Dzień bez papierosa - palacze o swoim nałogu

Hanna Wieczorek
Dziś Światowy Dzień Bez Tytoniu. Dla palaczy to jednak nie jest święto - palą i tak. Dzień bez papierosa, to dzień stracony, chociaż jak zgodnie twierdzą, papierosy szczęścia nie dają.

Marynia, lat 40+, z westchnieniem opowiada o swojej walce z nałogiem. Zaczęła palić, podobnie jak wielu jej przyjaciół, w liceum. Na studiach towarzyszyły jej marlboro, czasem rodzime carmeny. Kiedy zaczęła pracować, palenie musiała ograniczyć - jest fizykoterapeutką, W końcu paliła tylko jednego papierosa dziennie.

- To był prawdziwy rytuał - opowiada. - Wracałam z pracy do domu, parzyłam kawę, siadałam w fotelu i wyciągałam paczkę papierosów. Wszystkim mówiłam, że nie jestem uzależniona, bo to tylko jedna "fajka" dziennie. Aż wyśmiał mnie znajomy lekarz. I miał rację. Rzucenie tego jednego, jedynego papierosa dziennie wcale nie było łatwiejsze niż odstawienie całej paczki. Andrzej, zażywny pięćdziesięciolatek, pierwszego papierosa zapalił w podstawówce. Ze śmiechem przyznaje, że podkradł mamie sporta... - Kto dzisiaj pamięta tę markę - wzdycha. Palenie rzuca co najmniej raz w roku. Na razie z miernym skutkiem. Zawsze znajdzie się jakiś życzliwy, który poczęstuje go papierosem i dobre chęci idą w diabły. - Pomijam kwestię ekonomiczną. Każdy palacz wie, że tytoniowy nałóg kosztuje, i to dużo - mówi. - Ale najtrudniej wytrzymać w pracy. W biurze palarni nie ma, nie jestem uczniakiem, żeby palić w toalecie, biegać na dwór nie zawsze się chce... No, ale kiedy głód nikotynowy przyciśnie, to nawet największy mróz czy deszcz niestraszny.

Wioletta, żona Andrzeja, nie pali od lat 20. I w domu wyznaczyła "strefę dymną". To balkon. - Jak chce, to niech się truje na dworze - uśmiecha się złośliwie. - Ja nie pozwolę, żeby w mieszkaniu śmierdziało mi papierosami.

Iwona, już na emeryturze, chętnie spotyka się z koleżankami. Pod jednym warunkiem: w restauracji, kawiarni czy pubie musi być sala dla palaczy.To ogranicza pole wyboru. - Nie tylko miejsca spotkania - wzdycha Iwona. - Ostatnio na nasze spotkania nie przychodzą dwie dziewczyny. Odpadły po kilkugodzinnym posiedzeniu w sali dla palących jednej z wrocławskich kawiarni. Skarżyły się, że musiały w trybie pilnym prać ubrania przesiąknięte dymem, łącznie z bielizną. A ból głowy minął im po dwóch dniach. Teraz zgadzają się na spacery. Ale i wtedy muszę stać na zawietrznej.

Maciek, kilka lat przed czterdziestką, uśmiecha się szczęśliwy. Rzucił palenie dwa lata temu. I pieniądze, które wydawałby na papierosy, wrzuca codziennie do skarbonki. - Zebrało się tyle, że pojadę na wycieczkę do Indii, a może nawet starczy mi na wyprawę do Chin - wyjaśnia.

