W podwrocławskich magazynach Amazona z 300 przeznaczonych do sprzedaży kamer i telefonów komórkowych zniknęły karty pamięci. Okazało się, że kradnie je jeden z pracowników. - Otwierał pudełka ze sprzętem, wyjmował z nich karty, a potem towar odkładał na półkę - opowiadają policjanci. Interesowały go głównie karty o pojemności 16 i 128 GB. Te które ukradł były warte w sumie 57 tysięcy złotych. - To był łatwy sposób na zarobek - bezczelnie zeznał złodziej policjantom.

- Od pewnego czasu w urządzeniach w magazynie zaczęło brakować kart pamięci. Pracownicy domyślili się, że ktoś otwierał pudełka kamer oraz telefonów komórkowych i wyciągał z nich te nośniki - mówi Wojciech Jabłoński z policji. Amazon zawiadomił o swoich podejrzeniach policję.

- Podejrzanym okazał się 25-letni mieszkaniec powiatu dzierżoniowskiego. Policjanci zabezpieczyli przy mężczyźnie ponad 5 tysięcy złotych, które jak oświadczył, pochodziły ze sprzedaży skradzionych kart. Śledczym powiedział, że sprzedawał je w innym mieście, a kradzież kart była dla niego łatwym sposobem na zarobek - dodaje Jabłoński.

Złodziejowi grozi pięć lat więzienia. Musi też poszukać sobie nowej pracy.

Zobacz też:

Zmiany w wypłatach w 2019 roku