„Zrobił karierę po trupach”. Ostre spięcie pomiędzy Michałem Wiśniewskim a Marcinem Prokopem

OPRAC.:
Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
Marcin Prokop zarzuca Wiśniewskiemu kłamstwo. Mówi o tym z troską: Martwię się o pamięć Michała
Marcin Prokop zarzuca Wiśniewskiemu kłamstwo. Mówi o tym z troską: Martwię się o pamięć Michała Fot. Sylwia Dąbrowa/Polska Press
Udostępnij:
„To było mega kur...kie zagranie. Gościu zrobił karierę, ale szedł do celu po trupach” – napisał o Marcinie Prokopie Michał Wiśniewski. Na odpowiedź prezentera nie trzeba było długo czekać. „Spróbuj się zachować przyzwoicie i proszę, nie powielaj więcej bzdur, które nie mają pokrycia w rzeczywistości” – zaapelował do lidera Ich Troje.

„Ich Troje. Biografia” – to tytuł nowej książki Michała Wiśniewskiego. Muzyk pisze w niej nie tylko o swoim zespole, ale także o sobie. W publikacji znalazł się m.in. wątek wywiadu, jakiego przed laty udzielił Marcinowi Prokopowi dla „Gali”.

„Kiedy zobaczyłem ten wywiad, powiedziałem, że go chyba popie...liło”

Według wersji Wiśniewskiego, w czasie wywiadu pili z Prokopem wódkę, a po głównej części wywiadu, rozmawiali już prywatnie. „Wtedy na pewno padło zdanie, że Magda (Femme – przyp. red.) odeszła do kobiety. Spotkaliśmy się w sobotę, a w poniedziałek dostałem tekst do autoryzacji. Kiedy zobaczyłem ten wywiad, powiedziałem, że go chyba popie...liło i absolutnie nie zgadzam się na autoryzację takich prywatnych rozmów” – twierdzi lider Ich Troje. Jak podkreśla, kiedy postraszył redakcję adwokatem, w odpowiedzi usłyszał, że wszystko jest nagrane. Powiedziano mu też, że wywiad poszedł już do druku i nie można go już wycofać.

Wiśniewski przekonuje, że po oficjalnej części spotkania Prokop wyłączył dyktafon. „Najwyraźniej kiedy wyszedłem z pokoju, ponownie go włączył. To było mega kur...kie zagranie. Gościu zrobił karierę, ale szedł do celu po trupach” – podsumowuje.

"Martwię się o pamięć Michała"

Takie oskarżenia nie mogły pozostać bez reakcji Marcina Prokopa. Dziennikarz odniósł się do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych i zarzucił Wiśniewskiemu powielanie bzdur. Stwierdził też, że był to okres w jego życiu, kiedy mogła mu się mylić fikcja z rzeczywistością.

„Martwię się o pamięć Michała. Chyba jest z nią nie najlepiej. Chętnie mu ją jednak odświeżę, bo zakładam, że Michał nie ma złych intencji i nie chce moim kosztem podbić zainteresowania własną osobą, ani nakręcić promocyjnej gó...burzy wokół swojej książki. To byłoby bardzo nieładne” – napisał Prokop. Dziennikarz zwraca uwagę, że być może lider Ich Troje po prostu nie pamięta co się wydarzyło, bo jak stwierdził, ma do tego prawo „zważywszy na upływ wielu lat i jego słynny, ówczesny tryb życia, sprzyjający zacieraniu granic pomiędzy prawdą a fikcją”.

W dalszej części dziennikarz zapewnił, że nigdy nie pije alkoholu w czasie pracy, a także, że nie lubi wódki, o czym mogą zaświadczyć jego znajomi. Podkreślił też, że ich ówczesne spotkanie nie miało charakteru towarzyskiego.

„Umówiliśmy się na wywiad do gazety, podczas którego dyktafon był przez cały czas włączony. Odpowiadałeś na moje pytania ze świadomością, że jestem dziennikarzem, a nie twoim psychoterapeutą lub spowiednikiem” – wskazał.

„W kwestii Magdy Femme, która stała się później dla ciebie problematyczna, poświęciłeś podczas tej rozmowy sporo miejsca oraz barwnych, choć intymnych szczegółów. Oszczędziłem ich, spisując wywiad. Dokonałem autocenzury w twoim imieniu, bo dziennikarstwo polega również na tym, żeby czasem zrobić krok wstecz. Dlatego w materiale przeznaczonym do autoryzacji zostało jedynie kilka zdań na temat Magdy, z wielu wypowiedzianych” – wyjaśnił Prokop.

„Spróbuj się zachować przyzwoicie”

Dalej dziennikarz napisał, że ówczesny menedżer Wiśniewskiego otrzymał wspomniany wywiad mailem, a już kolejnego dnia potwierdził w ich wspólnym imieniu, że „wszystko jest ok i możemy publikować”.

„Późnym wieczorem tenże sam menedżer zadzwonił z nerwem w głosie, że Michał dopiero przeczytał (!) i nie zgadza się na publikację. Niestety, w tym momencie gazeta była już w druku, więc zorientowaliście się panowie, że w tekście jest coś, czego nie chcecie, odrobinę za późno. Gdybyś sam, Michale, przeczytał ten wywiad, kiedy był na to czas, bez jakichkolwiek sprzeciwów wykreśliłbym kłopotliwe dla ciebie fragmenty, których nie wyłapał Maciej. Ale może nie mogłeś, albo nie byłeś w stanie. Nie wnikam” – czytamy.

Kończąc Prokop poinformował, że nie zamierza straszyć Wiśniewskiego adwokatami, czy też żądać sprostowań czy przeprosin, bo ma w życiu ciekawsze sprawy niż zajmowanie się jego „fantasmagoriami” na jego temat i „fundowanie plotkarskim mediom materiału na nieistotne, celebryckie dramy podczas sezonu ogórkowego”. Następnie zwrócił się z apelem do wokalisty: „Ale spróbuj się zachować przyzwoicie i proszę, nie powielaj więcej bzdur, które nie mają pokrycia w rzeczywistości”.

rs

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kryzys na stacjach paliw we Francji

Materiał oryginalny: „Zrobił karierę po trupach”. Ostre spięcie pomiędzy Michałem Wiśniewskim a Marcinem Prokopem - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie