Rodzice boją się o dzieci. Wrocławskie przedszkola będą świecić pustkami?

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Przedszkole w czasie pandemii, zdjęcie ilustracyjne.
Przedszkole w czasie pandemii, zdjęcie ilustracyjne. Lukasz Gdak
Udostępnij:
Część rodziców, bojąc się o dzieci, jak tylko będzie mogła, odłoży ich powrót do placówek.

Do 110 wrocławskich przedszkoli od września powinno pójść ponad 17 tysięcy przedszkolaków. Wielu rodziców woli jednak przeczekać pierwsze tygodnie września i nie pośle dzieci do swoich placówek. Przedstawiciele miasta zapewniają jednak, że przedszkola są dobrze przygotowane na rozpoczęcie nowego roku szkolnego.

- Spodziewam się, że po pierwszym września w naszym przedszkolu pojawi się więcej dzieci niż teraz, a ostatnio przychodziło ich nie więcej niż 20. Jednak mam sygnały, że część rodziców mimo że mają zapewnione miejsca u nas dla swoich pociech, to jednak będzie chciała przeczekać pierwsze dwa, trzy tygodnie września - mówi Renata Wajda, dyrektorka Przedszkola Integracyjnego nr 23 we Wrocławiu. Jak mówi, wpływ na to ma z pewnością obawa przed koronawirusem. - Niektórzy przyjeżdżając z urlopów, wolą poczekać, upewnić się, ze nic im nie jest i nie narażać innych. Część osób po prostu odłożyła urlopy na wrzesień i stąd nieobecność ich dzieci – dodaje. Renata Wajda zapewniła nas, że w jej przedszkolu nie brakuje środków ochrony, a nauczyciele czekają na powrót wszystkich podopiecznych. Podobnie wypowiadali się też wychowawcy i dyrektorzy kilku innych wrocławskich placówek.

Miasto też zapewnia, ze w przedszkolach jest bezpiecznie. - Od września jesteśmy gotowi przyjąć wszystkie dzieci zapisane do naszych placówek, tak by spełnić zalecenia sanitarne – powiedział nam Marcin Miedziński odpowiedzialny za przedszkola w Departamencie Edukacji Urzędu Miasta. Miedzieński odniósł się w ten sposób do wytycznych MEN-u i Głównego Inspektora Sanitarnego, mówiących o metrażu przypadającym na dziecko w przedszkolu. Przyznał jednocześnie, że biorąc pod uwagę żywiołowość dzieci i specyfikę zajęć, niezmiernie trudno będzie zachować wychowawcom, zalecane odległości między maluchami.

Procedury bezpieczeństwa w przedszkolach są bardzo zbliżone do tych wdrażanych w szkołach. Rodzice jeżeli już będą wchodzić do środka, muszą mieć maseczki, zalecane jest też dezynfekowanie rąk. Podobnie jak w szkołach, placówki musiały wydzielić izolatoria dla podopiecznych lub pracowników, co do których pojawi się podejrzenie zakażenia. Wtedy też personel powinien się zaalarmować powiatową stację sanepidu, dzwoniąc na jeden ze wskazanych numerów, wysyłając sms-a lub maila. Wszystko zgodnie z przygotowaną tak zwaną listą kontrolną, czyli procedurą postępowania.

- My jesteśmy w lepsze sytuacji niż szkoły, bo w naszych przedszkolach odmrożenie nastąpiło już w maju i do części placówek dzieci chodziły przez całe wakacje. Już wtedy opanowaliśmy sytuację, a personel świetnie się spisał – mówi Marcin Miedziński.

Wrocławski magistrat na przygotowanie placówek oświatowych do pierwszego września z miejskiej kasy wydał blisko 3 mln zł. Za te pieniądze doposażono szkoły i przedszkola w maseczki, przyłbice, płyny dezynfekujące, czy kombinezony. Każdy miesiąc pracy szkół i przedszkoli w reżimie sanitarnym oznacza wydatek kolejnych 2 mln zł miesięcznie. - W razie potrzeby do placówek trafi kolejny sprzęt z magazynów Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jeśli będą kłopoty z testami z sanepidu - miasto uruchomi szybką ścieżkę testowania, w specjalnym punkcie na Stadionie Miejskim - zapewnił Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miasta.

Warto też pamiętać, że od 1 września rodzicom i opiekunom przysługiwać będzie dodatkowy zasiłek opiekuńczy w przypadku zamknięcia czy niemożności zapewnienia opieki przez szkołę, przedszkole czy żłobek. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów dodatkowy zasiłek opiekuńczy będzie się należał do 20 września jednak w razie konieczności ten okres może zostać wydłużony.

Kto może liczyć na prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego?

Tak jak do tej pory dodatkowy zasiłek opiekuńczy w przypadku zamknięcia lub ograniczonego funkcjonowania placówek przysługiwać będzie:
- rodzicom dzieci w wieku do lat 8,
- ubezpieczonym rodzicom dzieci:
- do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
- do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
- do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.
- ubezpieczonym rodzicom lub opiekunom osób pełnoletnich niepełnosprawnych, zwolnionym od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą.

Konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxx

Jakoś nie zauważyłem, aby przedszkola były puste

G
Gość

Obiboki do pracy! Zasilki i zasilki. [wulgaryzm] ile jeszcze bedziemy tyrac na tych leni? PIS CHCE STRAJKOW TYCH KTORZY MUSZA ZA NICH PRACOWAC?

G
Gość

Na wakache to wyjezdzali gdzie siedzieli w tlumie na plazach i nie bali sie. Teraz jak trzeba isc do pracy to nagle sie boja!!!!! PIS rozpuscil to leniwe towarzystwo. Chca siedziec w domu i barac zasilek i zeby inni za nich pracowali bo nie wszedzie mozna pracowac zdalnie!!!! Do roboty lenie! A PIS PRZEGRA WYBORY ZA TO CIECIANIE SIE Z LENIAMI. Chodujecie pokolenie tumanow i leni. DO ROBOTY! W WASZEJ KOCHANEJ UNII DZIECII JUZ CHODZA NORMALNIE DO SZKOL I PRZEDSZKOLI! Zasilki 500 300 500zl bon turystyczny znizki itd...i co jeszcze?

G
Gość

Jakie boi się?

Dzieci są ich zakładnikami w domu by mogli pracować zdalnie.

Tak mam takich znajomych i to kilku, chcą przedłużyć, bo skończą się wizyty koleżanek/ kolegów w czasie pracy, czy zrobienie obiadku.

A
Asia
29 sierpnia, 11:27, Gość:

Jak rozumiem rodzice którzy nie będą puszczać dzieci do przedszkola stracą miejsce na rzecz rodziców co będą chcieli swoje dziecko do przedszkola posyłać.

Oczywiście Nikt nie będzie blokował miejsc gdy ich brakuje i inni rodzice chcą normalnie pracować i mieć miejsce w przedszkolu.Czas skończyć z tym koronaterroryzmem

S
Student medycyny

Odnoszę wrażenie że co niektórym rodzicom pomieszało się w głowie od koronawirusa.Na placu zabaw,basenach ,w galeriach handlowych.....masa dzieci zero jakiś procedur bezpieczeństwa.A tutaj wymyślanie że dzieci się zarażą.Poza tym rozumiem że ci bojący rodzice nie puszczają dzieci na plac zabaw,do sklepu itp? Dziecko chodzi na placu zabaw w maseczce i ma co jakiś czas dezynfekowane ręce? Po przyjściu z placu zabaw dziecko ma natychmiast praną całą odzież? Przypominam że na odzieży wirus utrzymuje się kilka godzin.Rodzice pamiętajcie też o tym że wirus dostaje się przez gałke oczną więc założenie dziecku maseczki nic nie daje.A czy wiecie że wasze dziecko mogło już dawno być zarażone? Dzieci w większości przechodzą zarażenie bezobjawowo.Więc teraz rodzice panikarze zastanówcie się na swoim zachowaniem.

G
Gość

Jak rozumiem rodzice którzy nie będą puszczać dzieci do przedszkola stracą miejsce na rzecz rodziców co będą chcieli swoje dziecko do przedszkola posyłać.

Dodaj ogłoszenie