Zwiastun zablokowany. Co dalej z filmem "Amok'?

Marcin Rybak
Krystian Bala nigdy nie przyznał się do popełnienia zbrodni
Krystian Bala nigdy nie przyznał się do popełnienia zbrodni Janusz Wójtowicz
Rodzina ofiary zbrodni walczy w sądzie z producentami i dystrybutorami filmu „Amok”, inspirowanego tą historią. Reżyserem obrazu, który w marcu wchodzi do ekrany kin, jest Kasia Adamik, córka Agnieszki Holland. Na liście płac filmu jest skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo pisarz i filozof Krystian Bala. Krewnych ofiary boli, że ich tragedia jest wykorzystywana komercyjnie.

Czy zażądają w sądzie wstrzymania dystrybucji filmu? Na razie uzyskali postanowienie sądu dotyczące zwiastuna „Amoku”. Pełnomocnik rodziny zamordowanego wrocławianina nie ujawnia, jakie będą dalsze kroki.

W połowie lutego rodzina ofiary uzyskała decyzję sądu dotyczącą pokazywanego m.in. w kinach zwiastuna. Dystrybutor nie może do promocji wykorzystywać informacji, które mogłyby zidentyfikować zamordowanego mężczyznę. Nie można podawać żadnych danych, które dotyczą jego życia prywatnego i spraw osobistych.

Filmowcy odpowiadają, że ani zwiastun, ani sam film nie zawierają żadnych informacji dotyczących ofiary. Dystrybutor, firma Kino Świat, w przesłanym oświadczeniu stwierdza, że negatywna ocena filmu „jest subiektywna” i „nie ma decydującego znaczenia dla dopuszczalności dystrybucji filmu”.

- Jest wydane postanowienie sądu dotyczące promocji filmu. Zwiastun jest niezgodny z tym postanowieniem - mówi mecenas Joanna Lassota, pełnomocnik rodziny ofiary zbrodni. Co rodzina ofiary zamierza zrobić po wejściu filmu na ekrany? - Nie jestem upoważniona do udzielania informacji - mówi pani mecenas.

Postanowienie dotyczące promocji filmu to tzw. zabezpieczenie powództwa. Wstępną decyzję sądu wydano jeszcze przed wniesieniem pozwu. Obowiązuje przez rok od daty jego wydania, czyli od 15 lutego.

Można spodziewać się, że rodzina ofiary morderstwa wytoczy filmowcom proces. Nie wiadomo, kiedy to uczyni oraz czego będzie dotyczył pozew.

Przy okazji tej sprawy mecenas Lassota zadaje dwa ważne pytania: Czy polskie prawo chroni ofiary przestępstw i ich rodziny przed komercyjnym wykorzystaniem ich krzywdy? Gdzie jest granica zarabiania na cudzym nieszczęściu?

Przypomnijmy, że we wrocławskim sądzie trwa już proces wytoczony przez producentów filmu „Amok” rodzinie ofiary. Filmowcy chcą, żeby krewni, m.in. rodzice, przeprosili ich za to, że publicznie krytykowali film, twierdząc, że produkcja narusza ich dobra osobiste. Domagają się wpłacenia 60 tys. zł na cel społeczny.

Do zbrodni doszło w 2000 r. Sprawa zrobiła światową karierę z powodu Krystiana Bali i jego książki „Amok”. Są w niej pewne odniesienia do morderstwa. Najpierw zabił, a potem to opisał?

Na początku śledztwa książka była jednym z ważnych tropów: wskazała policji potencjalnego sprawcę. Okazuje się, że jeszcze przed prawomocnym wyrokiem Bala podpisał kontrakt z rzeszowską firmą, która dziś jest producentem filmu.

Wideo

Komentarze 36

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aleksander

To wszystko nie jest takie oczywiste. Polecam moją książkę pt."Koma". Jest opartą na tej historii

 

a
aga

widziałam ten film wczoraj na pokazie przedpremierowym, nie dziwie się rodzinie ze jest pozew ten film jest "chory" od początku do końca.....

A
Agnes
W dniu 02.03.2017 o 20:48, Emilia napisał:

Ta afera jest dla mnie jednak odrobinę niezrozumiała. Cała sprawa była głośna już dawno temu, książka wyszła również dawno. Rok temu ta właśnie historia doczekała się ekranizacji i nikt wtedy niczego nie zabraniał. Nie mówię, że nie wydarzyła się tragedia, oczywiście, że nie i bardzo rodzinie współczuję. Jednak na okrągło w ten sposób i o takiej tematyce filmy powstają, dlatego o co chodzi akurat tutaj?

Zgadzam się, też nie do końca mogę to pojąć. Zwłaszcza, że w tym momencie, po takim nagłośnieniu sprawy, mam jeszcze większą ochotę film zobaczyć i myślę, że nie jestem jedyna...

E
Emilia

Ta afera jest dla mnie jednak odrobinę niezrozumiała. Cała sprawa była głośna już dawno temu, książka wyszła również dawno. Rok temu ta właśnie historia doczekała się ekranizacji i nikt wtedy niczego nie zabraniał. Nie mówię, że nie wydarzyła się tragedia, oczywiście, że nie i bardzo rodzinie współczuję. Jednak na okrągło w ten sposób i o takiej tematyce filmy powstają, dlatego o co chodzi akurat tutaj?

J
Judyta

ten sam aspekt chciałam poruszyć...jedna ekranizacja już powstała i wtedy nie było wielkiego boom na nie wyświetlanie. Tego typu sytuacje też przyczyniają się do większego zainteresowania filmem i ciekawe, czy rodzina jest tego świadoma

I
Ićka

Zgadzam się, ten spór jest niestety trochę bezsensowny. Rozumiem wszystkie aspekty tragedii rodzinnej, nie rozumiem tylko dlaczego filmowcom nagle zabrania się ekranizacji ciekawego tematu, kiedy tak czy siak, tego typu filmy powstają na okrągło

k
kaja

nikt nie podważa tego, że wydarzyła się tragedia, ale nasówa się pytanie dlaczego teraz protestują, w ubiegłym roku powstała amerykańska wersja i nikt nie protestował, że to godzi w czyjeś uczucia, a teraz jest inaczej...

...

Czepiliście się filmu a książka z każdego sprzedanego egzemplarza autor dostaje kasę. Główną przyczyną sporu są pieniądze, ale nie te które dostał Bal tylko te których nie dostała rodzina. Ja rozumie że to wielka tragedia i rodzina cierpiała po stracie. Według mnie cała sprawa powinna wyglądać inaczej pieniądze za film powinny zostać zasądzone rodzinie jako zadośćuczynienie a emisja filmu powinna się odbyć.

k
kazik

ale morderca nie powinien w tym przypadku na liście płac!

M
Małgosia

gdyby ktoś zabił Twoje dziecko, napisał i opublikował książkę po czym wkrótce okazuje się że jest to super temat na film! Morderca trafia za kratki i zarabia na śmierci Twojego dziecka....

A
Arek

facet zamordował dla książki a teraz powstał film... i jeszcze dostanie wynagrodzenie!

A
Asia

Do mnie filmy oparte na faktach trafiają bardziej, niż całkowita filmowa fikcja. Nie ma co się oburzać, takie filmy powstawały i będą powstawać. Dla mnie to nie jest zarabianie na cudzym nieszczęściu. To jest pokazywanie rzeczywistości, czy się to komuś podoba, czy nie.

J
Jula

film na podstawie tej książki już powstał, rok temu, jest to amerykańska produkcja. Nikt wtedy afery nie robił, dlatego tym bardziej jest dla mnie niezrozumiała sytuacja obecna. Oczywiście, jest to tragedia, zgadzam się, jednak już od dawna o tej sprawie jest głośno i również wiele filmów podobnego typu powstało. Wbrew wszystkiemu historia jest ciekawa i nie można filmowcom zabraniać ekranizacji książki do której legalnie nabyto prawa.

J
Jula

taka ekranizacja już nawet powstała w zeszłym roku, główną rolę w filmie zagrał Jim Carrey i jakoś nie kojarzę, żeby wtedy była afera związana z zabranianiem projekcji filmu. Historia jest tragiczna, ale nie dziwię się, że filmowcy chcą tworzyć na jej podstawie filmy

k
kris

Filmy często są inspirowane prawdziwymi zdarzeniami, także tymi szokującymi, dramatycznymi. Nie nazwałbym tego komercyjnym wykorzystywaniem czyjejś krzywdy. Nie oglądaliście filmu, a już się wypowiadacie. Jak oglądacie zagraniczne filmy oparte na faktach, to nikomu nic nie przeszkadza, a jak polskie to juz skandal, bo to u nas, blisko.

Dodaj ogłoszenie