Mastodont w sercu miasta, czyli wystawa we wrocławskiej Entropii

Katarzyna Kaczorowska
Wystawa czarno-białych zdjęć Mateusza Palki w galerii Entropia pomoże nam dostrzec zmiany, codziennie dokonujące się w mieście.

„Doprawdy tragiczna lampa uliczna” – to o wieży Eiffla. „Słoń w koronkowych gatkach” – tak ktoś krytycznie pisał o Pałacu Kultury w Warszawie. I wreszcie „gigantyczny komin mieszkalny”, zwany też mastodontem, co z kolei dla niektórych symbolizuje to, „co najcenniejsze w mieszkańcach stolicy Dolnego Śląska: otwartość, energię i ambicję”. Słowem Sky Tower.
Ów najwyższy budynek Wrocławia stał się tematem cyklu zdjęć kulturoznawcy, filozofa (pracę doktorską pisze z koncepcji alegorii w estetyce Waltera Benjamina) i fotografa Mateusza Palki. Ekspozycja nosi tytuł „Obsesja” i można ją oglądać do 8 grudnia w galerii Entropia przy ul. Rzeźniczej 4.
To wystawa z pozoru monotonna, dyskretnie parafrazująca cytat z Marii Dąbrowskiej „tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia”. Bo tematem jest zmiana, jaką do przestrzeni miasta wprowadził Sky Tower. Nieprzypadkowo więc Palka przywołuje inne dwa obiekty, które wdarły się w miasto i które swoim szczególnym brakiem szacunku dla rzeczywistości zastanej budziły ogromne emocje: paryską wieżę Eiffla i Pałac Kultury w Warszawie. Pierwszy ucieleśniał dynamikę nowych czasów, fascynację żelazem, technologią i rozwojem ludzkości. Drugi był symbolem zawłaszczenia i podporządkowania. A Sky Tower? Czy pokazuje nam, jak wygląda kapitalizm?
Palka przede wszystkim swoimi zdjęciami pokazuje, jak zmienił miasto. Widać go praktycznie wszędzie. Wdziera się w zwieńczenia starych ulic i uliczek, w najbardziej zaskakujące miejsca. Na Pocztowej, Niskich Łąkach, Tuwima, Berenta. Blisko i daleko. Czasem trzeba poczekać na odpowiednią aurę i charakterystyczną przejrzystość powietrza. Ale jest. Góruje nad otoczeniem w swoiście bezczelny sposób.
Palka do tej wystawy przygotowywał się od początku roku. Najpierw z planem zaznaczał miejsca, które potem sprawdzał osobiście.
Rano i wieczorem, bo na żadnym zdjęciu nie miało prawa być aut czy ludzi. Ważna była też pora roku: drzewa musiały być bez liści, bo ważny był łuk ulicy, perspektywa, na końcu której wyrastała najwyższa wieża miasta.
– Na spacerach zapisywałem, o której godzinie jest najlepsze światło. Z wielu miejsc rezygnowałem, bo okazywało się, że dobrze zapowiadały się tylko na planie – tłumaczy Mateusz Palka, który przyznaje też, że wybór czarno-białej fotografii był celowy. – Zależało mi na dystansie. Kolor osadza nas w tym, co tu i teraz, a fotografia czarno-biała pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Dlatego też robiłem zdjęcia z perspektywy przechodnia. Nie z okien, balkonów czy dachów. Chciałem, by było na nich widać to, co może zobaczyć każdy kto przechodzi tymi ulicami – dodaje. Ta wystawa to ciekawa, bo niekomentująca, próba zmierzenia się z tym, jak na naszych oczach zmienia się miasto, w którym żyjemy. Czy dostrzegamy te zmiany? Chyba nie. Ale zadziwią nas, jeśli pójdziemy do Entropii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie