Śląsk sprowadził graczy, którzy wzmocnili drużynę

Mariusz Wiśniewski
Przemysław Kaźmierczak, Cristian Diaz i Waldemar Sobota już są. Teraz będzie jeszcze Sylvain Idangar?
Przemysław Kaźmierczak, Cristian Diaz i Waldemar Sobota już są. Teraz będzie jeszcze Sylvain Idangar? fot. Tomasz Hołod (3), WKS Śląsk Wrocław
Francuz Sylvain Idangar rozpoczął treningi w Śląsku. Jeżeli zostanie, plany transferowe będą zrealizowane.

Sylvain Idangar to lewonożny pomocnik i jest wolnym graczem. Dlatego, mimo iż już dzisiaj zamyka się letnie okienko transferowe, trenerzy i działacze Śląska nie muszą się spieszyć z decyzją o ewentualnym zatrudnieniu 26-letniego zawodnika. Francuz będzie do końca tygodnia trenował z wrocławskim zespołem.

- Decyzję w sprawie jego przyszłości podejmiemy po sparingu, który zamierzamy rozegrać w piątek - krótko stwierdza trener Ryszard Tarasiewicz.

Idangar jest wychowankiem Olympique Lyon, w rezerwach którego grał w czasach, gdy klub ten siedem razy z rzędu zdobył mistrzostwo Francji. W pierwszym zespole "Les Gones" Idangar wystąpił jednak tylko raz. Było to w wygranym 5:0 meczu Ligi Mistrzów ze Spartą Praga i jednego z goli zdobył właśnie Idangar.

Piłkarz nie mógł się jednak przebić na stałe do mocnego zespołu Olympique i w końcu postanowił zmienić klubowe barwy. Najpierw trafił do francuskiego Valenciennes, a po sezonie przeniósł się do Al Watani w Arabii Saudyjskiej. Po roku znowu zmienił klub i tym razem trafił do ES Setif. Ostatni sezon spędził w portugalskim Feirense, z którym zajął trzecie miejsce w drugiej lidze, minimalnie przegrywając walkę o awans do ekstraklasy.

Zawodnik trafił na testy do Śląska dzięki francuskim znajomościom trenera Ryszarda Tarasiewicza. Czy zostanie? Okaże się w piątek.

Nawet jednak gdyby Idangar nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego wrocławskiego zespołu, letnie okienko w wykonaniu klubu z Oporowskiej można będzie uznać za udane. Już dawno Śląsk nie poczynił tak trafnych wzmocnień. Z pozyskanych do tej pory czterech piłkarzy, trzech ma mocne miejsce w podstawowej jedenastce.

Dużą sztuką było przekonanie Przemysława Kaźmierczaka do podpisania kontraktu ze Śląskiem. Zawodnik miał swoją kartę zawodniczą na ręku, ale za podpisanie umowy wrocławski klub musiał mu zapłacić około 800 tysięcy złotych. Za tej klasy zawodnika to jednak niewielkie pieniądze.
Znacznie droższy był Cristian Diaz (około 1 mln euro), ale zdążył już pokazać, że jest groźnym napastnikiem.

Prawdziwy interes Śląsk zrobił, sprowadzając Waldemara Sobotę. Nieszablonowy piłkarz już został okrzyknięty odkryciem, a kosztował zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tak dryblującego zawodnika dawno w zespole z Oporowskiej nie było.

Do tego trzeba dodać Łukasza Gikiewicza. Na razie były napastnik ŁKS-u Łódź zaliczył zaledwie 18 minut w barwach Śląska, ale nie można mówić, że to nieudany transfer.

Gdyby jeszcze do tego doszedł lewy pomocnik, może będzie nim Sylvain Idangar, plan transferowy zostałby zrealizowany w stu procentach. Tak aktywni na rynku włodarze Śląska nie byli od dwóch lat.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
robur

Ale Polonii i tak nie dogonimy. Zabierają nam Garnka, angażują Bakero i Smolarka, kupują Bruno i brylancik jakim jest Sobiech, który za rok albo dwa będzie kosztował 5mln euro albo i więcej a można było go kupić za 1mln. Jak widać w Śląsku nie mają kalkulatora i nie potrafili tego obliczyć!

w
wrc

[cyt]Na podstawie twoich wcześniejszych komentarzy wydawało mi się że tak marna liga cię zupełnie nie interesuje a z tego co widzę to jednak! :) No chyba że cię interesuje ale jesteś kibicem innej drużyny? Jakby nie patrzeć to dobrze, bo jak widać poczynania Śląska śledzą ci którzy niby się nim nie interesują jak i kibice innych klubów a to świadczy o sile klubu :)[/cyt]

naprawdę nie jest problemem znaleźć wyniki meczów rodzimych kopaczo-biegaczy.
Problemem jest to, że publiczne pieniądze idą na sprowadzenie i utrzymanie GWIAZD do WIELKIEGO śląska, który w trzech z czterech rozegranych meczów nie potrafi strzelić bramki. Ale PRopaganda sukcesu w gazecie trwa, albowiem 5000 troglodytów na 43-tysięczniku wyglądałoby za rok co najmniej śmiesznie.

a
aa.6

Miało być 5 miejsce a na razie nawet nie ma 5-tego od końca. Po meczach z Amicą Poznań i Groclinem Warszawa Grodzisk Wielkopolski może być jeszcze gorzej.

a
aa.6

Na podstawie twoich wcześniejszych komentarzy wydawało mi się że tak marna liga cię zupełnie nie interesuje a z tego co widzę to jednak! :) No chyba że cię interesuje ale jesteś kibicem innej drużyny? Jakby nie patrzeć to dobrze, bo jak widać poczynania Śląska śledzą ci którzy niby się nim nie interesują jak i kibice innych klubów a to świadczy o sile klubu :)

a
aa.6

Problem w tym że te 10% jest głośniejsze od 90%.

j
jk

Są tacy, których drażni kolor skóry.Chorzy ludzie.

f
ff

Ja krótko - nie mają problemów z kibicami, to jak wezma tego Idangara, to będa je mieli. Zastanówcie się, czy warto.

w
wrc

w 75%

J
Jacek

bo nie podałeś wszystkich wyników

w
wrc

zajedwabistość WIELKIEGO śląska aż się wylewa z monitora.
0:0 z Jagą
0:2 z Gdańskiem
0:1 z Legią

Dodaj ogłoszenie