Białorusini cieszą się z wyroku na opozycjonistów. Matka czworga dzieci nie trafi do kolonii karnej

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Zmicier i Anastazja Daszkiewiczowie ze swoimi dziećmi jeszcze przed narodzinami najmłodszego - Daniela
Zmicier i Anastazja Daszkiewiczowie ze swoimi dziećmi jeszcze przed narodzinami najmłodszego - Daniela Fot.: facebook.com
Udostępnij:
Trzy lata ograniczenia wolności bez skierowania do zakładu karnego – taki wyrok usłyszała 14 lipca w sądzie w Mińsku Anastazja Daszkiewicz, matka czworga dzieci, z których najmłodsze urodziło się miesiąc temu. Kobietę skazano de facto na areszt domowy zamiast, jak chciał prokurator, na 1,5 roku kolonii karnej, za udział w sierpniu 2020 roku w pokojowej manifestacji protestacyjnej przeciwko fałszowaniu wyników wyborów prezydenckich.

Za udział w tej samej manifestacji stanął przed sądem również mąż Anastazji - Zmicier Daszkiewicz. Usłyszał wyrok 1,5 roku kolonii karnej, ale się cieszył, że żona pozostanie w domu, a dzieci nie będą sierotami.

"Nasteczko, wybacz mi, że Cię w to wciągnąłem"

Dla Zmiciera Daszkiewicza, znanego na Białorusi działacza opozycyjnego, wyrok skazujący za krytyczne wobec władzy poglądy nie jest niczym nowym. W ciągu prawie dwudziestoletniej działalności opozycyjnej za kratami spędził łącznie ponad 4 lata. Nawet ślub cywilny z żoną zawarł 26 grudnia 2012 roku, będąc w więzieniu w Grodnie, odsiadując wyrok po sfingowanym procesie o rzekome chuligaństwo.

Nigdy przedtem, idąc do więzienia Zmicier Daszkiewicz nie miał do siebie pretensji. Teraz o swoich przeżyciach mówił w ostatnim słowie, nie wiedząc, że sąd nie skieruje Anastazji do zakładu karnego. Prosił żonę o wybaczenie za to, że wciągnął ją w historię, w której brzemię niesionego przez niego krzyża zostanie przełożone na ukochaną istotę, czyli na nią.

- Kiedy zostałem doprowadzony na Akrestina (areszt w Mińsku – red.) w sprawie karnej, milicjanci śmiali się: „Twoja żona urodzi w więzieniu”. Myślałem wtedy, że to najstraszniejszy dzień w moim życiu, ale dzisiaj jest chyba jeszcze bardziej przerażający. Nasteczko, wybacz mi, że Cię w to wciągnąłem. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że może się nam to przydarzyć. Zawsze myślałem, że ja niosę ten krzyż, ale nie mogłem sobie w najstraszniejszym śnie pomyśleć, że ten krzyż złożę na Tobie, kochana. Wybacz, że tak mało o tobie myślałem. Kocham Cię i modlę się za Ciebie i za nasze dzieci, za naszego wcześniaka Danilczyka (urodził się 15 czerwca, kiedy Zmicier czekał na proces sądowy w areszcie – red.) - takie słowa skierował Zmicier Daszkiewicz do żony, tak jak on sam oczekującej na wyrok pozbawienia wolności i utraty dzieci, które, w przypadku posłuchania przez sąd żądania prokuratora o kolonii karnej dla obojga małżonków, zostałyby skierowane do sierocińca, a najmłodszy - Daniel – do żłobka na terenie zakładu karnego, żeby uwięziona matka mogła karmić niemowlę piersią.

"Przepraszam" po 17 latach

Jednym z najmocniejszych fragmentów przemówienia Zmiciera Daszkiewicza przed usłyszeniem wyroku były słowa skierowane do sądu i oskarżyciela. Mężczyzna przypomniał sobie zdarzenie sprzed roku, kiedy stał na ulicy, a do niego podeszła młoda dziewczyna i poprosiła o wybaczenie. Zaskoczony zapytał, o co chodzi. Okazało się, że dziewczyna jest córką sędziego, który w 2004 roku skazał Daszkiewicza, jako młodzieżowego lidera opozycji, na 14 dni aresztu.

- Po 17 latach córka sędziego podeszła do mnie i powiedziała: „Przepraszam” – opowiadał Daszkiewicz, przyznając, że dla niego było to jedno z najbardziej wzruszających przeżyć w życiu, gdyż prosząca o wybaczenie dziewczyna musiała wcześniej wysłuchać spowiedzi swojego ojca, który rozumiał, że skazując niewinnego na areszt, sam popełnił zbrodnię.

- A teraz tutaj 1,5 roku więzienia żąda się dla matki z niemowlęciem na rękach – skierował Daszkiewicz zarzut do prokuratora.

"Co dasz za duszę swoją?"

Jako wierzący i praktykujący chrześcijanin Zmicier Daszkiewicz w swoim ostatnim słowie nawiązał do nauki Kościoła. Powiedział, że nie wątpi w to, że sędzia i prokurator działają zgodnie z zasadami i prawem, które stworzył niesprawiedliwy system władzy, panującej obecnie na Białorusi.

- Proponuję jednak sędziom i prokuratorom pomyśleć o swojej duszy. Kiedy stawiają mnie przed sądem zawsze powtarzam (chociaż wiem, że nie ma to większego znaczenia): Jezus Chrystus mówi nam: co dasz za duszę swoją, kiedy nadejdzie dzień Sądu Sprawiedliwego? -zwrócił się Daszkiewicz do sądu i oskarżyciela, zapewniając ich, że jedynym prawdziwym sędzią jest Bóg, któremu sam Daszkiewicz na Sądzie Ostatecznym odpowie, że został skazany za to, że w sierpniu 2020 roku poszedł z żoną in dziećmi na manifestację, aby rozdać ludziom „ulotki z zaproszeniem do „Modlitwy za Białoruś” oraz modlitewniki.

- W Dniu Sądu Sprawiedliwego wam nie będzie czego dać za swoje dusze. I daj Boże, żeby po 17 latach czy miesiącach, stać was było na to, aby poprosić o wybaczenie – oskarżał Daszkiewicz, nawołując sąd do opamiętania się i wyniesienia wyroku opartego na miłosierdziu.

Internauci cieszą się z wyroku skazującego na niewinnych

Nie wykluczone jest , że właśnie swoim ostatnim słowem Zmicier Daszkiewicz przekonał sąd, żeby ten ogłosił jego żonie Anastazji wyrok niezwiązany ze skierowaniem do zakładu karnego i tym samym uratował czworo dzieci opozycyjnego małżeństwa przed losem sierot, a miesięcznego wcześniaka Daniela przed statusem najmłodszego w historii Białorusi więźnia politycznego.

„Uff… Nie sądziłem, że będę się cieszyć z wyroku skazującego na niewinnych”– komentarze o takiej i podobnej treści można dzisiaj przeczytać w mediach społecznościowych Białorusinów, którzy śledzili proces karny małżeństwa Daszkiewiczów, wznosząc modlitwy o „Boże wstawiennictwo za niewinnych Anastazję, Zmiciera i ich dzieci”.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Materiał oryginalny: Białorusini cieszą się z wyroku na opozycjonistów. Matka czworga dzieci nie trafi do kolonii karnej - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie