Domniemany zabójca z Miłoszyc przed sądem: Powiem jak było. To mogli zrobić policjanci

Ewa ŁabnoMarcin RybakZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (6 zdjęć)
- Nie zrobiłem tego. Ale powiem jak było. Prawdziwi sprawcy chodzą na wolności i śmieją się z nas. To zrobił ktoś swój czyli ktoś z okolic Miłoszyc. Albo policjanci, albo ktoś kto znał całe podwórko - mówił we wtorek przed sądem Ireneusz M., jeden z dwóch mężczyzn oskarżonych o zbrodnię miłoszycką - brutalny gwałt i zabójstwo piętnastoletniej Małgosi. To zbrodnia, za którą niewinnie 18 lat spędził w więzieniu Tomasz Komenda. Wspólnie z nim na ławie oskarżonych zasiada dziś Norbert Basiura, strażak i kierowca autobusu spod Jelcza-Laskowic. To nie wszyscy sprawcy zbrodni. Mogło być ich nawet czterech - oznacza to, że dwóch zabójców wciąż jest na wolności.

- Przyjechałem do Miłoszyc z kolegą, około 21, na rowerze. Kolega powiedział, żebym zostawił rower na podwórku, na którym potem znaleziono tę dziewczynę. Zostawiłem i poszedłem na dyskotekę - opowiadał przed sądem Ireneusz M. - Zostawiłem tam też wódkę, wziąłem jedną butelkę. Za godzinę poszedłem po kolejną, a około 21 po trzecią. Jak wychodziłem drugi raz, przy tej posesji na ławce siedziały jakieś dwie osoby - wspominał.

Po północy widział na sali dziewczynę, która leżała lub siedziała na scenie. - Był koło niej jakiś chłopak. Nogi miała spuszczone, pośladkami siedział na scenie, ale obejmował ją i przypuszczam, że się całowali. Dziewczyna miała na sobie wysokie, ciemne podkolanówki z zielonym, czerwonym i białym paskiem, z tego co pamiętam. Miała też czarne lub brązowe buty. Nie jestem w stanie opisać jej twarzy, nie widziałem jej. Nie siedziałem tam - mówił przed sądem.

Zarzekał się, że nie dokonał zbrodni. - Ja jestem osobą niewinna, nie zrobiłem tego i nie mam z tym nic wspólnego pod żadnym kątem. Nie uprawiałem seksu na tej dyskotece. Miałem żonę. Dopóki byłem z moją żoną, nie uprawiałem seksu z inną kobietą.

- Osoby które to zrobiły siedzą i śmieją się z nas. Sprawcy chodzą po wolności - mówił mężczyzna oskarżony o zabójstwo i gwałt. Twierdzi, że na dyskotece był do ostatniej piosenki, nawet chwilę dłużej. - O 4 rano byłem na tym podwórku po rower. Niczego nie widziałem. Nikt inny też nie widział zwłok. Jeżeli ktoś gwałcił tam w ten sposób to jest niemożliwe żeby nikt nie słyszał i nie zareagował. To wskazuje, że tego czynu tam nie dokonano. Według mnie, zwłoki zostały porzucone - stwierdził.

Prokuratura zarzuca oskarżonym o zbrodnię miłoszycką, że działali „wspólnie i w porozumieniu” oraz w porozumieniu z „innymi osobami”. Ilu więc było sprawców? - Prowadzimy śledztwo. Myślę, że udzielimy odpowiedzi na wszystkie pytania – mówi prokurator Dariusz Sobieski. Sformułowanie o „porozumieniu z innymi osobami” sugeruje, że sprawców musiało być co najmniej czterech.

