E-podręczniki z błędami? Naukowcy z Wrocławia: Mamy za mało czasu

Marcin Walków
Fragment e-podręcznika do biologii mat. platformy epodreczniki.pl
E-podręcznik do bubel, który trzeba napisać od nowa, bo nie nadaje się do poprawy? Taka opinia pojawiła się ostatnio w stosunku do niektórych przedmiotów. Wrocławianie, którzy opracowują e-podręczniki m.in. do WOS-u, historii i biologii, przyznają, że na pracę nad e-podręcznikami powinni mieć jeszcze co najmniej rok. Tymczasem e-podręczniki mają trafić do szkół już 1 września.

E-podręczniki to programy, które umożliwiają uczniom naukę na komputerze, zamiast z tradycyjnej książki i papierowego zeszytu ćwiczeń. Do tej pory popularne były przede wszystkim do nauki języków obcych. W najbliższych latach mają być dostępne do 64 przedmiotów - od szkoły podstawowej do liceum ogólnokształcącego.

Ostatnio pojawiły się jednak opinie, że część e-podręczników to bubel, który nie nadaje się do poprawy, a do napisania od nowa. A czasu zostało niewiele - już od 1 września z co najmniej 18 e-podręczników ma korzystać 40 tys. uczniów w całym kraju.

Wśród pięciu partnerów, odpowiadających za przygotowanie e-podręczników, są Uniwersytet Wrocławski i Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu. Pierwsza uczelnia tworzy e-podręczniki do przedmiotów humanistycznych, druga do przyrodniczych.

Resort: E-podręcznik to nie jest zeskanowana książka

Ministerstwo Edukacji Narodowej rzeczywiście ma zastrzeżenia do e-podręczników. - Część przedstawianych nam rozwiązań jest naprawdę ciekawa, natomiast e-podręcznik do informatyki [opracowany w Łodzi - przyp. red.] jest krytykowany. W XXI wieku nie wystarczy, by e-podręcznik był zeskanowaną książką. Chcemy, by był multimedialny i interaktywny. By odpowiadał na oczekiwania i przyzwyczajenia uczniów, które nabyli podczas kontaktu z komputerem i internetem już od dzieciństwa - mówi Joanna Dębek, rzeczniczka resortu.

Dlatego w połowie grudnia minister Joanna Kluzik-Rostkowska zwolniła koordynatorkę wartego blisko 50 mln zł projektu w Ośrodku Rozwoju Edukacji oraz pracujących w nim ekspertów. - Nic nie zmieniło się w pracach naszych partnerów w całym kraju, w które zaangażowanych jest kilkaset osób. Termin 1 września zostanie dotrzymany - zapewnia rzeczniczka MEN.

Podręczniki z Uniwersytetu Wrocławskiego do historii, WOS-u i języka polskiego nie mogły zostać tak surowo ocenione.
- Bo przedstawione do oceny w całości będą dopiero w marcu, zgodnie z harmonogramem - mówi dr Ryszard Balicki, koordynator projektu na UWr.

Z kolei dr Urszula Siembieda, koordynuje prace na Uniwersytecie Przyrodniczym. - Podręczniki nie zostały odrzucone, dyskusja dotyczy uwag odnośnie wybranych koncepcji - przyznaje.

- Niektórzy uważają, że w e-podręczniku muszą być treści encyklopedyczne, bo bez nich uczeń nie zrozumie pewnych pojęć. Inni są zwolennikami większej liczby ćwiczeń, w oparciu o które uczeń sam może dojść do pewnych definicji. Ale ta dyskusja będzie się toczyć przez najbliższych kilka lat, także po wprowadzeniu e-podręczników do szkół. W naszym systemie edukacji to przecież nowość - dodaje dr Balicki.

Czy wrocławianie zdążą do 1 września?

Opracowanie e-podręcznika jest znacznie trudniejsze niż wydanie podręcznika papierowego. Dr Ryszard Balicki zwraca uwagę, że przygotowanie i wydanie tradycyjnego podręcznika zajmuje łącznie 2-3 lata. Tyle samo czasu jest na opracowanie podręcznika elektronicznego, choć to proces o wiele bardziej skomplikowany. Dlatego naukowcy powinni mieć na niego co najmniej o rok dłużej. Czas mają jednak tylko do marca. Wtedy Ministerstwo Edukacji Narodowej je ostatecznie oceni i zostanie niewiele czasu na drobne poprawki oraz szkolenie nauczycieli, którzy będą korzystać z e-podręczników.

- Najtrudniejsza nie jest część autorska, czyli napisanie treści. W pracy nad papierowym podręcznikiem, najwięcej "kłopotów" sprawiają prace redakcyjne. Tak w przypadku e-podręcznika dochodzi jeszcze cały proces opatrzenia tych treści multimediami - wyjaśnia dr Balicki. Zapewnia, że na Uniwersytecie Wrocławskim terminy nie są zagrożone.

Tymczasem na Uniwersytecie Przyrodniczym dopiero w połowie grudnia rozstrzygnięto przetarg na firmę, która dostarczy treści multimedialne do e-podręczników do przedmiotów przyrodniczych. 19 grudnia do Krajowej Izby Odwoławczej wniesiono odwołanie od tego przetargu.

Wideo

Materiał oryginalny: E-podręczniki z błędami? Naukowcy z Wrocławia: Mamy za mało czasu - Gazeta Wrocławska

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
epodreczniki.pl

Ciekawą rzeczą jest fanpege epodręcznika na facebooku, można dowiedzieć się tam wielu fajnych ciekawostek.

V
V :)

Widziałem niedawno, jak jeden z nich szedł po Odrze, żeby wyleczyć dotykiem rannego łabędzia.

e
ekhem... Nie?

Właśnie doszli do tego (WOW, to jest oczywiste, choć czytając bzdury takie jak twoje, obawiam się czy na pewno), że komputer jeśli korzysta się z niego często staje się normalnym narzędziem pracy... Tak jak wszystkie inne często używane narzędzia pracy.
E-learning się rozwija dynamicznie i bardzo dobrze. Dlaczego mamy używać książek, które są ciężkie, trzeba mieć w ręku, może się zniszczyć... E-podręcznik można wykorzystać na dowolnym urządzeniu, nawet nie swoim, nie niszczy się, a w razie czego możesz sobie wydrukować potrzebne strony.
A multimedia dają miażdżącą przewagę - w książce nie umieścisz filmu, dźwięku, animacji.
A budowę mikroskopu na biologii wytłumaczy się najlepiej gdy się zobaczy film, który pokazuje jak poszczególne parametry wpływają na cały widok. Na chemii niektóre doświadczenia nie mogą być wykonane w sali, pokazanie filmu z eksperymentu będzie najlepsze.

Ale właśnie o to chodzi w tym artykule. Że trzeba czas na wykonanie takich rzeczy i ocenienie czy się nadają odpowiednio wcześnie. Bo co, jak się okaże, że połowa treści do wywalenia? Napisze się połowę podręczników od nowa w 3 miesiące?

...

ale tumanienie dzieci: jaka solidarnosc w UE!!!
zadnej!!!
to tylko hasło ideowe, a w praktyce giganci mają swoje interesy, nie zwazając na problemy słabszych i biedniejszych

I
ICT

profesorkowie i doktorkowie przepieprzyli tyle czasu na koncepcje, wizje i podejścia i jeszcze chcą roku? ale kaskę z projektu dofinansowanego ze środków unijnych to ochoczo brali co miesiąc!

e
emcekwadrat

żeby te podręczniki pisane były przez profesorów to byłoby dobrze

k
krasnalus brutislaviensis

Pominę fakt, że dziwi mnie ta pozorna oszczędność papieru i zmuszanie uczniów do datkowego siedzenia przed monitorem komputerowym - tak wiem, budujemy społeczeństwo informacyjne.:-D Poza tym, skoro pisanie e-podręcznika jest trudniejsze, bardziej czaso i pracochłonne, to i droższe... Czy stać nas podatników na takie wymysły? No cóż nasi "naukowcy" nawet porządnego podręcznika nie potrafią stworzyć. Jak zwykle, pojawiła się tylko okazja zarobienia dodatkowej kasy, to się na takową niektóre profesóry z rolniczej i uniwerku ochoczo rzucili. Kończą im się powoli prywatne i niepubliczne szkółki zamiatania, zaawansowanego krochmalenia i kupowania dyplomów, to szukają innych źródeł łatwego utrzymania. A ponieważ nauczyli się już, że liczy się tylko kasa w ich portfelach, a nie jakość ich pracy, to i efekty widać.

z
zuzia

Projekt e-podręczniki to niewypał. Dlaczego od razu tworzone są wszystkie e-podręczniki bez przetestowania technologii? Najpierw należało stworzyć prototyp e-podręcznika do jednego wybranego przedmiotu i przetestować w wylosowanych szkołach. Zebrać opinie, ulepszyć i następnie zabrać się do pisania kolejnych. A tak - nie dość że tworzy się wszystkie jednocześnie, to na dodatek przez pracowników uczelni, które z e-learningiem niewiele mają wspólnego.Wybrane uczelnie nigdy nie tworzyły interaktywnych materiałów dydaktycznych i tym samym jest to jeden wielki eksperyment... najgorsze, że dotknie on uczniów i nauczycieli szkół.

p
prof

e-podręcznik to kompletna pomyłka, ograniczająca myślenie młodzieży i ogłupiająca. Ostatnie badania amerykańskie - znowu się dopiero teraz zorientowali, że całe to ICT - wykazują, że komputery przede wszystkim ogłupiają, a najbardziej młodzież. I naszych urzędników ministerialnych. Żebyście wiedzieli, co się dzieje w ministerstwie do uczenia wyższego - biurokracja przekraczająca wyobraźnię nawet naukowców. Orwell się śmieje ...

g
glosc

UP doczeka wydania e-podręcznika czy do tego czasu zniknie?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3