Plebiscyt na najlepszego sportowca Dolnego Śląska: Ilian Micanski

Michał Sałkowski
Piotr Krzyżanowski
Wrzuć na luz, człowieku! Krótka historia bułgarskiego snajpera z Lubina.

Ilian Micanski lubi kolekcjonować bramki w zatrważającym tempie. Jeśli dać mu regularnie grać, rzecz jasna. Do naszego plebiscytu pociągnęło go aż 26 goli pierwszoligowych, które dały Zagłębiu awans do ekstraklasy. Dorzucił też cztery bramki w Pucharze Polski, ale ówczesny trener Zagłębia Robert Jończyk uznał, że to nie priorytet, więc lubinianie nie poszaleli w tych rozgrywkach.

Skąd popularny Julek wziął się w Lubinie? Więcej - skąd wziął się w piłce? Oddajmy głos zainteresowanemu.
- U mnie w domu na okrągło gadało się o piłce. Cały czas gdzieś te bramki wisiały w powietrzu. Ojciec Emil był piłkarzem, grał w rodzimej lidze, ale też za granicą. A wujek Plamen to i teraz jest trenerem w III lidze bułgarskiej. Ale oni nie zachęcali mnie szczególnie, bym został piłkarzem. Sam tak kiedyś postanowiłem - mówi z rozbrajającą szczerością bardzo dobrą polszczyzną. Cztery lata w Polsce, jeśli chodzi o znajomość języka, na marne nie poszły.

A gdyby nie futbol, to w co ręce by włożył? - pytamy.
- Jakiś biznes bym pewnie otworzył. Handel towarami, tak, coś w tym stylu - zastanawia się głośno.

W 2003 r. jako osiemnastolatek trafił do bułgarskiego II-ligowca - Pirin 1922 Błagojewgrad. Strzelił 21 goli i został królem strzelców.
- Mieszkałem w tamtejszym internacie. W szkole oceniali mnie jako sportowca. [Jak koszykarzy w amerykańskim college'u - red.]. Piłka była na pierwszym miejscu. Jednym z moich pierwszych trenerów był wtedy Sławko Moraliew. Ale pamiętam, że jeszcze w młodszych grupach wiekowych nie wyróżniałem się jakoś wybitnie. Byłem dobry, ale jednak taki Ronaldo to ze mnie nie był. Dopiero potem, jak zacząłem dostawać regularnie szansę i mogłem strzelać bramki, tak naprawdę doszło do mnie, że oprócz przyjemności z gry w piłkę można futbol traktować jako zawód i zarabiać niezłe pieniądze - mówi.

No i w 2005 r., za 25 000 euro, sprowadziła go Amica Wronki (po fuzji należy już ją nazywać Lechem Poznań). W Kolejorzu nie dostał pełnej szansy: wypożyczano go do Korony (nie grał prawie wcale), potem do Odry (w pół roku 5 goli w lidze, 2 w PP). I ostatecznie półtora roku temu zakotwiczył w Lubinie. Kosztowało to Zagłębie 500 000 zł. Teraz renomowany portal transfermarkt.de wycenia go na okrągły milion euro.

Dodajmy, że na takiej Koronie, w której potraktowano go jak piąte koło u wozu, Mican mści się bardzo osobliwie: regularnie strzela jej bramki. Zdobył ich już 6 i to zapewne nie koniec.
- Wiem jedno: gdyby na mnie wtedy od początku stawiano, to pewnie rozwinąłbym się bardziej i grałbym w jakiejś mocnej europejskiej lidze. Chociaż i tak jestem zadowolony z tego, co mam w Lubinie. To więcej, niż zakładałem. Po 26 golach w poprzednim sezonie poprzeczkę ustawiłem sobie wysoko i teraz każdy myśli, że jak Bułgar wychodzi na boisko, to ma hurtowo bramki strzelać. Ale zakładałem przed tym sezonem w ekstraklasie, że będziemy wyżej. Parę lat temu, jak byłem w Amice czy w Odrze i patrzyłem na tabelę, to Zagłębie zawsze było u góry tabeli. Początek mieliśmy bardzo słaby, ale teraz systematycznie robimy swoje i pniemy się w górę. A osobiście to chciałbym powtórzyć wynik bramkowy z poprzedniego roku: 26 goli w ekstraklasie. Nieźle brzmi, nie? - mówi z cwaniacką miną. Będzie ciężko, bo na razie zdobył... 3 gole. Chociaż dwa w ostatnim meczu z Koroną, więc forma pewnie nadciąga.

Odejdźmy na chwilę od futbolu. Bo Micanski temperament ma południowca i podejście do życia też nieco odmienne. Krew nie woda - jak to mówią, młodość swoje prawa ma. Gdy Zagłębie grało z Wartą w I lidze, a Micanski strzelił drugiego gola, podbiegł do ławki rezerwowych i wykrzyczał: "Tak się bawi Buł-gar w Polsce!". To zdanie świetnie oddaje jego naturę. Nie jest domatorem, nie spędza godzin w mieszkaniu, nie krząta się po kuchni w fartuchu. Jak przyznaje, zagląda tam tylko po, by zaparzyć wodę na herbatę. Słowem, pokazuje się tam raz w miesiącu.

- No tak, Bułgarzy mają większy temperament niż Polacy. Po zawodach, jak jest okazja, to wiadomo: wyskoczy się ze znajomymi na imprezę. Człowiek młody, więc jest czas i na harówkę, to i na całą resztę też znaleźć się musi. Dzisiejsza młodzież jest też inna. Bardziej wyluzowana. Ma mniej stresu i to dobrze. Bo kiedy jest najlepszy czas, by się bawić, jak nie wtedy, kiedy młodym się jest? - pyta wprost Ilian. Jakieś "nałogi", oprócz zamiłowania do zabawy? - Ostatnio to nic mnie oderwać nie może od Facebooka. No i trzeba się wyspać jak człowiek. Więc od razu mówię, jak ktoś coś chce ode mnie, to niech w sobotę czy niedzielę nie dzwoni przed południem - śmieje się.
A jak już swoje zarobi albo szóstkę w totka trafi, to... - Chatę na Ibizie wtedy bym kupił. No i dobry samochód. Jakieś bugatti veyron. Dobry samochód to pewnie ten najdroższy - stwierdza przewrotnie. Po świecie jeździ tylko kilkaset veyronów.

Micanski ma i inną cechę. Przyciąga płeć piękną. Kobiety lgną do niego jak pszczoły do miodu. W czerwcu 2009 roku wygrał plebiscyt naszej gazety na najprzystojniejszego piłkarza Dolnego Śląska. W trwającym konkursie na Miss Zagłębia Lubin większość kandydatek na pytanie, z którym piłkarzem chciałaby pójść na kolację, mówi: Ilian. Prym w deklaracjach wiedzie Monika Legierska.
- Jeśli któraś z miss chce, to możemy się spotkać, nie ma problemu. Ale nie będę mówił, która najlepsza. Kibice wybiorą. Dla mnie kobieta nie powinna robić jednej rzeczy: nie może wytykać piłkarzowi błędów na boisku. Nie może rzucać piłkarskich ocen. Zna się czy nie. Piłkarz robi swoje i tyle - mówi twardo.

Z tym twardym charakterem to nie przypadek. Ilian może po kilka razy wracać do filmów typu "Gladiator" czy "Troja".
- Jest jedna oczywista rzecz, która je łączy: walka. Niezbędna sprawa także na boisku - tłumaczy.

Czy dzięki Waszym głosom powalczy również o czołowe lokaty w naszym plebiscycie?
Rozmowa z Ilianem Micanskim w Radiu Wroc-ław, w niedzielnej audycji sportowej (godz. 17-20).

Urodzony: 20.12.1985 r., Sandanski (Bułgaria).
Wzrost i waga: 184 cm, 79 kg.
Pseudonim: Mican, Julek.
Dyscyplina:piłka nożna.
Pierwszy trener: Sławko Moraliew.
Obecny: Franciszek Smuda.
Kluby w karierze: Makedonska Slawa Simitli, Pirin 1922, Amica, Lech, Korona Kielce, Odra Wodzisław, Zagłębie Lubin.
Sukcesy: król strzelców II ligi bułgarskiej (21 goli, Pirin, 2003 r.), król strzelców I ligi polskiej (26 goli, Zagłębie, 2009), awans z Zagłębiem do ekstraklasy (2009).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3