Nawet 30 kandydatów na miejsce. Najbardziej oblegane kierunki na Uniwersytecie Wrocławskim

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Od dziś kandydaci mogą dowiadywać się, czy dostali się na studia. Wiemy, które kierunki cieszyły się największą popularnością i gdzie najprawdopodobniej nie można będzie już liczyć na miejsca w trakcie dodatkowego naboru. - Rekrutacja na studia na Uniwersytecie Wrocławskim składa się z trzech tur. Ale nie na wszystkie kierunki są trzy tury, bo na te najbardziej popularne rekrutacja kończy się na jednej - wyjaśnia Agata Sałamaj z Biura ds. Promocji Uniwersytetu Wrocławskiego. W drugiej i trzeciej turze biorą udział tylko ci kandydaci, którzy brali udział w pierwszej - więc nie ma od nowa rejestracji w systemie IRK.- Do dnia 13 sierpnia, czyli do dnia zamknięcia systemu dla kandydatów na studia stacjonarne I stopnia i jednolite magisterskie w systemie IRK mieliśmy 31 tysięcy rejestracji, co jest rekordem. W poprzednim roku było to około 27 tysięcy. Ile osób zostanie zakwalifikowanych, tego nie wiemy, to się okaże po zamknięciu rekrutacji – mówi przedstawicielka uczelni. O dalszym przebiegu rekrutacji piszemy na kolejnej stronie. Pawel Relikowski / Polskapress
Od dziś kandydaci mogą dowiadywać się, czy dostali się na studia. Sprawdź, które kierunki cieszyły się największą popularnością i gdzie nie można już liczyć na miejsca.

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dziennikarz zanim napisze artykuł powinien zapoznać się z warunkami kwalifikacji i nie pisać bzdur, ze można się znowu rejestrować i nie wprowadzać w błąd. Otóż nie można, bo wchodza osobą z list rezerwowych na zwolnione miejsca, gdy młodzież nie złoży papierów w terminie. Jak pisze się coś ważnego, to informacji musi być rzetelna a nie bzdury.

G
Gość

Kiedy zdawałem mature niemal dwie dekady temu, wszyscy wiedzieliśmy jakie kierunki są w miarę wartościowe, dają perspektywy, nie są dla pracodawcy równoważne z pięcioletnim zapychaczem czasu pomiędzy imprezami. Dlatego z niedowierzaniem patrzyliśmy na uczelnianą gazetkę (leżał stos takich w gmachu głównym UWr), w której zamieszczono podobne zestawienie. Co ci ludzie mają w głowach? Po co im kierunek o niczym, przecież tam nawet z ciekawości się nie idzie? Chcą w międzyczasie dorobić się na konkursach w Jeden z Dziesięciu? Kiedy ten legion opuści uczelnię, to co konkretnie zamierzają robić, bo założyć własną działalność mogli dawno temu. Takie pytania nam się nasuwały.

Siedzę sobie na home office, myślę o swoim życiu (poza fragmentami marnowanymi na stronie Wrocławskiej), o życiu znajomych ze studiów i dochodzę do wniosku, że nic się w mojej opinii o zdobywaniu wykształcenia nie zmieniło.

Patrzę na artykuł i ze smutkiem stwierdzam, że kandydaci też nie bardzo się zmienili.

PS. Na niektórych kierunkach nie ma ciągłej balangi, ale jeśli Wam praca nie straszna, to przez pierwsze kilka lat wyrzeczeń zdobędziecie wiedzę, która przez długie lata będzie procentowała, a Wy jako specjaliści w konkretnej (potrzebnej jeszcze przez najbliższe lata) dziedzinie nie będziecie się martwić o pracę i skupicie np. na rodzinie. Czego każdemu życzę.

Dodaj ogłoszenie