Kamil Stoch Kilerem Turnieju Czterech Skoczni: "Ewuniu, oddzwonię za trzy minutki"

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Kamil Stoch po wygraniu 69. TCS: "Ewuniu, oddzwonię za trzy minutki" AP/Associated Press/East News
Ostatnie pięć Turniejów Czterech Skoczni to cztery zwycięstwa Polaków, z czego trzy Kamila Stocha. Dwa razy na podium stali też inni. Biało-Czerwoni zdominowali jedną z najbardziej prestiżowych imprez.

Swoją drogą, słowo „dominacja” jest też odmieniane przez wszystkie przypadki w mediach austriackich, niemieckich i skandynawskich, które skokami narciarskimi żyją jak Polska. Tyle że po środowym konkursie w Bischofshofen odnoszą się głównie do Kamila Stocha. Nikt nie kryje, że trzykrotny mistrz olimpijski nie zostawił rywalom złudzeń i już po pierwszej serii tylko kataklizm mógł sprawić, że nie zdobędzie Złotego Orła.

- Podjęliśmy ryzyko, żeby wygrać - tłumaczył Alexander Stoeckl w rozmowie z serwisem „nrk.no”. Trener reprezentacji Norwegii podjął decyzję, by przed skokiem Halvora Egnera Graneruda obniżyć belkę startową, a po ewentualnym dobrym skoku uzyskać punkty rekompensaty. Przekombinował i przegrał nawet rywalizację o trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej z Dawidem Kubackim o 0,4 pkt.

- Gdyby Halvor oddał bardzo dobry skok, włączenie się do walki o zwycięstwo byłoby możliwe, ale mało prawdopodobne, bo Stoch był w świetnej formie - przyznał Stoeckl.

Kamil Stoch sukcesem w Pucharze Świata znów rozgrzał interne...

Granerud dostał też nauczkę. Wcześniej podważał umiejętności lidera reprezentacji Polski, narzekał, że ma szczęście do warunków. Tymczasem Stoch w pierwszej serii otrzymał największą rekompensatę za wiatr. Mimo niekorzystnych warunków, skoczył najdalej.

- Jesteśmy pod dużą presją, czasami zdarza się, że reagujemy zbyt emocjonalnie. Wierzę, że stąd te słowa. Nie mam do niego pretensji, wszyscy uczymy się na błędach i mam nadzieję, że Halvor wyciągnie z tego lekcje i będzie lepszym skoczkiem - odniósł się Stoch podczas konferencji, którą przerwał niespodziewany telefon. - Ewuniu, oddzwonię za trzy minutki, bo jestem na konferencji prasowej, pa! - i przesłał buziaka swojej żonie, po czym zdradził tajemnicę sukcesu.

- Przed turniejem spędziłem czas w domu, ciesząc się z rodziną świętami. Zdałem sobie sprawę, że muszę odnaleźć w sobie to uczucie, które sprawia, że jestem szczęśliwy. Czerpania radości z każdego elementu skoku. Starałem się utrzymać takie podejście przez cały turniej i chcę je zachować na dłużej - wyjaśnił trzykrotny triumfator TCS. Wcześniej w rozmowie z Eurosportem wreszcie przyznał, że ze swojego sukcesu jest dumny.

Za zwycięstwo w tym sezonie otrzymał 20 tys. franków szwajcarskich (przy obecnym kursie to ok. 82 tys. zł). Łącznie - za drugie miejsce w Oberstdorfie, czwarte w Garmisch-Partenkirchen, pierwsze w Innsbrucku i Bischofshofen oraz wygrane kwalifikacje do ostatniej konkursu - zgarnął blisko 240 tys. zł.

Wcześniej 33-letni Stoch wygrał TCS w sezonach 2016/17 i 2017/18. Zdobyte trzy Złote Orły plasują go na trzecim miejscu w klasyfikacji wszech czasów. Tyle samo razy prestiżowe zawody wygrali w latach 50. i 60. Helmut Recknagel oraz Bjoern Wirkola. Czterokrotnie najlepszy był Jens Weissflog (lata 80. i 90.), a rekordzistą jest Janne Ahonen, który triumfował pięć razy (1998/99, 2002/03, 2004/05, 2005/06, 2007/08).

Wygrywając dwa z czterech konkursów, licznik zwycięstw w Pucharze Świata trzykrotnego mistrza olimpijskiego wzrósł do 38. Tym samym odskoczył piątemu Ahonenowi (36) i zbliżył się do trzeciego Adama Małysza (39). Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym sezonie Stoch wyprzedzi pierwszego polskiego zwycięzcę TCS (20 lat temu). Drugie miejsce zajmuje Matti Nykaenen (46), a pierwszy jest Gregor Schlierenzauer (53).

Jednak Stoch to niejedyny Polak, który w ostatnich latach odnosił sukcesy w TCS. W tym sezonie trzecie miejsce zajął Dawid Kubacki (drugi był Karl Geiger), który wygrał cykl rok temu. Rewelacją okazał się Andrzej Stękała, który ukończył cykl na szóstej pozycji. Miejsce wyżej wylądował Piotr Żyła, który w wewnątrzzespołowej rywalizacji wygrał Złotego Bażanta.

Polacy kolejną szansę na poprawienie swoich rekordów będą mieli w ten weekend w Titisee-Neustadt. Na piątek zaplanowano kwalifikacje (godz. 16.15) do sobotniego konkursu (godz. 16). Na niedzielę kolejne kwalifikacje (godz. 15), a następnie drugi konkurs (godz. 16.30). Transmisje w Eurosport 1 i - poza kwalifikacjami - w TVP 1 oraz TVP Sport. Trener Michal Dolezal dokonał dwóch zmian w siedmioosobowej kadrze. Macieja Kota zastąpi Jakub Wolny, a Klemensa Murańkę - Paweł Wąsek.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Materiał oryginalny: Kamil Stoch Kilerem Turnieju Czterech Skoczni: "Ewuniu, oddzwonię za trzy minutki" - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie