Siatkówka: Polki mogą jeszcze grać o medale

Marek Kondraciuk
Agnieszka Bednarek (nr 6) i koleżanki grają dziś z Chinkami
Agnieszka Bednarek (nr 6) i koleżanki grają dziś z Chinkami Fot. FIVB
Udostępnij:
Reprezentacja Polski siatkarek nie sprostała broniącej tytułu mistrza świata drużynie Rosji, przegrywając 0:3, ale dzień wcześniej pokonała Koreę i zachowała szanse na awans do półfinałów. Jest on jednak możliwy dzięki lepszemu stosunkowi małych punktów.

Na razie lepszy od Polek (1,037) mają tylko Rosjanki (1,271) i Japonki (1,078). Nasz zespół ocali szansę na drugie miejsce, jeśli padną następujące rozstrzygnięcia: Polska wygra z Chinami (jutro, godz. 7.45) i Turcją, Japonia przegra z Koreą i Rosją, Serbia przegra z Rosją i wygra z Koreą. Rosja będzie mieć wówczas komplet 7 zwycięstw, a Polska, Japonia, Serbia i Korea po 4-3. Nasza drużyna, która gra z dwoma zespołami spośród najsłabszych trzech, może uzyskać najwyższy stosunek małych punktów.

Wczorajszy mecz drużyna trenera Jerzego Matlaka rozpoczęła fatalnie. Rosja zniszczyła blokiem nasze skrzydłowe, wygrywając do 17 (wcześniej było 22:13). Trener Matlak zmienił więc ustawienie i w drugiej partii Małgorzata Glinka zagrała jako przyjmująca, a w roli atakującej wystąpiła Joanna Kaczor. Roszady przyniosły efekt. Nasza drużyna zaczęła grać lepiej i ze stanu 16:20 doprowadziła, po bloku Agnieszki Bednarek-Kaszy na Ljubow Sokołowej, do remisu 20:20. Końcówka należała do mistrzyń świata, partię skończyła asem Maria Borodakowa, ale widać było, że Polki podjęły walkę.

Trzeci set był wspaniałą wymianą ciosów, grą totalną, a prestiżowa rywalizacja Glinki z Gamową efektownie ozdobiła grę. Nasza drużyna prowadziła już 22:18, Polki miały 5 setboli, a Rosjanki trzy meczbole, aż Tatiana Koszeliewa skończyła nasz zespół atakiem z drugiej linii.

- Od lat nie widziałem tak perfekcyjnie przygotowanego zespołu, jak Rosja - powiedział trener Matlak. - Moje zawodniczki były w pierwszych dwóch partiach wystraszone siłą gry rywalek i dopiero w trzeciej się otrząsnęły. Rosjanki będą tu chyba nie do pokonania.

W sobotę Polki zagrały wspaniały mecz z Koreankami, wygrywając w tie-breaku do 15. W rolach głównych wystąpiły grająca jak w najlepszych czasach Glinka (28) i Werblińska (24), ale na miano cichej bohaterki zasłużyła Karolina Kosek. Weszła dopiero w drugiej partii i zmieniło się oblicze gry. Polki sprawiały Azjatkom wiele kłopotów zagrywką (aż 10 asów).

Glinka miała prawie 60-procentową skuteczność ataków. Świetnie funkcjonował nasz blok. W tie-breaku Polki prowadziły 4:0, 5:1, 6:2 i... oddały inicjatywę. Mecz skończyła jednak efektownym zbiciem Kosek.

Grupa E
Polska - Korea 3:2 (12:25, 25:17, 25:18, 22:25, 17:15). Polska: Sadurek 4, Glinka 28, Okuniewska 1, Kaczor, Werblińska 24, Gajgał 9, libero Zenik oraz Kosek 15, Zaroślińska, Bednarek-Kasza 4, Wołosz, Jagieło.

Polska - Rosja 0:3 (17:25, 21:25, 31:33) Polska: Sadurek 2, Kosek 4, Bednarek-Kasza 12, Glinka-Mogentale 11, Werblińska 14, Gajgał 9, libero Zenik oraz Kaczor 10, Wołosz, Jagieło, Okuniewska 1.

Inne wyniki: Peru - Rosja 0:3, Serbia - Turcja 0:3, Japonia - Chiny 1:3, Peru - Korea 1:3, Serbia - Chiny 3:1, Japonia - Turcja 3:1.
1. Rosja 5-0 427:336 15:2
2. Japonia 4-1 496:460 13:8
3. Korea Płd. 3-2 456:450 12:9
4. Serbia 3-2 442:447 10:9
5. Polska 2-3 449:433 9:11
6. Turcja 2-3 427:429 10:10
7. Chiny 1-4 393:427 5:13
8. Peru 0-5 329:437 5:13

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie