Znajomi odcinali sznur samobójcy. Potem pomógł policjant z sercem!

Kacper Chudzik
Pomocnik oficera dyżurnego komendy policji odebrał telefon od 26-latka, który chciał się powiesić w lesie. Policjant wciągnął desperata w rozmowę na tak długo, by wysłany na pomoc patrol zdążył odnaleźć młodego mężczyznę

Sierżant sztabowy Tomasz Szczepański długo nie zapomni telefonu, jaki odebrał w poniedziałkowe przedpołudnie (18 stycznia). 26-letni mężczyzna oświadczył, że zamierza popełnić samobójstwo.

- Pomocnik dyżurnego starał się uspokoić mężczyznę i odwieść go od tego zamiaru. Prowadząc umiejętnie rozmowę i wykazując się empatią, zdołał ustalić dane mężczyzny. Ten zachowywał się bardzo nerwowo i rozłączył się. Odebrał jednak telefon od policjanta, który starał się nawiązać z nim ponownie kontakt - mówi podinspektor Bogdan Kaleta. - Wtedy po dłuższej rozmowie podał miejsce gdzie się znajduje. Policjant prowadził z nim rozmowę aż do momentu, kiedy dotarł tam policyjny patrol. Mężczyzna był w lesie w okolicach Głogowa.

Mężczyzna był nietrzeźwy. Gdy doszedł do siebie na komendzie, przekazano go na obserwację psychiatryczną. Okazało się też, że kilka godzin wcześniej 26-latek wisiał już na sznurze. Wtedy odcięli go znajomi. Nie powiadomili jednak żadnych służb, a 26-latek gdy został sam, chciał spróbować ponownie.

Tomasz Szczepański to skromny człowiek, który nie uważa, by zrobił coś wyjątkowego i medialne zainteresowanie po uratowaniu 26-latka zaskoczyło go. - Taka to jest praca. Odbierałem już nie raz podobne telefony. Na stanowisku pomocnika oficera dyżurnego pracuje od pierwszego kwartału 2015 roku. To jest ciężka służba, bo gdy coś się dzieje, trzeba szybko podejmować decyzję pod presją czasu - mówi policjant.

Beata Libner, psycholog pracujący w Centrum Psychologii i Terapii „Harmonia” w Głogowie przyznaje, że osób które próbują popełnić samobójstwo nie należy zostawiać samym sobie, nawet gdy zapobiegniemy próbie samobójczej. - Najlepiej od razu zgłosić się po pomoc specjalistów. Zawieźć taką osobę do szpitala. Większość ludzi nie jest w stanie samemu poradzić sobie z taką sytuacją zagrożenia życia, ponieważ w najtrudniejszych momentach trzeba dozorować taką osobę. Po to są oddziały zamknięte, żeby pacjent był pod opieką. Problemy leżą zazwyczaj głęboko, więc trzeba emocjonalnie towarzyszyć takiej osobie przynajmniej przez jakiś czas. Bardzo mało osób potrafi być jednak z człowiekiem w takiej sytuacji i nie wchodzić za głęboko w jego emocje czy urojeniowy system postrzegania świata - mówi Beata Libner.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3