Nie ma powodów, aby bać się operacji usunięcia zaćmy i odkładać ją ciągle na później

Bożena Kończal
Bożena Kończal
dr n.med. Paweł Szkaradek , lekarz okulista, specjalista w dziedzinie zaćmy, jaskry i chirurgii szklistkowo-siatkówkowej we Wrocławskim Eye – Laser Cente
dr n.med. Paweł Szkaradek , lekarz okulista, specjalista w dziedzinie zaćmy, jaskry i chirurgii szklistkowo-siatkówkowej we Wrocławskim Eye – Laser Cente Archiwum własne - Paweł Szkaradek
Rozmowa z dr n. med Pawłem Szkaradkiem, lekarzem okulistą z kliniki Wrocławskie Eye Laser Center

Według raportu WHO ponad 2,2 mld ludzi na świecie ma problemy z widzeniem.
Tak to możliwe, są w tej statystyce zarówno choroby wrodzone, jak i nabyte.

Czy to prawda, że wśród chorób nabytych jedną z najczęściej występujących jest zaćma?
Tak. Zaćma to choroba polegająca na zmętnieniu soczewki i coraz gorszym widzeniu zarówno do dali i bliży. Może ona występować praktycznie u wszystkich, niezależnie od wieku. U dzieci jest to najczęściej choroba wrodzona, a u ludzi dorosłych ryzyko zachorowania wzrasta z wiekiem i stanem zdrowia. Domeną zaćmy jest brak widzenia do dali, pojawiające się kłopoty z czytaniem, aż do zaniewidzenia włącznie, wtedy człowiek ma widzenie do poziomu światła. Z tym, że teraz takich sytuacji jest niewiele. Na obecnym etapie wiedzy i techniki niewidzenie w przypadku zaćmy jest zazwyczaj odwracalne - w przeciwieństwie do jaskry.

Jakie pierwsze objawy powinny nas zaniepokoić i zaalarmować, że być może cierpimy na zaćmę?
Typowe objawy to odbicie światła a dokładnie aureole wokół źródeł światła na które patrzymy, pogorszenie widzenia do dali, zamglenie widzenia, brak możliwości czytania w swoich dotychczasowych okularach - gdyż zamiast np. plusów mamy minusy. Zaćmy nie wyleczymy żadną zmianą okularów, ziołami, kroplami czy innymi półśrodkami - to tylko marnowanie pieniędzy i czasu - jedyną metodą leczenia jest zabieg operacyjny. Operację usunięcia zaćmy można wykonać w przypadku początkowego stadium choroby, jak i zaćmy zaawansowanej. Ale zwlekanie z operacją powoduje narażenie się na większą liczbę powikłań podczas zabiegu. Im dłużej pacjent ma zaćmę tym jest ona twardsza i trzeba użyć więcej ultradźwięków do jej usunięcia.

Po zdiagnozowaniu zaćmy nie powinno się więc zwlekać z zabiegiem operacyjnym...
Tak. Im szybciej usuniemy zaćmę, tym lepiej. Nie ma co odkładać zabiegu, szukając różnych wymówek - bo pandemia, bo obawiamy się operacji. Odwlekając zabieg narażamy się na zwiększoną liczbę powikłań, których możemy uniknąć.

Czy taka operacja oka boli?
Nie. Zabieg przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym kroplowym, jak też podajemy sedację, czyli leki uspokajające dożylne, aby złagodzić odczuwane przez pacjenta napięcie i niepokój. Niezwykle rzadko stosuje się znieczuleni okołogałkowe, zazwyczaj tylko u osób, które nie są w stanie zachować spokoju - nadpobudliwych, niepełnosprawnych.

Jak długo trwa operacja?
Sam zabieg trwa 5-10 minut, a rehabilitacja przeciętnie 2-4 tygodnie. Zaćmę usuwa się najpierw z jednego oka, a po kilku tygodniach z drugiego. Ale bywają przypadki, gdy operuje się oboje oczu równocześnie, gdy np. jest problem z dowiezieniem pacjenta - wtedy trwa rehabilitacja trwa ok. 6 tygodni. Po zabiegu pacjent wraca do domu i generalnie po 2-3 dniach zaczyna zupełnie normalnie funkcjonować. Przychodzi tylko na wyznaczone wizyty kontrolne. Jedynie w przypadku zawodów, których wykonywanie wiąże się z dużym wysiłkiem fizycznym - np. górnicy, budowlani - pacjent otrzymuje zwolnienie lekarskie.

Jak często zdarzają się powikłania pooperacyjne?
Zaćma nie jest zabiegiem zbytnio obciążonym powikłaniami, liczy się je bardziej w promilach niż procentach.

Czy osoba w zaawansowanym wieku, cierpiąca na cukrzycę czy z problemami kardiologicznymi może poddać się operacji usunięcia zaćmy?
Tak, jak najbardziej, ale musi mieć wcześniej opinię lekarza anestezjologa, lekarza prowadzącego czy to diabetologa lub kardiologa, w zależności od choroby, na która cierpi. Po takiej konsultacji specjalisty pacjent może bezpiecznie poddać się zabiegowi.

Czy operacja jest refundowana przez Narodowych Fundusz Zdrowia?
Aktualnie refundowany przez NFZ jest zabieg z użyciem soczewki jednoogniskowej czy jednoogniskowej torycznej, gdy wysokość astygmatyzmu u pacjenta jest większa niż 2 dioptrie. Oczywiście wcześniej pacjent musi przejść kwalifikację. Pozostałe wszczepy nie są refundowane.

Czy pacjent może dopłacić z własnej kieszeni do innej, lepszej soczewki niż to refunduje NFZ?
Niestety nie. W polskim systemie prawnym albo pacjent korzysta z ubezpieczenia społecznego na określonych zasadach, albo sam pokrywa wszystkie koszty. Nie ma mieszania środków prywatnych i publicznych.

Jak długo czeka się aktualnie na zabieg?
Bardzo krótko. U nas, we Wrocławskim Eye Laser Center pacjenci czekają tydzień, dwa. Praktycznie nie ma kolejek.

To bardzo krótko, a do niedawna trzeba było czekać miesiącami latami, czy szukać pomocy np. w Czechach...
Najprościej mówiąc dołożono do systemu tyle pieniędzy, aby udało się zaspokoić potrzeby pacjentów i uwolniono procedury. Kiedyś każdy ośrodek przeprowadzający operacje miał limit wykonania zabiegów. Teraz pacjent może operować się w tym ośrodku, który sobie wybierze i nie musi czekać w długiej kolejce.

Czy operacja zaćmy może na tyle poprawić nam wzrok, że nawet w zaawansowanym wieku nie będziemy musieli korzystać z okularów?
Usunięcie zaćmy wiąże się z usunięciem naszej soczewki i wszczepieniem, nowej sztucznej. Przy tej okazji możemy skorygować swoją wadę wzroku; krótkowzroczność, nadwzroczność czy astygmatyzm poprzez wszczepienie określony rodzaj soczewki. Najprostsza soczewka jednoogniskowa powoduje, że pacjent dobrze widzi w dal, a do czytania musi sięgać po okulary. Jeśli zastosowalibyśmy soczewkę wieloogniskową to przywracamy dobrą jakość widzenia do dali i bliży, czyli uwalniamy pacjent od konieczności korzystania z okularów. Ale niestety nie jest to refundowana procedura i trzeba zapłacić za nią z własnej kieszeni.

A jeśli ktoś nie ma zaćmy, a chciałby się pozbyć wady wzroku, np. starczowzroczności to też może poddać się takiej operacji?
Oczywiście, że tak. Wtedy wszczepia się sztuczną soczewkę wieloogniskową.

Czy są to bardzo drogie operacje?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. I nie jest to nawet kwestia pieniędzy. Dla jednych operacja jest droga, bo muszą wydać kilka tysięcy złotych, dla innych, którzy płacą tyle samo - jest w sumie tania, bo ... kupują sobie komfort życia na długie lata. Nie muszą pamiętać o szkłach, które nie zawsze są wygodne, o czym przekonaliśmy się nosząc maseczki, nie muszą co dwa lata płacić za nowe okulary czy co miesiąc za szkła kontaktowe.

Ile musimy zapłacić?
Operacja jednego oka to koszt ok. 4-7 tys. zł. Wszystko zależy od rodzaju wszczepianej soczewki.

Czy mamy gwarancję, że po operacji będziemy widzieć świat tak dobrze jak przed chorobą lub w młodości?
Medycyna rozwija się błyskawicznie, do dyspozycji mamy ciągle nowy sprzęt. Coraz doskonalsze są też soczewki wewnątrzgałkowe. Nowością jest obecnie soczewka o wydłużonej ogniskowej, która pozwala nam widzieć bez dodatkowych zaburzeń optycznych.

To znaczy ...
Normalna soczewka wieloogniskowa jest tak zbudowana, że na jej granicach stref optycznych może powstawać efekt halo, czyli załamywania się światła. W przypadku soczewek nowej generacji nie ma podziału na strefy optyczne, więc światło nie odbija się i nie ma tego efektu, co podnosi np. komfort prowadzenia samochodu wieczorem. Soczewka o wydłużonej ogniskowej zapewnia pacjentowi ostre widzenie w szerokim zakresie, umożliwia wyraźne widzenie przedmiotów na różnych odległościach: od dali po średni dystans. Dzięki temu pacjent może wykonywać wiele czynności bez okularów np. pracować przy komputerze, uprawiać sporty, prowadzić samochód.

Czy w Pana ocenie dużo pacjentów obawia się skorzystania z pomocy służby zdrowia w obawie przed koronawirusem?
Mogę odpowiedzieć na przykładzie Wrocławskiego Eye Laser Center. Sporo osób przekłada wizytę, a moi zdaniem nie ma żadnych powodów do obaw. Opracowaliśmy i wdrożyliśmy specjalne procedury bezpieczeństwa. Jest ich bardzo wiele i chronią one zarówno naszych pacjentów jak i pracowników. Wymienię choćby to, że kiedyś pacjenci umawiani byli co 15 minut, teraz co pół godziny. Na terenie placówki obowiązuje także zakaz przebywania osób towarzyszących, za wyjątkiem opiekunów pacjentów niepełnosprawnych lub małoletnich. Czekający na swoich bliskich przebywają w innym miejscu niż pozostali pacjenci. Dodam, że dezynfekcja wszystkich powierzchni w gabinetach przeprowadzana jest po każdym kontakcie z pacjentem. Podczas zabiegów stosujemy jednorazowe zestawy chirurgiczne zapewniając najwyższą ochronę przed zakażeniami okołooperacyjnymi. Jeśli do tego dodamy powszechność szczepień - wszyscy nasi pracownicy są już zaszczepieni, wielu pacjentów też - to nie ma co zwlekać z wizytą i zadbaniem o to co bardzo cenne dla każdego człowieka, czyli o swoje oczy.

Czwarta fala już w Polsce?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie