Piwo na dworcach kolejowych? Wrocławski poseł walczy, ministerstwo się nie zgadza

Marcin Torz
Wrocław, Dworzec Główny: Czy napijemy się tu piwa i wina w eleganckiej restauracji?
Wrocław, Dworzec Główny: Czy napijemy się tu piwa i wina w eleganckiej restauracji? Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Ministerstwo gospodarki nie zgadza się na zmianę przepisów, które teraz nie zezwalają na sprzedaż alkoholu na dworcach i stacjach kolejowych. Przypomnijmy, że wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej Michał Jaros chce, aby na takich obiektach była możliwość kupienia np. piwa.

Ministerstwo gospodarki jednak przepisów nie zmieni. Dlaczego? W odpowiedzi na interpelację Jarosa czytamy, że sprzedaż i picie alkoholu jest zabronione , bo taki przepis ma cel... zapewnienia bezpieczeństwa publicznego. - Alkohol jest jedną z najważniejszych przyczyn popełniania przestępstw z użyciem przemocy. Według danych Komendy Głównej Policji ponad 70 proc. dorosłych sprawców rozboju, wymuszenia rozbójniczego lub kradzieży rozbójniczej znajdowało się w chwili czynu pod wpływem alkoholu, a w przypadku udziału w bójce lub pobiciu osoby nietrzeźwe stanowiły ponad 78 proc sprawców - pisze podsekretarz stanu Dariusz Bogdan.

To główne powody, dla których ministerstwo nie chce zmienić przepisów. Jarosa jednak podsekretarz Dariusz Bogdan nie przekonał. - Na pewno tej sprawy tak nie zostawię i jeszcze raz napiszę do ministerstwa - mówi nam Jaros. - Podane jako argumenty dane mnie nie przekonują. Po pierwsze, chciałbym aby na dworcach sprzedawano alkohol niskoprocentowy, a nie wódkę. Po drugie teraz sytuacja wygląda tak, że na dworcach alkoholu nie kupimy, ale bez problemu zdobędziemy go w sklepie obok dworca. Dlatego sytuacja jest absurdalna.

Jaros zauważa, że jego pomysł podoba się zarówno kolejarzom, jak i przedsiębiorcom. - Teraz wiele pomieszczeń na dworcach stoi pusta. A mogłyby działać tam np. eleganckie restauracje, z pożytkiem dla wszystkich - mówi poseł. - W takich lokalach nie musieliby przesiadywać tylko podróżni. Choćby wrocławski dworzec jest tak ładny, że wiele osób chętnie spędziłaby czas w porządnej restauarcji przy lampce wina - kończy parlamentarzysta.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marta
I cale szczescie ze sie nie zgadzaja! Od picia alkoholu sa wyznaczone miejsca.. A NIE DWORZEC!!
Z
ZZ
będzie później użerał się z zapijaczoną mordą w pociągu. Poseł jak chce walczyć to niech walczy o coś mądrego, a nie piwsko na dworcu.
W
Wrocławianin
Bardzo dobrze że na dworcu nie ma alkoholu. Jak ktoś się chce napić to bez problemu znjadzie pub czy sklep w okolicach wrocławskiego dworca głównego.
K
Krasnal Adamu
Zobaczyłem nagłówek i od razu pomyślałem, że to o Jarosa chodzi. Ten to by poparł picie przez całą dobę na Słodowej, picie na dworcu i jeszcze więcej picia. Czyżby właśnie tego oczekiwał jego elektorat? To kto na niego głosował? Ta "lampka wina" w "porządnej restauracji" na dworcu to tylko mydlenie oczu.
w
wiesław
W normalnych krajach, gdzie ludzie piją dla przyjemności, a nie dla uchlewania się, piwo (i mocniejszy alkohol też) jest sprzedawane na dworcach kolejowych (ba , nawet w barach na uczelniach) (np. Hiszpania). Polska to kraj ludzi w większości pijących w celu uchlania się i rozrabiania. Więc się nie ma co dziwić, że PKP tego nie chce.
p
pgt
Ludzie siedzący z kuflem piwa, cieszą się, rozmawiają, jest spokój. Polska: plastikowy kubek z bylejakim piwem, picie do "odcinki", wszczynanie awantur, sikanie na klatce albo pod ścianą, śmiecenie. Więc lepiej dać sobie spokój z piwem na dworcach.
P
POdpis
Niech coś wreszcie zrobi dla ludzi, jako poseł
j
jan
.
t
tantus
Czesi to w ogóle mało agresywny naród. Inaczej, niż głęboko katoliccy Polacy ;)
A co do dworców, to fakt - na każdym dworcu/stacji w Czechach są obowiązkowo trzy rzeczy: siedziba zawiadowcy, poczekalnia i knajpa :)
P
Piwko
W Polsce zakaz picia alkoholu dla pijackiej recydywy powinien być zapisany w konstytucji.
t
to chory kraj
kraj pijaków , nieudaczników , cwaniaczków , kombinatorów itd. itd.
z
zryw_ek
A o to mu chodziło.
J
Jet
To, że nie widziałeś agresywnego, pijanego Czecha, to nie znaczy, że ich nie ma.
I
Izerman
Dziura, jakich mało - taka czeska Kamczatka, oddalona od miejscowości tak, jak mniej więcej przystanek kolejowy w Kotowicach. Na tej stacji od wielu lat funkcjonuje niewielki bar, w którym w czystych warunkach można napić się z kufla trzech rodzajów piwa, usiąść pod parasolką i patrzeć, jak rdzewieją szyny (to największa atrakcja w tamtej okolicy). Takich barów stacyjnych w Czechach są setki. Jak Czech spóźni się, to wypije piwo butelkowe w pociągu - jeszcze konduktor pożyczy mu smacznego.
Druga strona medalu jest taka, że nigdy nie widziałem agresywnego Czecha po alkoholu.
n
nieżyczliwy
Co to się piwem na dworcach zajmować?
Dodaj ogłoszenie