmeczowej konferencji zapowiedział brak Patryka Janasika i Adriana Bukowskiego. Nadmienił też, że młody Karol Borys jest ostatnio mocno eksploatowany i mimo dobrego meczu z Piastem Gliwice (Borys zadebiutował wtedy w pierwszym składzie, grał dobrze, a WKS zremisował na trudnym terenie 1:1) raczej nie jest zwolennikiem wystawiania go w każdym spotkaniu.

Mogła to być lekka zasłona dymna, lub chęć zdezorientowania przeciwnika, bo Borys w wyjściowym składzie się znalazł. Dość nieoczekiwanie znalazło się też miejsce dla trójki stoperów, bo obok Poprawy i Dogo Verdasci wyszedł Daníel Leó Grétarsson, ale został ustawiony na lewej obronie. Nominalny lewy obrońca Víctor García powędrował na lewe skrzydło.

Warta Poznań miała swoje problemy, które na papierze wydawały się o wiele poważniejsze. Przede wszystkim we Wrocławiu nie mogli zagrać pauzujący za kartki Adam Zrelak oraz Dimitrios Stawropulos. Ten pierwszy to podstawowy napastnik i najlepszy strzelec drużyny, a w kadrze „Zielonych” próżno szukać wartościowej alternatywy. Ostatecznie zamiast Słowackiego snajpera oglądaliśmy 20-letniego Turka Enisa Destana.

Pierwsza połowa była skrajnie nieciekawym widowiskiem i to mówiąc delikatnie. Jedynym wartym odnotowania wydarzeniem był... gol dla Warty. Fatalny błąd popełnił w tej sytuacji Michał Szromnik, który chcąc złapać dośrodkowywaną w pole karne piłkę zderzył się w powietrzu z Martinem Konczkowskim i wypuścił ją z rąk. Dopadł do niej Destan i wpakował do pustej bramki. Śląsk nie odpowiedział na to ani jedną dobrą okazją.

Po zmianie stron wrocławianie dalej kompletnie nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy przyjezdnych. Niby dłużej utrzymywali się przy piłce, ale bili głową w mur. Na trybunach pojawiły się prześmiewcze okrzyki „ole”, kiedy zwodnicy Śląska klepali podania bez większego sensu, wycofując futbolówkę na własną połowę.

Tu nie miało prawa wydarzyć się nic ciekawego, aż tu nagle chętnie wchodzący w pojedynki John Yeboah kiwnął kilku rywali, po czym padł w polu karnym. Sędzia Łukasz Szczech początkowo wskazał na „wapno”, ale po konsultacji z wozem VAR i obejrzeniu całego zajścia na monitorze zmienił decyzję. Telewizyjne powtórki nie rozwiały wątpliwości. Widać na nich, że zawodnik Warty ewidentnie nie był zainteresowany piłką i odpychał byłego młodzieżowego reprezentanta Niemiec. Co najmniej dziwna decyzja arbitrów.

Gra Śląska trochę się ożywiła, ale raz Erik Expósito trafił prosto w bramkarza, potem skiksował, starając się oddać strzał głową z trudnej pozycji, a w międzyczasie celny strzał z około 35 metrów oddał Adrian Łyszczarz, ale na posterunku był Adrian Lis.

Dopełnieniem fatalnej gry Śląska była sytuacja z 94 min, kiedy to kolejny kontratak Warty zakończył się bramką rezerwowego Milana Corryna.

Piłkarze gospodarzy ze zwieszonymi głowami opuszczali murawę Tarczyński Arena. Na tę chwilę mają zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wyprzedaje się co lepszych piłkarzy, a sprowadza piłkarzy 3-ciego rzutu. I później tak to żałośnie wygląda. Do tego dochodzi brak determinacji w grze.
T
T
4 października, 09:38, Gość:

Trener nie ma żadnego pomysłu na grę, a Marciniak z VAR-u jest we Wrocławiu "persona non grata".

Zawodnicy też nie mają żadnego pomysłu na grę...dla WKSu nawet najlepszy sędzie nie będzie przychylny....ale to nie będą jedyne powody ... Nie dokończę, żeby nie zapeszać

G
Gość
Trener nie ma żadnego pomysłu na grę, a Marciniak z VAR-u jest we Wrocławiu "persona non grata".
T
TaB
"Widać na nich, że zawodnik Warty ewidentnie nie był zainteresowany piłką i odpychał byłego młodzieżowego reprezentanta Niemiec. Co najmniej dziwna decyzja arbitrów."

- przykro mi, ale jak już sędziowie nie są przychylni WKSowi u nas, to oznacza tylko jedno - spadek do drugiej...
G
Gość
3 października, 21:36, Gość:

Syf dotowany przez miasto

Miasto a właściwie nim rządzący nie pozbędą się kury dającej im złote jajka. Dotują klub a część pieniędzy z powrotem do nich wraca. I jest na premie, wycieczki i inne nie ewidencjonowane rzeczy.

G
Gość
Syf dotowany przez miasto
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie