reklama

Zostało mało czasu, żeby pomóc dwuletniemu Mikołajowi choremu na raka!

OZ
Półtora roku temu u małego Mikołaja wykryto złośliwy nowotwór dziecięcy (neuroblastomę). Okazało się, że w brzuszku chłopca jest guz wielkości grejpfruta – 12x9 cm! Lekarze nie dawali mu szans, bo guz był nieoperacyjny – otaczał zbyt dużo ważnych narządów. Jednak zabieg przeprowadzono, ponieważ chemia, którą otrzymywał Mikołaj, sprawiła, że nowotwór stał się jeszcze bardziej agresywny.

– Nigdy nie podejrzewałabym nawet, że pierwsze objawy, które pojawiły się 1,5 roku temu zaprowadzą nas właśnie tam – na onkologię. Najpierw podejrzewano białaczkę... Po kilku dniach przyszła ulga – odrzucono nowotwór, ponieważ antybiotyki zaczęły działać. Lekarze zaczęli już nawet mówić o wypisie ze szpitala. Jeszcze tylko badanie USG główki i brzuszka – rutynowa procedura… Nagle znów siedziałam w lekarskim gabinecie i znów słyszałam o raku. Tym razem nikt nie mówił już o podejrzeniu. Wszystko było pewne. To nie białaczka, a inny nowotwór… – mówi mama Mikołaja.

Mikołaj miał 8 miesięcy, gdy przyjął pierwszy cykl chemioterapii! Po ósmym cyklu lekarze musieli usunąć guza. Następnie Mikołaj musiał przejść megachemię, autoprzeszczep szpiku i radioterapię. Stan Mikołaja nie był jednak dobry, ponieważ nowotwór był bardzo agresywny. Konieczna była immunoterapia przeciwciałami anty-GD2, która została przeprowadzona w Niemczech. Leczenie było bardzo kosztowne i nierefundowane – nie udałoby się bez pomocy ludzi dobrej woli, dzięki którym uzbierano ponad 1,2 mln złotych!

– Tak trudno pogodzić się z tym, że życie ukochanego dziecka rozpoczyna się od niewyobrażalnego bólu i cierpienia. Tak bardzo boli widok strzykawek, kroplówek i kolejnych chemii wlewanych w żyły kilkumiesięcznego chłopca. Ja znam ten widok na pamięć, bo tak właśnie wygląda życie na onkologii – oddziale, na którym wyjątkowo często myśli się o śmierci. Spędziłam tam z Mikołajem 1,5 roku. Prawie całe jego życie… – dodaje mama Mikołaja.

Mikołaj jest w trakcie remisji choroby, ale jego życie cały czas jest zagrożone! Jeśli nowotwór znowu zaatakuje, to nie będzie już ratunku. Jedyną nadzieją jest specjalna szczepionka przeciwnowotworowa, która jest podawana w klinice w Nowym Jorku. Ma ona pobudzić organizm Mikołaja do wytwarzania przeciwciał już do końca życia. Jednak, żeby szczepionka była skuteczna, trzeba ją podać w ciągu 100 dni od zakończenia leczenia przeciwciałami, a to Mikołaj zakończył 4 kwietnia!
Leczenie w Nowym Jorku jest bardzo drogie – brakuje jeszcze 366 tysięcy złotych, czyli aż 55% całej kwoty. Niestety nie ma zbyt dużo czasu na jej uzbieranie, dlatego rodzice bardzo proszą o pomoc.

– 2 czerwca Mikuś obchodził drugie urodziny. Moim największym marzeniem jest to, żeby nie drżeć o każde kolejne… Proszę, pomóż nam! – apeluje mama Mikołaja.

Pomóżmy razem małemu Mikołajkowi!

Wpłat można dokonywać przez portal Siepomaga:KLIKNIJ TUTAJ

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3