„Rekord był nieco odrobinę lepszy, ale Rekord zawsze jest odrobinę lepszy". Orzeł Jelcz-Laskowice przegrywa z mistrzem Polski

Rafał Hydzik
fot. Jarosław Frąckowiak / Acana Orzeł Jelcz-Laskowice
Już w pierwszym domowym meczu sezonu 2019/20 KS Acana Orzeł Jelcz-Laskowice zmierzył się z rywalem z najwyższej krajowej półki. Do Centrum Sportu i Rekreacji w Jelczu-Laskowicach przyjechał mistrz Polski, Rekord Bielsko-Biala.

Obserwując pierwsze minuty meczu kibice przecierali oczy ze zdumienia. Orzeł jeszcze nigdy nie triumfował w meczu z Rekordem, a już od pierwszej syreny do jelczanie narzucali tempo gry. Niesieni dopingiem swoich kibiców (przed meczem nagrodzonych statuetką dla Najlepszej Publiczności Futsal Ekstraklasy w sezonie 2018/19) to właśnie podopieczni Jesusa „Chusa" Lópeza jako pierwsi trafili do siatki. Nowy nabytek Orła, Maksym Pautiak potwierdził swoją wysoką dyspozycję i sprytnym zwodem oszukał defensywę rywali, po czym wpakował piłkę do pustej siatki.

Gospodarze w tej części meczu wyglądali znacznie lepiej od przyjezdnych. Nie udało się jednak wykorzystać nadarzających się okazji - rzut karny zmarnował Marcin Firańczyk, a na pustą bramkę zza połowy boiska nie trafił Kacper Kędra.

Orzeł jednak raz po raz dawał się kąsać zza pola karnego. Tak padły trzy spośród czterech bramek zdobytych przez Rekord. Nawet w nerwowej końcówce, kiedy wydawało się, ze Orzeł może doprowadzić do wyrównania, drużyna z Bielska-Białej potwierdziła swoją wysoką klasę i przede wszystkim zgranie, co podkreślał po meczu trener López. - Oni są mistrzem Polski. Po pierwsze - mają świetnych zawodników. Po drugie, mają drużynę. Od lat, odkąd pamiętam, grają tam ci sami zawodnicy. Wymieniają tylko pojedyncze ogniwa. My aktualnie jesteśmy na etapie budowy nowej drużyny, zgrywamy się i poznajemy. Oni nie muszą, po prostu wchodzą w sezon - dodał.

Nie oznacza to jednak, że Hiszpan nie miał powodów do dumy. - Może nie mieliśmy najbardziej udanego sezonu przygotowawczego, ale teraz wreszcie zaczynamy grać tak, jakbym tego chciał. Dzisiaj mieliśmy realną szansę, by wygrać. Rekord był jednak odrobinę lepszy. Rekord zawsze jest odrobinę lepszy. Zaważyły drobne detale, zwłaszcza w sferze defensywnej. Pochwaliłem drużynę, natomiast ważne jest, by po tym udanym meczu nie osiedli, nie uwierzyli, że to już koniec pracy. Tej jest jeszcze mnóstwo - zapowiedział trener jelczan.

- Poprzedni sezon był niesamowity, ale pamiętajmy, że wtedy dopiero adaptowaliśmy się do nowych warunków. Teraz rozpoczynamy drugi sezon w Futsal Ekstraklasie i naturalnie oczekujemy od siebie więcej. Ludzie z mojego otoczenia, a dziś nawet trener Rekordu mi powtarzają, że ta ekipa, w kontekście zgrania, już wygląda lepiej od tej z poprzedniego sezonu - zakończył.


KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Rekord Bielsko-Biała 3:4 (1:1)

1:0 Maksym Pautiak 7′
1:1 Michał Kubik 16′
2:1 Jani Koreplea 23′ s.
2:2 Oleksandr Bondar 26′
2:3 Artur Popławski 29′
2:4 Artur Popławski 35′
3:4 Kacper Kędra 40′

Acana Orzeł: Foltyn (Charrier) – Pastars, Morozov, Firańczyk, Pautiak – Henrique, Solano, Marquina, Gonzalez, Kędra, Szypczyński.

Rekord: Nawrat (Burzej, Iwanek) – Popławski, Budniak, Bondar, Marek – Pietyra, Dudek, Gąsior, Da Silveira, Korpela, Kubik, Janovsky.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie