Żużel: 9 imprez w 4 krajach - maraton Macieja Janowskiego

Wojciech Koerber
Maciej Dudzik
Maciej Janowski, który 6 sierpnia obchodził 19. urodziny, jest właśnie w trakcie trzynastodniowej, wyczerpującej gonitwy. Musi obsłużyć dziewięć imprez na terenie czterech krajów. Pokona w tym czasie ponad 7 tys. km.

Maraton rozpoczął się 3 sierpnia podróżą na mecz szwedzkiej Elitserien. 8 sierpnia, w niedzielę, imprezy były nawet dwie, bo finał DMEJ przeniesiono z soboty na niedzielę. Wprost z czeskiego Divisowa młodzieżowiec gnał więc na mecz do Wrocławia. I tu zaliczył najgorszy występ.

- Moim zdaniem tego dnia wszystkich naszych zawodników tor oszukał. Nawierzchnia jest specyficzna, inaczej zachowywała się przed wystawianiem opery, inaczej po i inaczej po deszczu. Wielu to zmyliło - zauważa ojciec zawodnika, Piotr.

W tym tygodniu Janowskiego czeka łącznie pięć imprez. A ważny mecz ligowy z Unibaksem - w ramach I rundy play-off - na sam koniec. Będzie trzeba gonić nań z łotewskiego Daugavpils, gdzie z perspektywy juniora są w sobotę zawody nie mniej ważne - drugi finał IMŚJ.

Najrozsądniej byłoby jedną z planowanych imprez odrzucić, a dzień poświęcić na regenerację. Sęk w tym, że gdy się poszczególnym spotkaniom przyjrzeć, niełatwo taką znaleźć. Do omijania Brązowego bądź Srebrnego Kasku nie nawołujemy, bo to odbieranie imprezom prestiżu. Wystarczy, że zdegradował się już Złoty Kask. Na pierwszy rzut oka strupem wydawało się wczorajsze spotkanie mizernej ligi czeskiej. Tam jednak ciągnęło jeźdźca nie bez powodu. W Pardubicach jeszcze nie startował, a to miejsce 3. finału IMŚJ. Choć wczoraj pojawiła się wiadomość, że Janowskiego (ból ramienia) awaryjnie miał jednak zastąpić Piotr Protasiewicz.

Żużel jest jak narkotyk i to pozwala startować dzień po dniu w innym zakątku Europy

- Problem jest w kalendarzu, bo nadźgali tych imprez. Robi się dla młodzieżowców Srebrny Kask, a następnego dnia trzeba jechać do Daugavpils. Nie wspomnę już, że kompletnie nie mam zawodników do swojej dyspozycji przed ważnym meczem ligowym - kręci nosem opiekun Betardu i kadry Polski Marek Cieślak. On z kolei w ciągu 3,5 miesiąca pokonał służbowym citroenem berlingo 25 tys. km. - Ale już mi humor wraca, bo właśnie zrobiłem pierwszy od tygodni trening na rowerze - dodaje trener, który sam też ma już niezły przebieg. Jest po sześćdziesiątce. Terminarz ani na chwilę nie pozwalał jednak zwolnić. Co dzień była podróż do innego miasta.

Żużel jest jak narkotyk i to pozwala startować dzień po dniu w innym zakątku Europy. Wysiadasz z auta, robią ci zdjęcia, później biją brawo - to nakręca, napędza i dodaje sił. Choć koniec końców organizmu oszukać się nie da. Oby nie wyszło to w najbliższą niedzielę o godz. 19 na Stadionie Olimpijskim.

13 dni z życia żużlowca Betardu Macieja Janowskiego

3 sierpnia (wtorek) - Szwecja: Piraterna Motala - Lejonen Gislaved - 9+1 (3,2,2,1,1).
5 sierpnia (czwartek) - Polska, Leszno: finał Brązowego Kasku - 14 (3,3,2,3,3).
8 sierpnia (niedziela) - Czechy, Divisov: finał DME juniorów - 15 (3,3,3,3,3).
8 sierpnia (niedziela) - Polska, Wrocław: Betard - Unibax Toruń - 2 (2,0,0,-,0).
10 sierpnia (wtorek) - Szwecja: Rosspigarna Hallstavik - Piraterna - 13+1 (3,3,2,3,2).
11 sierpnia (środa) - Czechy, Pardubice: Zlata Prilba Pardubice - PDK Grepl Mseno.
12 sierpnia (czwartek) - Polska, Bydgoszcz: finał Srebrnego Kasku (do lat 21).
14 sierpnia (sobota) - Łotwa, Daugavpils: 2. finał Indywidualnych MŚ Juniorów.
15 sierpnia (niedziela) - Polska, Wrocław: Betard - Unibax Toruń (I runda play-off).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie