Zimowe transfery najlepsze

    Zimowe transfery najlepsze

    Paweł Hochstim

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Zimowe transfery ŁKS okazały się strzałem w dziesiątkę. Nie po raz pierwszy okazało się, że gdy widmo degradacji zagląda w oczy łódzkiej drużynie, jej szefowie pozyskują dobrych piłkarzy. A latem liczy się, że... jakoś to będzie.
    Identyczna sytuacja była w poprzednim sezonie. Latem 2007 roku ełkaesiacy kupowali piłkarzy na wagę. Z czternastu nowych graczy tylko Mladen Kascelan okazał się wzmocnieniem. Pozyskanie Marcina Klatta, Ivana Udarevicia, Jacka Dąbrowskiego, Marcina Komorowskiego czy Łukasza Trałki czy Andresona spowodowało jedynie straty w kasie. Za to zimą 2008 do Łodzi trafili Marcin Adamski, Sebastian Mila, Gabor Vayer, Labinot Haliti i Brazylijczyk Jovino, którzy bez problemów uratowali ekstraklasę dla Łodzi.

    Każdy transfer jest ryzykiem, ale skuteczność zimowa szefów ŁKS jest w ostatnich latach bardzo wysoka. Na początku 2008 roku niewypałem okazał się tylko Kleyr. Warto pamiętać także, że w poprzednich latach zimą do ŁKS trafiali także wiodący piłkarze, jak choćby Dariusz Kłus (zima 2004), Igor Sypniewski (zima 2005), Łukasz Madej (zima 2006), czy Robert Szczot (zima 2007)!

    Nie inaczej było także w obecnym sezonie. Latem 2008 roku ŁKS pozyskał dziesięciu piłkarzy, z których obecnie szansę gry dostaje tylko czterech (Paweł Drumlak, Wahan Geworgjan, Adam Czerkas i, w razie absencji podstawowych obrońców, Dejan Ognjanović). Pieniądze wydane na Mariusza Mowlika, Adama Marciniaka, Dawida Jarkę, Dariusza Stachowiaka, Georgasa Freidgeimasa i Sasę Ivanovica zostały zmarnowane.

    Zimą dyrektor sportowy Juliusz Kruszankin i menedżer Tomasz Kłos, którzy decydowali o transferach, wykazali się świetną pracą. Z nowych zawodników tylko Stanisław Terlecki jr nie zagrał w dwóch wiosennych meczach, ale już przy jego pozyskaniu mówiło się, że będzie częściej grywał w Młodej Ekstraklasie. Za to zakupy Tomasza Hajty, Piotra Świerczewskiego, Marcina Smolińskiego, Nerijusa Radżiusa, Tadasa Papeckysa, Dejana Djenicia, a nawet niedocenianego Roberta Sieranta okazały się świetnymi inwestycjami. ŁKS to dziś znacznie lepsza drużyna, która nie powinna mieć kłopotów z utrzymaniem.

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo