Żużel: Betard Wrocław liczy punkty przed meczem w Toruniu

Wojciech Koerber
Duńczyk Kenneth Bjerre jest od jeżdżenia, nie kalkulowania
Duńczyk Kenneth Bjerre jest od jeżdżenia, nie kalkulowania Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Mało czytelny, a przede wszystkim niesprawiedliwy regulamin żużlowej ekstraligi wysłał już na wakacje Caelum Stal Gorzów. Nie da się ukryć, że przy pomocy sąsiada z Zielonej Góry. Budowany za grube miliony zespół znów nie powalczy o medale. Tylko dlatego, że w kluczowym momencie sezonu kluczowy jeździec ekipy (Nicki Pedersen) złapał kontuzję. Co akurat w speedwayu dziwne nie jest.

Inna sprawa, że w Gorzowie nie potrafią pomóc szczęściu, rokrocznie budując zespół bez głowy. Czyli w tym roku np. bez młodzieżowców, bo przecież Przemysława Pawlickiego przechwycono przez przypadek. I wygrał im kilka meczów. Bez niego tego czegoś by brakowało.

Na swoich rywali w półfinale play-off czekają już Falubaz Zielona Góra (4 pkt meczowe) i Unia Leszno (2 pkt). Na pozostałe znaki zapytania odpowiedzi znajdziemy w środowy wieczór po spotkaniu Unibax - Betard (godz. 20). I tu dobra wiadomość dla kibiców w kapciach. Mimo dnia powszedniego TVP Sport przeprowadzi bezpośrednią relację ze spotkania.

- Oczywiście, że pokażemy ten mecz. Gra jest warta świeczki - uspokaja nas Rafał Darżynkiewicz, w TVP odpowiedzialny za żużlowy projekt. No więc gra istotnie jest warta świeczki, choć jednocześnie cholernie zagmatwana nawet dla nieźle zorientowanego kibica. Zbyt dużo wariantów. My postaramy się ułatwić oglądanie meczu z perspektywy wrocławskiego kibica.

Najprościej rzecz ujmując, wygląda to tak - jeśli wrocławianie zdobędą w Toruniu poniżej 32 punktów, wypadają z gry, a szczęśliwym przegranym zostaje Tauron Tarnów. Jeśli WTS wywalczy od 32 do 38 oczek, wówczas trafi w półfinale na Falubaz. Jeśli zdobędzie od 39 do 45 oczek, los skojarzy go z Unią Leszno. Wreszcie, jeśli zgromadzi minimum 46 punktów, wtedy pojedzie w półfinale z Tauronem, a z gry wypadnie Unibax. I tamtejszy sponsor Roman Karkosik usadzi wszystkich - zawodników, działaczy etc. - na gorących krzesłach. Palcem już zresztą groził.

Te kalkulacje, oczywiście, nie powinny mieć miejsca, a są, niestety, pokłosiem nierozgrywania wszystkich spotkań I rundy play-off o tej samej porze. Choć w tym akurat wypadku, gdy na jednym ze stadionów plany pokrzyżowała pogoda, i tak nic by to nie dało. Ale takich założeń z góry czynić nie można.

Niby oba zespoły mogą się jutro ułożyć, choć to tylko teoria. Dla Betardu najlepiej byłoby przecież zwyciężyć, bo półfinał z Tauronem to otwarta droga przynajmniej do srebra. Walcząc o zwycięstwo, można jednak skończyć z 39 bądź 45 oczkami. I trafić na kosę, czyli na Unię Leszno. Pytanie też, czy Unibax zechce nas sprać do 32-38, by samemu trafić na lesznian. Hmm, ciekawe. Może lepiej po prostu nie kombinować, robić swoje i czekać, co los przyniesie. Bo można przedobrzyć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie