Złoty pociąg istnieje. Są mocne dowody

Artur Szałkowski
Pawel Relikowski / Polska Press
Po tym jak poszukiwacze złotego pociągu w Wałbrzychu ogłosili zakończenie wykopalisk, coraz więcej osób zaczyna wątpić w historię o tunelu i ukrytym w nim pociągu. Tyle że tunel istniał naprawdę. Są na to mocne dowody.

Czy w Wałbrzychu stoi zasypany legendarny już „złoty pociąg”? Po tym jak po kilku dniach wykopalisk poszukiwacze nie zdobyli nawet poszlak potwierdzających jego istnienie, znacznie wzrosła liczba sceptyków tego przedsięwzięcia.

O tym, że okolice 65 km linii kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha były w okresie II wojny światowej oraz po jej zakończeniu obiektem militarnym, świadczą dokumenty z archiwów Wojska Polskiego. Zostały sporządzone w połowie lat 40., krótko po zakończeniu wojny. Świadczy o tym m.in. pisownia Niemców, czy Niemiec małą literą. Było to w tamtym okresie powszechnie stosowaną praktyką. Z dokumentów wojskowych wynika, że na 64,938 km linii kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha miała swój początek wojskowa bocznica kolejowa. Była jednotorowa i miała długość 490 metrów. Jej część mogła zatem przebiegać w tunelu. Z dokumentu wynika, że bocznica została zbudowana przez Niemców na przełomie 1944 i 1945 r.

W jej pobliżu były dwa drewniane baraki. Być może przeznaczone dla wartowników, ale o tym nie napisano w dokumencie. Po bocznicy mogły kursować również ciężkie parowozy. Z bocznicy tej korzystały kolejno wojska: niemieckie, radzieckie i polskie. Następnie została wysadzona w powietrze, o czym także napisano w dokumencie. Trudno zatem przypuszczać, by żołnierze trzech armii zostawili w tym miejscu coś cennego.

Wojsko Polskie zresztą w przeszłości angażowano w sprawę rzekomo zasypanego tunelu kolejowego oraz ukrytego w nim prawdopodobnie składu kolejowego. Po tym jak w sierpniu 2015 r. sprawa „złotego pociągu” nabrała światowego rozgłosu, okolice 65 km linii kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha zostały sprawdzone pod kątem ewentualnych zagrożeń przez wojskowych saperów i specjalistów od zagrożeń chemicznych. Jedyne co znaleźli wówczas żołnierze, to łuski z pocisków karabinowych, które podczas II wojny światowej były na wyposażeniu armii niemieckiej. W 1989 r. Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik z Wałbrzycha, który wyjaśnianiem tajemnicy pociągu zajmuje się od ponad pół wieku, zainteresował sprawą Ministerstwo Obrony Narodowej.

Generał Jerzy Skalski, ówczesny wiceminister obrony narodowej, przesłał pismo w tej sprawie do Władysława Piotrowskiego, ówczesnego wojewody wałbrzyskiego i zarazem szefa obrony cywilnej na tym terenie.

Wiceminister informował wojewodę o prawdopodobieństwie znajdowania się w zasypanym tunelu pod zamkiem Książ w Wałbrzychu pociągu z okresu wojny z ładunkiem bojowych środków trujących.

Ponadto w piśmie czytamy, że dotarcie do tego miejsca będzie wymagało wydrążenia tunelu. Prace miało wykonać przedsiębiorstwo robót górniczych, które świadczyło wówczas usługi dla wałbrzyskich i noworudzkich kopalń węgla kamiennego. Generał zadeklarował wojewodzie wsparcie ekspertów wojskowych, m.in. w zakresie rozminowania oraz neutralizacji zagrożenia, jeśli potwierdzi się informacja o składowaniu pod zamkiem pocisków z gazami bojowymi.

Zakres prac pod zamkiem wykonanych na zlecenie wiceministra nie jest powszechnie znany. O tym, że zostały przeprowadzone, świadczy pismo, które Tadeusz Słowikowski otrzymał w 1991 r. od Jerzego Świteńkiego, ówczesnego wojewody wałbrzyskiego.

- Wojewoda powiadomił mnie, że prace przeprowadzone pod zamkiem Książ nie doprowadziły do wykrycia zagrożeń, ale nie wykluczyły takiej ewentualności - mówi Tadeusz Słowikowski. - Podziękował mi również za zaangażowanie w wyjaśnienie tej sprawy.

Wiele wskazuje więc na to, że jeśli nawet obecnie prowadzone prace poszukiwawcze w okolicach 65 km zakończą się fiaskiem, to po pewnym czasie z pewnością znajdą się kolejni chętni do zmierzenia się z tajemnicą „złotego pociągu”.

Do wnikliwego zbadania pozostał bowiem odcinek od wiaduktu kolejowego na ul. Uczniowskiej, biegnący w kierunku stacji Wałbrzych Szczawienko i skręcający w stronę strefy ekonomicznej.

Nie brakuje także zwolenników teorii o tunelu, który ma rzekom mieć wlot gdzieś w okolicach 61 km linii kolejowej z Wrocławia do Wałbrzycha i przebiegać w kierunku zamku Książ.

Wideo

Komentarze 130

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pszyniok
Tam som czy pociongi
J
Jan 60
Komuś zależy żeby nie dowiedzieć się co tam jest dawno już byłoby to odkopane i sprawdzone Wystarczy kilka dni
E
ED
Moim zdaniem pociąg został już wydobyty. Ale ze względu na zawartośc sprawę utajniono. Bo nie wierze że ktoś robi odwierty czy wykopy 2 lata.. takie rzeczy robi sie w kilka dni....
ż
żakuji
mocne dowody to są chyba na to , że ktoś nas robi w jajo !
g
gość
Możesz rozwinąć swoją myśl, myślicielu ?
S
Skora i kosc ale gosc
Pociag jest i istnieje. Dla nas samych lepiej go nie odnalezc. Chciwosc i glupota ida w parze.Czy ktos o tym pomyslal ?
G
Gosc
Panstwo mili.
Po to jest tajemnica pociagu aby jej nikt nie odkryl i moze tak lepiej .Moze powinna dalej pozostac tajemnica.Moze jest po to tajemnica aby chronic nas samych przed nami samymi ? Glupota,chciwosc i co dalej ? Prawowici wlasciciele zawsze moga sie upomniec lub zdenerwowac !
H
HDTV
Ja wiem ze prawdopodobnie pociąg jest przesuwany co 3 tygodnie w inne miejsce
R
Rysiek
Czemu piszecie tu takie bajki!!!!??? Jakie dowody??? Skarby po wojnie wywieźli amerykanie. Nie ma tu na 100% pociągu ani zadnych skarbów!!!!!
K
KWAŚNIAK ze SZCZAWienka
Jest takie jedno miejsce, gdzie nie będą szukać. Dosłownie pod latarnią, a złoto do złotego przyciąga jak magnes. Fundamenty 6m, okien 11 do nieba i kto dał taką lokalizację? To nie przypadek, tylko mapka przez lusterko. Były tam kiedyś gniazda dzikich królików w pagórkach z resztkami ceramiki, a dziś walają pity. To tyle i tak tam już nie ma gruszek na wierzbie, ale zato coraz więcej okazałych fortec w pobliskiej okolicy.
p
podpis
jakie to niby te dowody sąże ten pociag istnieje? jak narazie brak jakichkolwiek dowodów....
G
Guupi
No i kutas Pani Basiu.... niby tory są... niby tunele są.... a pociąg ukradli.... zupełnie jak w filmie "Czarny kot, biały kot" :) nie wiem nic o tym pociągu, ale skoro rozpoczęto? to może warto poszukać w okolicy, tam gdzie o torach nikt już
nie pamięta......
A
Artur Krauze
Luk ma 100% racji że tam gdzie jest pociąg postawią fabrykę ci co wiedzą.,nasze pokolenie się nie dowie, powinno być to rozkopane wszystko i państwo powinno działać by wspierać ludzi.
w
were
złote majty
L
Luk
Jeżeli ktoś dostaje info gdzie zakopany jest pociąg to nie chwali się całemu światu o tym fakcie bo rzecz jasna każdy będzie chciał parę sztabek zlota ruski żydy Niemcy itd.a wiec ja widzę to tak:zróbmy hałas, że jest! Wykopmy dziurę pokażmy , że jednak dupa ił nas zmylil, sprawa ucichnie trochę czasu później dupna inwestycja na Dolnym Śląsku stawiają hale produkcyjne nowe miejsca pracy itp po wybudowaniu stwierdza ze inwestor z Japonii splajtowal i hala nie ruszy:(a prawdziwa akcja będzie działa się pod budynkami hal gdzie wydobywano złoty pociąg i goownoo nikt się o tym nie dowie; )
Dodaj ogłoszenie