Premierowe płyty wrocławian: L.U.C.- a i grupy Mikromusic

Marta Wróbel
Mikromusic (od lewej): D.Korbaczyński, Ł. Sobolak, A. Lepka, R.Szydło, N.Grosiak, R. Jarmużek
Mikromusic (od lewej): D.Korbaczyński, Ł. Sobolak, A. Lepka, R.Szydło, N.Grosiak, R. Jarmużek fot. Magdalena Samosiej
Przyznaję, mam do zespołu Natalii Grosiak i Dawida Korbaczyńskiego wielki sentyment. Do ich debiutanckiego krążka, zatytułowanego po prostu "Mikromusic", z pop-jazzowymi melodyjnymi kompozycjami - po prostu pięknymi piosenkami, wciąż wracam.

Bardzo "czytelne", nieprzekombinowane aranżacje w połączeniu z charakterystycznym głosem Natalii brzmiały znakomicie.

"Sova" to trzeci album grupy, który ukazał się właśnie w wytwórni Adapter Katarzyny Groniec. Jeśli kogoś nie przekonała "Niemiłość" - singiel promujący "Sovę", powinien sięgnąć po dziesięć innych kompozycji. One - po kilku przesłuchaniach - zyskują o wiele bardziej. Fani około jazzowych brzmień znajdą tu echa Jobinowskiej bossa novy ("Oczko"), fusion Hanckocka ("Słowa") i rasowego jazzowego feelingu ("Szkodnik", w którym Natalia Grosiak pokazuje się z nieco innej strony). A także wykonany wspólnie ze znanym z grupy Pensao Listopad Portugalczykiem Joao Teixeirą de Sousą utwór "Por fim". Autorami piosenek i producentami krążka są Natalia, Dawid i znakomity basista Robert Szydło. Wszystko to brzmi świetnie, co jest także zasługą masteringu Marcina Borsa, producenta m.in. płyt Heya.

"Sova" nie jest albumem na jedno przesłuchanie, tylko do nieśpiesznego smakowania i wychwytywania smaczków: ciekawych rozwiązań aranżacyjnych czy wynurzającej się spod gąszcza basu, gitary i klawiszy, trąbki Adama Lepki. To płyta dla muzycznie uważnych.

Druga z wrocławskich produkcji to kolejny, po wydanym zaledwie rok temu, "39/89 Zrozumieć Polskę", solowy krążek najbardziej twórczego szaleńca polskiego show-biznesu. Złośliwi mówią, że w przypadku L.U.C.-a tytuły jego płyt mówią same za siebie, bo nie bardzo wiadomo, o co w nich chodzi. Ale laureat "Paszportu Polityki" od czasu fonograficznego debiutu w 2003 r. z Kanałem Audytywnym, konsekwentnie realizuje swoje szalone i często nowatorskie, jak na nasz rodzimy rynek, pomysły. Przy okazji najnowszego krążka "PyyKyCyKyTyPff" nie jest inaczej. Na dwupłytowym wydawnictwie znalazły się szumy, zaśpiewy i różnego rodzaju wokalizy, zapętlone przez różne cyfrowe urządzenia, tworząc elektroniczne podkłady do tekstów L.U.C.-a i jego gości.

Wydawnictwo (druga płyta to instrumentalne wersje utworów) to także Rahim, Abradab i Vienio. Muzycznie jest mało przyswajalnie, ale ciekawie. Bity są hipnotyczne, niekiedy prawie dubstepowe. Warto też przyjrzeć się tekstom. W tej sferze, jak zwykle, L.U.C nie zawodzi: od komentowania biurokracji na Poczcie Polskiej ("Kto jest ostatni?") po... niemą krytykę opieszałości rządu w budowie autostrad w "Polskie autostrady". Zamiast muzyki dostajemy tu ciszę z komentarzem we wkładce płyty: "tak jak one ten numer wyjdzie później". Intrygujący krążek.

Mikromusic "Sova", wytwórnia Adapter, cena: 35 zł
L.U.C. "PyyKyCyKyTyPff", EMI Music Poland, cena : 35 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie