Czy dzwoniąc po karetkę, będziemy mogli liczyć na ratunek? Rusza ich nacjonalizacja i awantura o pieniądze

Andrzej Zwoliński
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Piotr Krzyzanowski/Polskapresse
W przeddzień rewolucji w systemie ratownictwa medycznego, mamy narastający gniew ratowników i wielką niewiadomą, kto będzie wysyłał karetki do chorych i potrzebujących na Dolnym Śląsku.

Wielkimi krokami zbliża się nacjonalizacja karetek pogotowia. Od 1 kwietnia do chorych i potrzebujących mają wyjeżdżać tylko takie, którymi dysponować będą wyłącznie - jak czytamy w ustawie - „samodzielne, publiczne zakłady opieki zdrowotnej lub spółki publiczne, w których minimum 51 procent udziałów będzie stanowić kapitał publiczny”, czyli nadzorowanymi przez resort zdrowia lub samorządy. Rząd forsując te zmiany, argumentował, że zagwarantują stabilność systemu.

Co dokładnie obejmie rewolucja?

Zespoły ratownictwa medycznego czyli popularnie „R” to jednostki systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego, które udzielają pomocy poza szpitalami i wzywamy je na przykład w przypadkach: udaru mózgu, zawału serca, czy do wypadku na drodze. Te karetki zorganizowane są w rejony operacyjne. Jak na razie na Dolnym Śląsku funkcjonuje 12 takich rejonów, które dysponują 33 karetkami specjalistycznymi, 78 - podstawowymi, w tym 10 pracuje tylko od 7 do 19. Karetki te funkcjonują w ramach różnych, zarówno publicznych jak i prywatnych placówek służby zdrowia. Teraz tylko publiczne, a co najmniej z przewagą takiej własności, będą miały monopol i załapią się na kontrakty z narodowym Funduszem Zdrowia.

Cięcie rejonów, nieco więcej karetek i przy okazji awantura o kasę

Na Dolnym Śląsku liczba rejonów operacyjnych skurczy się do zaledwie dwóch: wrocławskiego i legnickiego, a bardziej obrazowo do południowo-wschodniego i północno-zachodniego. Rejon wrocławski będzie dysponował 18 specjalistycznymi zespołami ratownictwa medycznego, 54 podstawowymi, w tym czasowych - jeżdżących tylko od 9 do 17. będzie 7. Rejon legnicki dostanie 15 specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego, 29 podstawowych, w tym 3 czasowe. W sumie na Dolnym Śląsku mają od kwietnia dyżurować 33 karetki specjalistyczne, 83 podstawowe w tym 10 tylko między 9 i 17. W naszym regionie mamy więc mieć do dyspozycji o 10 karetek więcej niż do tej pory, tutaj jednak zaczyna się spór o pieniądze.

ZOBACZ TAKŻE: DOLNOŚLĄSKI KURATOR OŚWIATY O STRAJKU NAUCZYCIELI

VIDEO //get.x-link.pl/26b5eeb3-9267-6471-8129-1502886ac861,0f005a1b-214d-65ad-7dd5-a0d358db0ff8,embed.html

Narodowy Fundusz Zdrowia co prawda chwali się rosnącymi nakładami na ratownictwo medyczne. Jak wynika z danych udostępnionych nam przez dolnośląski oddział NFZ, na izby przyjęć oraz Szpitalne Oddziały Ratunkowe - SOR-y w naszym regionie w ciągu mijającej dekady, nakłady wzrosły o 240 procent z 52 mln złotych w 2009 roku do ponad 152 mln w tym roku. Diabeł tkwi jednak w szczegółach czyli w ryczałtach płaconych za utrzymywanie zespołów czyli karetek z ich obsadami. Teraz stawki wahają się od 1500 do maksymalnie 4083 złotych zależnie od rodzaju zespołu. Od kwietnia ryczałt będzie się wahał od 1578 do 3950 złotych. Tak więc te najwyższe, przeznaczane dla specjalistycznych zespołów, zostaną obcięte o ponad 130 złotych.

Ratownicy się buntują i grożą kolejnymi zwolnieniami - CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE
Ratownicy się buntują i grożą kolejnymi zwolnieniami

W związku z planowaną zmianą ryczałtów w nowym kontraktowaniu usług w województwie dolnośląskim, ratownicy medyczni zażądali spotkania z wojewodą dolnośląskim Pawłem Hreniakiem. Pismo wystosował Międzyzakładowy Związek Zawodowy Ratowników Medycznych do Pawła Hreniaka Wojewody Dolnośląskiego. To skandal proponować placówkom medycznym mniej w sytuacji gdy rząd zobowiązał się podnieść nasze wynagrodzenia, wciąż drożeje paliwo i medykamenty – argumentował w rozmowie z nami Tomasz Wyciszkiewicz dolnośląski koordynator protestujących ratowników na Dolnym Śląsku.

"Działanie takie, pomimo zwiększenia budżetu na Państwowe Ratownictwo Medyczne na 2019 rok ma cechy działania niezgodnego z Porozumieniem zawartym 24 września 2018 roku, co może doprowadzić do odwieszenia akcji protestacyjnej i zwiększyć braki kadrowe w przeddzień kontraktowania" – podkreślają medycy w piśmie do wojewody. Jak na razie nikt z protestującymi się nie spotkał.

Ratowników do odwieszenia protestu pchają też złe warunki pracy, brak współpracy z oddziałami w przekazywaniu pacjentów, co wiąże się z wielogodzinnym oczekiwaniem ambulansów przed szpitalami. Do tego są wyczerpani natłokiem obowiązków, opieką nad zbyt dużą liczbą pacjentów w stosunku do personelu oraz brakiem miejsc dla kolejnych, napływających chorych. To wszystko – zdaniem medyków - ściśle wiąże się z niedofinansowaniem system ratownictwa. Co prawda prawo zabrania ratownikom strajkować, ale jak sami mówią, przecież policjantom też nie wolno, a psia grypa okazała się bardzo skuteczna w negocjowaniu podwyżek. Na początek wystarczy, że zrezygnują z dodatkowych dyżurów czy nadgodzin, samo to drastycznie wydłuży czas oczekiwania na karetki.

Kto załapie się do nowego systemu?

Nadzór nad systemem ratownictwa w całym kraju sprawuje minister zdrowia, a w poszczególnych regionach wojewodowie. Na Dolnym Śląsku to właśnie Paweł Hreniak odpowiada za planowanie, finansowanie, organizowanie,a także koordynowanie systemu. System Ratownictwa Medycznego w poszczególnych regionach funkcjonuje w oparciu o wojewódzkie plany działania. Czy nowy plan dla Dolnego Śląska jest już gotowy? Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Wojewódzkim, póki co w poniedziałek rozstrzygnięto postępowanie konkursowe poprzedzające zawarcie umów na okres od 1 kwietnia do końca przyszłego roku. Umowy na wskazane świadczenia mają być więc dopiero zawierane. Na wdrożenie nowego systemu mamy więc zaledwie kilka dni.

Czwarta fala COVID-19 w natarciu

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olo
Kolejna głupota pis-uarów ...
K
Kil
Mają ważniejsze sprawy na głowie własne tyłki i posadki .
K
Kil
Problem z nieuzasadnionymi wezwaniami karetek mieli Czesi. Dziś już nie mają wprowadzili małą opłatę i problem zniknął. A u nas karetki robią z taxi ,bo niby dlaczego nie skoro są za darmo.
Chory kraj zawsze był i będzie.
77dw
Przywrócić świąteczna i całodobowa opiekę w ośrodkach zdrowia szczególnie w tych gminnych i z byle pierdoła nie trzeba dzwonić po karetkę dlaczego rządzący tego nie rozumia
112
112
T
Tadek
Dzwonicie z każdą pierdołą to nie ma. 10 karetek będzie wam mało, jak wzywacie do kataru
h
hmm
problemu by nie było, gdyby, wszystko i wszyscy byli porządnie opłaceni.
jakoś dziwnie wtedy wszystko dobrze działało i działa i będzie działać.

Ratownictwo, tak jak policja i straż ogniowa, oraz wojsko to są jedne z głównych funkcji jakich obywatel potrzebuje od państwa i tutaj nie można oszczędzać. to musi działać sprawnie.

a jak będą państwowe w 51% to co? ratownik też się nie będzie mógł zwolnić? na zasadach kodeksu pracy? będzie niewolnikiem aż znajdą zastępstwo czy jak?
co to niby zmieni i jak ma pomóc uzdrowić branże?
D
Daniel
Ratowników zaczyna brakować ,nie będzie pieniędzy nie będzie ludzi do pracy
...
Tak ma być
prywatne=samo zło
R
Ratownik
Odważny jesteś? Oskarżać umiesz A za przeproszeniem gowno wiesz. Zobaczymy czy państwowe pogotowie zdąży na czas gdy wezwiesz.
...
...
...
...
w
wtr
ciekawe czemu żadna inna dziedzina gospodarki nie funkcjonuje tak jak Polska Służba Zdrowia,
wiadomo że praktycznie każda dziedzina jest nie doszacowana.
w
wroc
Proszę nie zapominać, że pan prezydent Sutryk zaproponował darmowe taksówki :)
W
Wrocław bez Rybaka
Jeśli go w ogóle ma. Chociaż to wątpliwe. W końcu by coś zrobił pożytecznego
Dodaj ogłoszenie