Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1:1. Rezerowi uratowali Śląskowi remis (Skrót, wynik, zdjęcia, relacja)

Piotr Janas
Piotr Janas
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1:1 Skrót, bramki, gole, wideo, relacja, wynik, zdjęcia FOT. KARINA TROJOK
Śląsk Wrocław zremisował z Górnikiem w Zabrzu 1:1 w meczu 25. kolejki PKO Ekstraklasy. Gola dla gospodarzy strzelił Alasana Manneh. Wyrównującą bramkę po akcji rezerwowych Śląska strzelił były piłkarz Górnika - Fabian Piasecki.

Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 1:1 (Skrót, bramki, gole, wideo, relacja, wynik, zdjęcia)

Śląsk Wrocław na mecz do Zabrza pojechał po drugie wyjazdowe zwycięstwo za kadencji trenera Jacka Magiery. Pierwsze wrocławianie odnieśli w debiucie nowego szkoleniowca z Jagiellonią w Białymstoku (1:0). Potem przyszedł domowy remis z Lechią Gdańsk (1:1) i piątkowy wyjazd na Górny Śląsk.

Zarówno z "Jagą" jak i Lechią piłkarze Śląska zdecydowanie lepiej prezentowali się w pierwszych 45 min. Magiera zmienił ustawienie na grę z trójką stoperów, co wymusza na jego zespole nieco inną grę i przede wszystkim więcej biegania. To dawało się we znaki piłkarzom, stąd słabsze drugie połowy. Poprawa w tym elemencie to jedno z najpilniejszych zadań stosunkowo nowego sztabu WKS-u.

Na przestrzeni tygodnia Śląsk rozegra aż trzy mecze, ponieważ następna kolejka rozegrana zostanie w środku tygodnia. W piątek "Wojskowi" pojechali do Zabrza, we wtorek podejmą na Stadionie Wrocław Podbeskidzie Bielsko-Biała, a w następny piątek udadzą się do Bełchatowa na mecz z Rakowem Częstochowa. Na tę chwilę trener Magiera nie silił się na przesadną rotację i jedyną zmianą względem ostatniego spotkania z Lechią było posadzenie na ławce Waldemara Soboty. Jego miejsca zajął młodzieżowiec - Marcel Zylla.

Górnik przystępował do tego spotkania po serii trzech meczów bez zwycięstwa. Trener Marcin Brosz, którego posada w ostatnich tygodniach jest coraz mniej stabilna, postanowił wrócić do swojego ulubionego ustawienia 3-5-2. W pierwszym składzie kolejny raz pojawił się dobrze znany w stolicy Dolnego Śląska Aleksander Paluszek. Syn Krzysztofa, dyrektora ds. rozwoju sportowego w Śląsku i wychowanek WKS-u.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy stosowali agresywny pressing już na połowie Śląska. W 4 min fatalny błąd przy próbie wybicia piłki popełnił Michał Szromnik, ale bramkarz Śląska we współpracy z Márkiem Tamásem naprawił swoją pomyłkę.

Goście odpowiedzieli w 21 min groźnym strzałem Mateusza Praszelika zza pola karnego, lecz golkiper Górnika Martin Chudý efektowną robinsonadą zbił futbolówkę na rzut rożny. Pierwszy gol padł chwilę później - w 26 min Jesús Jiménez ściął akcję z lewego skrzydła do środka boiska, wyłożył piłkę do Alasany Manneha, a reprezentant Gambii precyzyjnym strzałem z około 20 metrów zaskoczył Szromnika.

Najlepszą okazję dla Śląska miał w 44 min Krzysztof Mączyński, który podszedł do rzutu wolnego bitego z około 18 metrów. Jego strzał minął mur, ale na posterunku był Chudý, który poradził sobie także z dobitką Zylli. Na przerwę wrocławianie schodzili z jednobramkową stratą.

Druga połowa początkowo wyglądała podobnie do większości pierwszej. Okazji bramkowych nie było zbyt wiele, ale jeśli już, to mieli je gospodarze. Po upływie godziny trener Magiera postanowił zareagować podwójnymi zmianami. Najpierw na placu gry pojawili się Bartłomiej Pawłowski i Robert Pich (za Dino Štigleca i Rafała Makowskiego), a niecałe 10 min później Waldemar Sobota i Fabian Piasecki (za Janasika i Zyllę).

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 70 min Pich zagrał prostopadle w pole karne, a Piasecki w pierwszym kontakcie z piłką popisał się efektownym lobem nad wychodzącym bramkarzem i mieliśmy 1:1. Dla Piaseckiego to szczególne trafienie, ponieważ to właśnie w Górniku debiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Podrażniony Górnik szukał zwycięskiego gola. Chciał wykorzystać fakt, że Śląsk od 69 min (po czterech zmianach) był usposobiony nadzwyczaj ofensywie. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że jednym i drugim nie służyła bardzo grząska murawa. Niewiele brakowało, a w 88 min z tego powodu zabrzanie odzyskaliby prowadzenie, bo śliska piłka po koźle wymknęła się z rąk Szromnika, lecz na jego szczęście minęła prawy słupek bramki WKS-u.

Kilka sekund później bramkarz Trójkolorowych popisał się świetną paradą po strzale głową Adriana Gryszkiewicza. Górnik napierał, a że przerw w grze było sporo, to prowadzący te zawody Szymon Marciniak przedłużył mecz o 5 minut. Jeśli ktoś był bliższy zdobycia gola w tym czasie, to byli to właśnie gospodarze, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Wrocławianie utrzymali tym samym dwupunktową przewagę nad Górnikiem w tabeli PKO Ekstraklasy.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A w Śląsku wszystko po staremu najwyżej jeden gol na mecz.

g
gol

Szybki ten Ślązak w zielonej koszulce. Drugi gol na remis w derbach Śląska przedni.

Dodaj ogłoszenie