Zieliński: Z Griszczukiem skupialiśmy się na czynach

Paweł Kucharski
Maciej Zieliński: Z Anwilem musimy zagrać zespołowo
Maciej Zieliński: Z Anwilem musimy zagrać zespołowo Michał Pawlik
W środę 16 stycznia święta wojna pomiędzy Śląskiem Wrocław a Anwilem Włocławek. Jak dawne mecze obu drużyn wspomina Maciej Zieliński, obecnie prezes sekcji koszykówki WKS-u?

Nie tak dawno obchodził Pan urodziny. Jakie marzenie Pan sobie wymyślił, gdy dmuchał świeczki?
To chyba wiadome - żeby Śląsk Wrocław awansował do ekstraklasy.

Nieco wcześniej, bo już 16 stycznia, koszykarze Śląska mogą sprawić Panu inny prezent - wygrać z Anwilem Włocławek w Pucharze Polski. Są w stanie tego dokonać?
Patrząc na ten mecz chłodnym okiem, to raczej nie mamy większych szans. Śląsk i Anwil dzieli dziś jedna klasa rozgrywkowa. Ale co innego mówi serce sportowca, dlatego na sto procent nie można powiedzieć, że my ten mecz przegramy. Mam nadzieję, że sprawimy niespodziankę i awansujemy do kolejnej rundy tych rozgrywek.

W czym upatruje Pan szans na zwycięstwo?
Mamy w składzie kilku zawodników, którzy spokojnie mogliby występować w ekstraklasie: Pawła Kikowskiego, Radosława Hyżego czy Marcina Fliegera. Jednak my musimy zagrać z Anwilem zespołowo. Trzeba też będzie przeciwstawić się rywalom pod względem fizycznym. Różne sztuczki i triki indywidualne nie dadzą nam sukcesu. Myślę, że w tym meczu będzie dużo walki i w tym upatruję naszej szansy.

Dawniej w meczach z Anwilem działo się naprawdę wiele. Igor Griszczuk zalazł Panu najbardziej za skórę?
Z innymi również dochodziło do spięć, ale rzeczywiście z Igorem najczęściej, bo graliśmy na tej samej pozycji i się kryliśmy.

Panu też groził mafią?
Nie, mnie nie groził, choć zdarzały się utarczki słowne, tak zwane trash-talkingi. Ale nie były to jakieś poważne słowa, bo my skupialiśmy się głównie na czynach (śmiech).

Był Pan szczególnie znienawidzony przez kibiców rywali...
Może i trochę mnie to poruszało, ale przez to byłem jeszcze bardziej zmotywowany. Chciałem pokazać im coś więcej niż w innych meczach. Naprawdę lubiłem grać we Włocławku, zwłaszcza w tak zwanym "kurniku". Raz na rozgrzewce cały czas rzucano w nas serpentynami i musieliśmy się rozgrzewać na tej samej połowie, co rywale.

A jak w Śląsku traktowaliście graczy, którzy przychodzili do Was z Włocławka?
Na początku mieli ciężko, było dużo docinek. Jak się już wykazali i udowodnili, że są dobrzy, to mieli łatwiej (śmiech).

Rozmawiał Paweł Kucharski

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3