Katarzyna codziennie rano ma problem z dojazdem do pracy. - Czasem wysiadam z tramwaju, kiedy ktoś zionie mi w twarz oddechem, w którym czuć świeżo wypalonego papierosa - opowiada. - I wtedy ze wstydem myślę o czasach, kiedy sama szybko kończyłam palić, bo właśnie tramwaj czy autobus dojeżdżał do przystanku. Zaczęła palić w szkole średniej. Pełen standard, najlepiej kurzyło się fajki - oczywiście podkradane rodzicom - w damskiej ubikacji na przerwie. - Jakim cudem udawało nam się w szóstkę, a czasem i siódemkę zmieścić się w toalecie? - śmieje się, wspominając szkolne czasy. - Raz złapała nas nauczycielka i za karę musiałyśmy szkolne kibelki czyścić. Katarzyna może powiedzieć o sobie, że jest szczęściarą. Nie cierpiała szczególnie, rzucając palenie. To przyszło naturalnie, kiedy już pracowała. Znajomy urządził imprezę, która zakończyła się w meksykańskiej knajpie na placu Solnym. - Było dużo meksykańskich chipsów, których do dzisiaj nienawidzę, tequili i papierosów - opowiada. - Przyznam się, że nie bardzo pamiętam, jak wróciłam do domu. Następnego dnia obudziłam się z kacem gigantem. Kiedy poczułam w łazience od ubrań zapach tequili i nikotyny, rzygałam chyba kwadrans. Od tamtej chwili nie wzięłam papierosów do ust.

Beata zapaliła po raz pierwszy papierosa, kiedy miała... pięć lat. Potem długo unikała "fajek". Sięgnęła po nie dopiero na studiach. - Grałam w brydża z przyjaciółmi, którzy kopcili jak kominy - wspomina. - Po kwadransie człowiek zaczynał się dusić, chyba że sam zapalił. I tak już zostało. Tyle tylko, że w latach 80. ubiegłego wieku palili prawie wszyscy. Wszędzie. W knajpach, akademikach, na wyższych uczelniach. Palono także w szkołach - dla uczniów, którzy ukończyli 18 lat, były specjalne palarnie, a z pokoju nauczycielskiego unosił się dym papierosowy, jak z parowozowni. Czasem tylko starsze panie i nobliwi panowie krzywili się, widząc kobiety palące na ulicy. A w co lepszych knajpach była sala "beztytoniowa", choć szwankująca wentylacja powodowała, że i tam śmierdziało papierosami. - Rzucić palenia nie potrafię - wzdycha Beata. - Przerzuciłam się za to na e-papierosa. Wychodzi taniej. Przyznaję, po dwóch tygodniach zaczęłam czuć, jak całe moje mieszkanie i wszystkie ubrania przesiąkły zapachem papierosów. I choć teoretycznie elektronicznego papierosa można palić wszędzie, mam opory przed używaniem go na przystankach czy w kawiarniach.

Kuba, lat dwadzieścia, nie ma już takich oporów. Wręcz ostentacyjnie pali na przystanku i tylko patrzy, "czy mu ktoś podskoczy". - A co? Palacze są gnębioną mniejszością - mówi buńczucznie. - Nasze prawa zostały naruszone. Koledzy Kuby, wszyscy z palącymi się papierosami w rękach, rechocą wesoło. Ale Kuba po chwili odchodzi od towarzystwa i po cichu przyznaje: - Nie znoszę kaca papierosowego, błe. Palę tylko towarzysko.

Zosia, trzy lata do trzydziestki, nie pali na co dzień. Czasem na imprezie weźmie papierosa, choć ostatnio zdarza się jej to coraz rzadziej. - Zmuszam chłopaka, żeby rzucił palenie - opowiada. - Wydawał na fajki 300 złotych miesięcznie, a drugie tyle na leki przeciwastmatyczne.

Zosia przyznaje, że sama miała krótką przygodę z papierosami. W dwa-trzy dni wypalała paczkę. I choć już dawno skończyła 18 lat, ukrywała się przed matką. - Mama jest zdeklarowana palaczką - wzdycha. - I była dumna, że mnie udało się uniknąć tego nałogu. Nie mogłam się przyznać, że palę. Aż w końcu mnie przyłapała. Nic nie powiedziała, tylko popatrzyła. Dwa tygodnie później rzuciłam palenie.

Katarzyna śmieje się, że zna niereformowalnych palaczy. Jeden z jej kolegów robił jakieś badania w szpitalu przy ul. Grabiszyńskiej. Kiedy zobaczył chorych na raka płuc, tak się przestraszył, że zapowiedział wszem i wobec, że rzuca palenie. - Wszyscy o tym mówili, a najwięcej nasza szefowa - opowiada Katarzyna. - Byłam dumna, że kolega tak świetnie się trzyma, do momentu, kiedy nie przyuważyłam, jak ukradkiem popala ukryty za śmietnikami...

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
VVV

Nie palę 5 dzień i wcale nie jest mi ciężko:) Zamieniłem nikotynę z papierosów na liquid z e-papierosa. 3 bite dni czytałem amerykańskie, angielskie, hiszpańskie, włoskie i nawet polskie wyniki badań z których wynika, że najprawdopodobniej e-papieros nie jest szczególnie szkodliwy a w porównaniu z tradycyjnym wcale. Tego oczywiście nie będzie wiadomo dopóki nie będzie długofalowych wyników badań medycznych - ale w oparach nie ma wcale szkodliwych substancji lub ich poziom jest setki razy niższy niż w dymie papierosowym. To mnie przekonało i choć smak nie jest równie przyjemny jak smak tytoniu palonego:( to stanowią jego dobry substytut. Nikotyna sama w sobie nie jest natomiast w świetle obecnych badań kancerogenna, w czystej postaci nie szkodzi też za bardzo sercu i innym organom (oczywiście w nadmiarze zabija ale tak jest z wieloma substancjami używanymi na co dzień). Nałogowo paliłem 20 lat i nigdy nie rzucałem, a jakiekolwiek próby ograniczenia nawet do 10 papierosów dziennie były dla mnie katorgą. Teraz już 5 dzień nie palę wcale i nawet mi za papierosem nie tęskno specjalnie. Trudno polecać coś czego długofalowej szkodliwości nie zbadano - ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że e-papierosy nie są szkodliwe a przynajmniej, że szkodliwość e-papierosa jest nieporównywalnie mniejsza niż papierosów tradycyjnych.

e
ella

o co chodzi z tym Carrem???? Co to za metoda?

x
xtl

tak Allen Carr to miszcz. wyprowadzil mnie na prosta

m
magdalena

też rzuciłam dzięki książce Allena Carra, dala mi niesamowite poczucie wolności. Nigdy więcej fajek, jestem zdrowa, pachnąca, szczęśliwa.

k
karolina

Ja też rzuciłam z książką Allena Carra. I najwaspanialsze było to, że nie męczyłam się ani trochę. Naprawde współczuję osobą, które rzucają "silną wolą" - przez wiele lat męczą się, bo ciągle tęsknią za papierosem. A wystarczy zrobić sobie porządek w głowie.

A
Adam

Ja rzucilem po 18 latach na sesji metoda Allena Carra...niesamowita metoda wszytskim polecam!

X
Xar

Nie ma nic gorszego od sąsiada palącego na balkonie podczas gdy wietrzę mieszkanie...

,

Nie palę 2 lata i 4 miesiące.I ciągle mam wrażenie , że czegoś mi brakuje , choc smród papierosów mnie razi.Przybyło ze 12 kilogramów , ale fizycznie czuje się lepiej .

r
rzucony

Da się, nie powiem. Ale jest jedno wielkie ALE: Tak naprawde wolny poczułem się dopiero po 2-3 latach, w sensie, że obecnośc palacza przeszkadza mi a nie powoduje zazdrosne wodzenie oczami za papierosem.

Po drugie, pierwsze 3-4 miesiące to masakra. Trzeba dużo ćwiczyć i uwazac na dietę zeby nie przytyć a naprawde czuc że organizm zwalnia metabolizm

m
maruda

palacz smierdzi z: paszczy, dłoni, włosów, ubrania... wejdzie taki do autobusu albo siedzi obok w pracy i co pół godziny-godzinę "przerwa na fajeczkę".

FUJ i wstyd, w dodatku wszyscy na około się was BRZYDZĄ. Idiotyczne dać się uwiązać do palenia jakiś liści zasuszonych. Ani nie jest po tym zabawnie ani to tanie... ile można by zaoszczędzić?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3