Z treści zarzutu wynika też, że obydwaj oskarżeni zgwałcili Małgosię „po podaniu” karbamazepiny, czyli leku na padaczkę i depresję, który w połączeniu z alkoholem zadziała jak pigułka gwałtu. Oskarżenie musi udowodnić, że obaj wiedzieli o podaniu Małgosi specyfiku i obaj uczestniczyli w odurzaniu ofiary. Do zabójstwa miało dojść – zdaniem oskarżenia - „w zamiarze ewentualnym”. Co oznacza, że sprawcy zostawili rozebraną, ciężko poranioną, odurzoną narkotykiem i krwawiącą dziewczynę na siarczystym mrozie, godząc się na jej śmierć.

Mówił też, że był gnębiony przez policjantów podczas śledztwa. - Była wywierana na mnie presja. Znęcano się nade mną fizycznie i psychicznie. Pod celą kopano mi w drzwi, wyzywano od pedofili, od różnych. Ci ludzie robią wszystko żeby znów niewinna osoba została skazana. Pisałem o tym do Ziobry i do prezydenta. Śledztwo było tak prowadzone, żeby sprawca został ukryty.

Prokurator pytał Ireneusza M., czy po powrocie do domu kazał żonie spalić swoje spodnie. Ale M. zaprzeczył. Twierdzi, że wszystkie rzeczy zabrali mu policjanci.
Skąd jego DNA na koronkowej chusteczce zamordowanej dziewczyny? - Na pewno tam mojego DNA nie ma. Nie ma możliwości, żeby na miejscu ujawnienia zwłok cokolwiek mojego było. Jedynie może wcześniej z nią tańczyłem, życzenia składałem, mogłem się przytulić jak życzenia składałem, tylko takie coś - zarzekał się Ireneusz M.

- Nie wierzę, żeby nikt nie widział i nie słyszał tego co się działo - mówił Ireneusz M.
- Sugeruje pan, że to zrobił ktoś swój? - dopytywał jego obrońca.
- Swój czyli ktoś z okolic Miłoszyc. Albo policjanci, albo ktoś kto znał całe podwórko - stwierdził oskarżony.

Wracając z dyskoteki Ireneusz M. miał nad ranem mijać rodziców Małgosi.
- Tak wynika akt sprawy. Nie znałem Państwa K. Tylko czytałem to w aktach - mówił przed sądem Ireneusz M.

- Małgosia mieszkała sto metrów od tego miejsca gdzie mieszkał oskarżony. Jedna ulica. Przebywając tam nie ma możliwości, żeby się nie spotkać, nie minąć - przypominał ojciec dziewczynki.

Czy Ireneusz M. zna Norberta Basiurę, drugiego z oskarżonych w tej sprawie?
- Jak byłem na dyskotece, to musiałem go widzieć - mówił M. - Ogólnie się nie znamy. Dopiero od paru dni, z ławy oskarżonych.

Drugi z oskarżonych - Norbert Basiura - ma zeznawać na kolejnej rozprawie - 21 maja. Dziś sąd nie zdążył go przesłuchać.

Sąd zdecydował dziś o przedłużeniu aresztowania Ireneusza M. do 14 czerwca. - Wszystko wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia tego czynu - oznajmił sędzia. O tym, czy M. zostanie w areszcie także po 14 czerwca zdecyduje sąd apelacyjny. Miną wtedy już dwa lata od jego aresztowania.

Tak wyglądał Wrocław 18 lat temu - gdy Tomasz Komenda stracił wolność

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 35

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ale robią sobie jaja, ciąg dalszy tego cyrku. Prawdziwi sprawcy znani są od pierwszego dnia, wciąż ukrywani a próbują wrabiać kolejnych niewinnych ludzi. Chcecie rzetelnych informacji o sprawie - obejrzyjcie reportaż Kod Zbrodni. Dotrzecie do nazwisk Ł i K. Ale to straszna swołocz - jeden z masońskiego bractwa kurkowego.

G
Gość
2019-05-15T09:32:06 02:00, Adwok:

W tej sprawie zastosował bym wykrywacz kłamstw na 5 osobach policjanta h i tych 2 z sal sądowej i po sprawie bym miał

Ale Ty jesteś mało inteligentny, żeby nie napisać inaczej.

G
Gość

A Basiura był trzeżwy A nie pamięta czy wrócił do domu pieszo czy samochodem .

G
Gość

On tego nie zrobił.

G
Gość
2019-05-15T02:23:00 02:00, Gość:

Był mróz, ale na tym podwórku była altana funkcjonująca jako melina znana na wiosce. Kilka dni po zdarzeniu była bielona, co sugeruje zacieranie śladów. Ponadto na podwórzu była ogromna ilość krwi, co wyklucza przeniesienie ciała. Wam się wydają jego zeznania wiarygodne, bo rzadko procesy są jawne i społeczeństwo nie jest oswojone z takim desperackim tonem. Co innego sąd i śledczy - dla nich to normalka. Mi to bardziej wygląda na rozgoryczenie faktem, że on i Basiura jako jedyni mogą za wszystko odpowiedzieć, a nie na tłumaczenia niewinnego człowieka.

I ja się zgadzam co do tego wpisu poszukać i dobrze poszperac tam gdzie znaleziono ta biedna dziewczynę na tym podwórku swego czasu merlina a teraz obejście i dom nie do poznania się zmienił dziwne że niemal pod oknami wydarzyła się tragedia i nikt nic nie słyszał?

P
Przejazdem

Bardzo odkrywcze. Kiedyś pracowałem w okolicy, chyba z 10 lat temu i codziennie jeździłem przez Miłoszyce. Opowieści o tym, że zrobili to policjanci czy syn komendanta słyszałem od wszystkich wokół. To żadne odkrycie ani żadna tajemnica tego rejonu.

K
Kot

Policjanci to czysta patologia, choc nie wszyscy. Wcale sie nie zdziwie, jak zrobil to jakis policjant

M
Mjuki

Policja ociera się często o patologię w swoich szeregach, to byłby nie pierwszy przykład. 5proc policjantów popełnia przestępstwa a często są bezkarni. Coś jak księża pedofile.

w
wróżka

Wcale by mnie to nie zdziwiło, gdyby winni policjanci i ich znajomi w tym bogata patola okoliczna. Podobno ofiara była gwałcona przedmiotem. Pała gumowa?Tylko, że jeśli ten Ireneusz śmie twierdzić, że mógł to zrobić ktoś z policji, to nie wróżę mu długiego życia, a jego była żona powinna dostać ochronę.

D
D

Zgadzam się z Doombringerpl, żeby nie wydawać osądów jeśli się nic nie wie o danej sprawie. Wystarczy , że ludzie przeczytają nagłówek domniemany zabójca i już wydają wyrok, a nawet nie pofatygują się, żeby dogłębniej poznać temat. Materiałów jest dużo wystarczy poszukać, poszperać w internecie. Osoba logicznie myśląca i potrafiąca powiązać fakty od razu się zorientuje co jest na rzeczy. Nie twierdzę, że Ireneusz M jest święty, ale akurat w tej sprawie jest doskonałym kandydatem na kozła ofiarnego .To samo tyczy się Norberta B.

G
Gość
2019-05-14T23:52:17 02:00, Doombringerpl:

Chciałbym zauważyć jedną rzecz. Po raz kolejny, tym razem też, odzywają się osoby, które na słowo oskarżony już ich skazali. Ciekaw jestem tylko, ilu z tych, co teraz już wydali wyrok, tak samo ten wyrok wydali 18 lat temu. Tak więc, skoro proces ruszył, zanim wydacie swoje osądy, zapoznajcie się ze sprawą. Nie z mediów. Nie liczyłbym, ze skro sprawa medialna to nie odważą się zatuszować sprawy. Mylicie swoją uczciwość z kolesiostwem. Dlaczego Ireneusz siedzi? Bo powiedział już wtedy coś, co mógł wiedzieć człowiek, który widział ofiarę co najmniej bez butów. Dlaczego drugi nie siedzi? Bo na moje rozeznanie sprawy szukają trzech sprawców wiec mają drugiego. Tyle, ze dowody nie są na tyle przekonujące, żeby sąd uważał za słuszny areszt prewencyjny. Swoją drogą niewykluczone, że gość próbuje, nie przyznając się do winy, wskazać kto był współsprawcą.

I ma trochę racji. przy mrozie nawet tylko -10 żadnemu facetowi nie stanie. Ciężko będzie go w spodniach znaleźć. A tam było poniżej -10. Druga sprawa. Z opisu wynika, że była porozrywana, a więc ktoś jej coś wpychał i to sporych rozmiarów. Nie ma bata, żeby ktoś przeraźliwego krzyku bólu nie usłyszał. Czym by mieli ją uciszyć? Poduszki w pobliżu nie było, a i tak musieliby mocno naciskać, żeby nikt nie usłyszał, a to zapewne doprowadziłoby do uduszenia. Według biegłych dziewczyna zmarła od obrażeń wewnętrznych, i zamarzła. Żeby ludzkie ciało o wadze, powiedzmy 60 kg, o temperaturze 36 stopni, zamarzło do co najmniej -1 potrzeba sporo czasu. Jeszcze więcej do uzyskania temperatury otoczenia. Oczywiście pojęcie "zamarznięte ciało" w wykonaniu mediów może nieco odbiegać od pojęcia, jakie przyjmuje medycyna. Dla dziennikarza i policjanta zamarznięte jest to, co jest już twarde z zewnątrz. Podczas gdy wnętrze może być jeszcze niezamarznięte. Tak więc pomyślcie, zgłębcie temat zanim wydacie osąd na podstawie niepewnych danych, lub wręcz na fali "bo jak inni to ja też". Nie bądźcie jak bezmyślne barany, które robią to co reszta. Myślcie sami.

"...zanim wydacie swoje osądy, zapoznajcie się ze sprawą. Nie z mediów. "

Przepraszam, a skąd mamy się zapoznać ze sprawą jeśli nie z mediów?

G
Gość
2019-05-14T19:28:57 02:00, Ma:

Dlaczego drugi oskarżony jest na wolności? Mam nadzieję, że morderców dopadnie sprawiedliwość, do końca życia w więzieniu i jeszcze potem...na tamtym świecie! Małgosia zasługuje na sprawiedliwość, jej rodzice również. Dla zbrodniarzy bez sumienia - kara.

2019-05-14T21:44:01 02:00, Podejrzany:

Drugi jest na wolnosci, bo jest niewinny. A pierwszy nie jest na wolnosci, ale tez jest niewinny. Czy to jest tak ciezko zrozumiec?

Obaj są niewinni oczywiście:) I wszystko jasne. W sumie każdy podejrzany pwoinien być na wolności, czekając na wyrok. Jaka to oszczędność!

A
Adwok

W tej sprawie zastosował bym wykrywacz kłamstw na 5 osobach policjanta h i tych 2 z sal sądowej i po sprawie bym miał

z
zainteresowany konkretami

A dlaczego tym razem nie pisze o tym Szanowny Pan Redaktor Rybak (imienia nie pamiętam)?

G
Gość

Był mróz, ale na tym podwórku była altana funkcjonująca jako melina znana na wiosce. Kilka dni po zdarzeniu była bielona, co sugeruje zacieranie śladów. Ponadto na podwórzu była ogromna ilość krwi, co wyklucza przeniesienie ciała. Wam się wydają jego zeznania wiarygodne, bo rzadko procesy są jawne i społeczeństwo nie jest oswojone z takim desperackim tonem. Co innego sąd i śledczy - dla nich to normalka. Mi to bardziej wygląda na rozgoryczenie faktem, że on i Basiura jako jedyni mogą za wszystko odpowiedzieć, a nie na tłumaczenia niewinnego człowieka.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3