Cuprum Lubin - Espadon Szczecin 2:3. Praw siatkówki nie da się oszukać

RYG
Piotr Hain był jednym z zawodników, których trener Cuprum zdecydował się oszczędzić w meczu z Espadonem
Piotr Hain był jednym z zawodników, których trener Cuprum zdecydował się oszczędzić w meczu z Espadonem Piotr Krzyzanowski
Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3 - tak głosi najstarsze i najbardziej trywialne siatkarskie porzekadło. Jednak w przypadku spotkania Cuprum Lubin z Espadonem Szczecin znalazło swoje potwierdzenie na parkiecie

Lubinianie zaczęli to spotkanie mocno, za sprawą dwóch bloków, błędu w ataku zawodnika Espadonu i celnego uderzenia Koumentakisa wyszli na czteropunktowe prowadzenie. W pierwszym secie kontrolowali przebieg rozgrywki, nie pozwalając zbliżyć się rywalom na mniej niż trzy punkty. Dobrze funkcjonowała ofensywa, a po drugiej stronie siatki gracze ze Szczecina nie grali tak skutecznie. W efekcie Cuprum wygrało premierową partię gładko - 25:18. Kolejna odsłona to kontynuacja tego samego scenariusza. Espadon nie był w stanie wstrzelić się w boisko, a podopieczni Gianniego Cretu punktowali bez większego problemu. Efekt? 25:17 w drugiej partii.

Jednak w trzeciej odsłonie stan rzeczy uległ zmianie. To szczecinianie dobrze poczynali sobie w ofensywie, zaś Cuprum zaczynało mieć z tym problemy. Dość powiedzieć, że gospodarze tego spotkania w potencjalnie decydującym secie podarowali swoim rywalom aż 10 punktów po własnych błędach. Parę razy uratowali się blokiem, lecz w kluczowym momencie ten element gry dwukrotnie zafunkcjonował w drużynie Espadonu, która wyrwała zwycięstwo 25:23.

Czwarta partia toczyła się praktycznie w rytmie punkt za punkt, poza najważniejszym fragmentem - przy stanie 17:17 atak i as serwisowy świetnego dzisiaj Danaila Milusheva oraz udany blok Kozłowskiego przechylił szalę tego seta na korzyść graczy Michała Gogola, którzy w końcówce jeszcze raz "przełamali" serię wymian i ostatecznie wygrali 25:21.

W tiebreaku obie drużyny były poddenerwowane - najpierw na szybkie prowadzenie wyszli gracze Cuprum, potem goście wyrównali, żeby zaraz trzema błędami z rzędu znowu oddać gospodarzom inicjatywę. Wyglądało na to, że przy stanie 10:6 siatkarze z Lubina będą już w stanie dotrzeć do końca tego spotkania i zwyciężyć. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął doświadczony przyjmujący i mistrz Europy Michał Ruciak. Gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 10:13, najpierw kolejną bombę posłał Milushev, a potem Ruciak zablokował rywali i dał kolejny w tym secie remis. Ostatnie piłki to już show Perłowskiego - najpierw blok, a następnie dwa celne ataki i sensacja stała się faktem.

Espadon Szczecin wyeliminował potencjalnego czarnego konia Pucharu Polski, Cuprum Lubin i to właśnie przedostatnia drużyna PlusLigi zmierzy się w ćwierćfinale ze Skrą Bełchatów. Lubinianie co prawda grali praktycznie bez Łukasza Kaczmarka (tylko dwa ostatnie sety), Keitha Puparta, libero Pawła Ruska oraz reprezentacyjnego rozgrywającego Grzegorza Łomacza (ani na chwilę nie pojawił się na parkiecie) ale i tak mogli wygrać to spotkanie już w trzech setach. Tak się jednak nie stało, chociaż trudno powiedzieć, czy w Lubinie żałują - odpadnięcie z pucharu daje im trochę więcej czasu na odpoczynek przed drugą częścią ligowego sezonu i potencjalną walką o medale.

Cuprum Lubin - Espadon Szczecin 2:3 (25:18 25:17 23:25 21:25 14:16)
Cuprum: Malinowski 12, Koumentakis 18, Boehme 8, Gorzkiewicz 4, Taht 20, Gunia 8 i Rusek (libero) oraz Kaczmarek 7, Pupart, Michalski 2, Hain i Kryś (libero)

Espadon: Gałązka 12, Sladecek 1, Depowski 8, Cedzyński, Kluth 7, Wołosz 1 i Murek (libero) oraz Perłowski 9, Milushev 17, Ruciak 11, Wika 2 i Kozłowski 2.

PPrzycisk galeriiozostałe mecze 1/8 finału Pucharu Polski: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - MKS Będzin 3:0 (25:18, 26:24, 25:16), ONICO AZS Politechnika Warszawska - Effector Kielce 2:3 (23:25, 25:21, 25:14, 22:25, 12:15), TSV Sanok - Cerrad Czarni Radom 0:3 (22:25, 25:27, 20:25), Jastrzębski Węgiel - BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:19, 25:20, 25:20), Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:0 (25:19, 25:21, 25:22), PGE Skra Bełchatów - GKS Katowice 3:1 (25:22, 25:19, 22:25, 25:19), AZS PWSZ Stal Nysa - LOTOS Trefl Gdańsk trwa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie