Luty bez premier w Teatrze Polskim. Na nowości trzeba czekać...

    Luty bez premier w Teatrze Polskim. Na nowości trzeba czekać do marca

    Błażej Organisty

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu

    Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press

    - Dużo tu staroci i mizerotów - tak lutowy repertuar Teatru Polskiego we Wrocławiu ocenia krytyk teatralny i prof. UWr Leszek Pułka. Jest to pokłosie braku premier oraz odwoływanych spektakli. Teatr odpowiada jednak, że repertuar nie jest zły, czego dowodem jest frekwencja, która stale rośnie. Co dalej z wrocławską sceną teatralną?
    Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu

    Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press

    W lutym widzowie nie zobaczą ani jednego autorskiego spektaklu Teatru Polskiego na głównej scenie przy Zapolskiej, a tylko jeden na Scenie na Świebodzkim – to „Prezydentki” w reżyserii Krystiana Lupy, które premierę miały w 1999 roku. Tak wygląda repertuar na nowy miesiąc we wrocławskim teatrze, który zapowiada, że prace "pełną parą ruszą w marcu".

    Poza tym na Świebodzkim można obejrzeć tylko produkcje Teatru Pantomimy: „Pustka.
    Pustynia. Nic.” oraz „Bachatanki.” Tymczasem na Scenie Kameralnej Teatr Polski wystawi m.in. grany od 25 lat „Mayday” Wojciecha Pokory czy inną komedię tego reżysera – „Okno na Parlament”. Do tego stosunkowe młode w tym gronie „Małe zbrodnie małżeńskie” Bogdana Toszy (na deskach od 11 lat) czy monodram o Witkacym Wiesława Cichego (premiera w 2014 r). Z tego stanu rzeczy wiele osób jest niezadowolonych.

    Krytyk teatralny i prof. UWr Leszek Pułka rzuciwszy okiem na harmonogram tylko westchnął: - Dużo tu staroci i mizerotów. Brak wysublimowanej narracji teatralnej - mówi dosadnie prof. Pułka. Inny profesor UWr, kulturoznawca i reżyser Mirosław Kocur dodaje: - Morawski musi odejść!.

    Oczywiście nie wszyscy są niezadowoleni. Żeby się o tym przekonać wystarczy pójść na „Mayday”. Podczas ostatniego piątkowego spektaklu puste miejsca można było policzyć na palcach dwóch rąk. Jedna salwa śmiechu cichła, zaraz wybuchała kolejna. I tak przez 90 minut. Owacji na stojąco nie było, ale kurtyna wędrowała w górę i w dół kilka razy, aby aktorzy mogli pokłonić się bijącej brawa publiczności.

    - Mi się bardzo podobało, takie osiem na dziesięć – ocenił Łukasz Dej, który „Mayday” w sobotę widział po raz pierwszy. Bo wciąż są i tacy, którzy na tej komedii wcześniej nie byli. Inni przychodzą po kolejny i przyznają, że nowy repertuar jest w porządku.

    - Pusta scena nie przyciąga widza, za to „Mayday” czy „Okno na parlament” tak, więc to jest grane. Jest to smutne i przykre – komentuje Michał Opaliński, aktor zwolniony przez dyrektora Morawskiego, który obecnie pracuje w teatrze na okresie wypowiedzenia.

    Dyrektora bronią liczby. Marek Perzyński, rzecznik prasowy teatru informuje, że od stycznia do czerwca 2016 r. Teatr Polski miesięcznie odwiedzało średnio około 8,4 tysiąca widzów. Natomiast po przerwie wakacyjnej - od połowy września do grudnia – wskaźnik wzrósł o 160 osób. - To znaczy, że w ciągu ostatniego kwartału, po objęciu stanowiska przez Cezarego Morawskiego, liczba widzów znacznie się zwiększyła – zaznacza rzecznik.

    Jakie spektakle odwołano w repertuarze na luty? Sprawdź na kolejnej stronie!

    CZYTAJ WIĘCEJ


    1 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (50)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ktoś sieje propagandę

    Przemo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Byłem 29 stycznia w teatrze. Teatr normalnie funkcjonuje, ludzi ful. Chciałem kupić bilet dziewczynie i już nie było. Wszystko jest git.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Liczba widzów na pewno nie spadła

    Ksenia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Byłam, widziałam na własne oczy. Widownia pełna, w marcu będą premiery i wtedy może protestujący przejrzą na oczy, że nie było warto.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kpina i tyle

    Marta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    No pewnie że wzrosła znacząco! O ponad 100%!! Z 4-rech do 8miu..... Żenua....

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    propaganda sukcesu... jak za PRLu

    pisobolszewia górą (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    "liczba widzów znacząco się zwiększyła" - a tak naprawdę różnica jest w granicach błędu statystycznego...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Do tego porownuja sezon jesienny do letniego

    wroclawianin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Te dane to zwykla lipa. Czemu nie porownali jesiennych danych z jesiennymi?
    Moze datego ze pokazywaly przwdziwa degregolade TP i to co na to mowi publicznosc swoja frekwencja

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie Dyrektorze Morawski rób swoje.Powodzenia

    wrocek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    ...a może czas najwyższy Panie Marszałku pokazać obywatelom Wrocławia wyniki audytu z działalności Teatru Polskiego za dyrektora Mieszkowskiego? Przecież to z naszych podatków ten teatr jest...rozwiń całość

    ...a może czas najwyższy Panie Marszałku pokazać obywatelom Wrocławia wyniki audytu z działalności Teatru Polskiego za dyrektora Mieszkowskiego? Przecież to z naszych podatków ten teatr jest finansowany. Chyba, że podobnie jak z Centrum Monitoringu Społecznego i Kultury Obywatelskiej wyniki kontroli nagle podobno "zniknęły". A dlaczego, można się tylko domyślać.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy Marszałek Przybylski jest kochający inaczej ?

    audyt to będzie szok i kryminał (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Marszałek jest labilny emocjonalnie. Jak oni wszyscy. Audyt będzie chować bo to jedno oskarzenie o korupcję, nepotyzm i defraudacje (Ile kasy wyprowadził LUPA ? ) A ile Mieszkowski z konkubiną ?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Raczej boj sie odwieszenia wyroku dla Morawskiego!

    Lex (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    W końcu wyrok ma przeciez Morawski, za spowodowanie straty w wysokosci 9,2 miliona zł na szkodeZASP!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Teatr Polski

    starszy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 2

    Za Mayday DZIĘKI !!!!! To spektakl który nauczył mnie kochać Teatr , śmiech zdrowy prawdziwy , genialnie grany { przez ekipę premierową , teraz gorzej oprócz protagonistów co pozostali czyli dwie...rozwiń całość

    Za Mayday DZIĘKI !!!!! To spektakl który nauczył mnie kochać Teatr , śmiech zdrowy prawdziwy , genialnie grany { przez ekipę premierową , teraz gorzej oprócz protagonistów co pozostali czyli dwie żony i gościnny mąż } ale spektakl na wysokim poziomie ,cieszyć się powinien każdy dyrektor że coś takiego ma w repertuarze już 25 lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja widz kłaniam się nisko ! Scena tzw. główna poza wiszącymi fiutami i mikroportowym graniem NUDZI i odrzuca ! Więcej zrozumienia proszę a mniej tych hurra szabelkowym wymachiwaniem grupki namaszczonych przez głownego gejo guru !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gdzie jest problem?

    Bolo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 4

    Teatr zarabia, frekwencja dobra, premiery będą w marcu. Opanujcie się w końcu. Czas skończyć tę hucpę.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Liczy się efekt ekonomiczny

    Bob (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 5

    Jeżeli teatr zarabia to dobrze. Teraz na pewno będą protestować, że repertuar im nie odpowiada. Ale ja już na te ich protesty się nie dam nabrać.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jedno pytanie

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 17

    czy publiczność jest dowożona autokarami, dokładnie tak jak na każde partyjne wiece niezależnie kto je organizuje. Naprawdę jak ktoś uprawia zbiorową manipulację sprzedając przysłowiowe garnki to...rozwiń całość

    czy publiczność jest dowożona autokarami, dokładnie tak jak na każde partyjne wiece niezależnie kto je organizuje. Naprawdę jak ktoś uprawia zbiorową manipulację sprzedając przysłowiowe garnki to jest wielkie oburzenie, natomiast jak ktoś przedstawia takie statystyki to co to ma być. Fajnie jest czasami włączyć sobie telewizor i obejrzeć setki tępych narzędzi wyposażonych w chorągiewki i robiących za statystów i tło do jakiejś gry, powtarzam niezależnie kto jest tej gry animatorem. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chodzi Ci o obdzwanianie jednostek wojskowych

    ? (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    Za Wekslera to się zdarzało, nie wiem, czy Mieszkowski podtrzymał tę ideę.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wcześniej...

    Pewnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

    ...uczynił to kukła Mieszkowski.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo