Zgoda, kompromis i dwie opcje referendalne. Cztery scenariusze dla Grecji

Maciej Badowski (AIP)
Demonstracja w Atenach za pozostaniem w UE
Demonstracja w Atenach za pozostaniem w UE Daniel Ochoa De Olza
Z ekonomicznego punktu widzenia, dla strefy euro najlepiej będzie, jeśli Grecja ją opuści. Jeżeli chodzi o samych Greków, dla nich najkorzystniejszym scenariuszem jest pozostanie w niej. Wyjście ze strefy spowoduje pogłębienie dramatu. Grecja pogrąży się w chaosie, tego - jak twierdzą eksperci, nie da się uniknąć.

Jeżeli Grecja zbankrutuje, to znaczy, że nie będzie w stanie spłacać swoich zobowiązań, ponieważ wierzyciele nie będą pożyczać Grecji pieniędzy na ich spłatę. Po bankructwie cała gospodarka na jakiś czas będzie odcięta od kapitału. Ratingi firm będą ulegały pogorszeniu, przedsiębiorcy nie będą mieli skąd pożyczać pieniędzy. Tym samym gospodarka wpadnie w recesję - tłumaczy Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Jeżeli do końca czerwca nie wpłyną pieniądze w wysokości 1,6 mld euro za ratę kredytu do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, to zostaną zamknięte wszystkie linie kredytowe w Atenach. Unijny komisarz Guenther Oettinger ostrzegał w zeszłym tygodniu, że jeśli nie uda się osiągnąć ugody, to wyjście Grecji ze strefy euro będzie nieuniknione.

Grecy mogą się poddać się reżimowi Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i Komisji Europejskiej (KE), czyli kontynuować proces sprzed 3 lat. Z jednej strony wprowadzać reformy, a z drugiej zaciągnąć kolejną pożyczkę z MFW. Jednak czy to jest najbardziej realny scenariusz dla pogrążonej w głębokim kryzysie Grecji?

Scenariusz 1. Grecja dogaduje się z Trojką (MFW, EBC, KE)
Zdaniem Marka Zubera, ekonomisty i analityka rynków finansowych, porozumienie Greków z wierzycielami jest najlepszym rozwiązaniem. - Grecja w pewnym sensie powinna odpuścić. Europejski Bank Centralny nie powinien już znacząco jej ustępować, nie tylko dlatego, że jest to niesprawiedliwe, ale dlatego, że nie chodzi o to, żebyśmy finansowali cały czas szarą strefę w Grecji, bo do tego to się sprowadza - tłumaczy ekspert i dodaje: - Nie my zaciągaliśmy te pożyczki przez tyle czasu. To może oznaczać, że jak się tupnie nogą, to z Europą można wszystko załatwić. Uważam, że Grecji nie powinno się ustępować, a jeżeli już, to tylko minimalnie.

W przypadku porozumienia zostanie uruchomiona kolejna transza pomocy, a kryzys zostanie chwilowo zażegnany. Jednak nie jest to równoznaczne z końcem zamieszania. - W perspektywie kilku lat i tak trzeba będzie uruchomić kolejną pomoc dla Grecji. Albo w postaci kolejnej redukcji zadłużenia, mówię tutaj o kwocie rzędu 100 mld euro, lub trzeba będzie uruchomić program wsparcia gospodarki greckiej - dodaje Zuber. Grecja ma bardzo słabą gospodarkę opartą głównie na turystyce i rolnictwie, nie ma istotnego przemysłu. Dlatego trzeba byłoby pomóc jej budować taki przemysł. Ewentualnie wprowadzać jedno i drugie, czyli redukcje i plan pomocowy związany z budową przemysłu na przyszłość. Szczegóły porozumienia mogą się różnić, jednak dla nas nie będą miały większego znaczenia. Rynek bez problemu powinien przyznać Grecji kilka lub kilkanaście miliardów euro. Problem po raz kolejny zostanie odsunięty w czasie. Zdaniem ekonomistów najpóźniej w styczniu przyszłego roku powróci.

Scenariusz 2. Cząstkowe porozumienie
Grecja zgadza się na wprowadzenie pewnych reform, w zamian za to wierzyciele pożyczą jej kolejne pieniądze. Dzięki temu zastrzykowi Ateny będą mogły spłacić część swoich zobowiązań wobec MFW. Po takim zabiegu kraj zyska trochę czasu na dalsze negocjacje. - Możemy budować scenariusze pośrednie, czyli Grecja zostaje w strefie euro, pomimo, że ogłasza niewypłacalność, tylko cały czas istnieje problem, że pozostanie w grupie państw dogadujących się oznacza pójście na kompromis. Dlaczego Trojka czy jakikolwiek inny podmiot międzynarodowy miałby po ogłoszeniu niewypłacalności zgodzić się na więcej niż teraz. Moim zdaniem nie powinno do czegoś takiego dojść. Po ogłoszeniu niewypłacalności świat nie będzie chciał z Grecją rozmawiać- tłumaczy Zubert.

Scenariusz 3. Grecy w sobotnim referendum głosują za pozostanie w strefie euro
- Jeśli grecy w sobotnim referendum powiedzą „tak” i wyrażą dalszą chęć pozostania w strefie euro, jednocześnie zgodzą się na przyjęcie ustalonych warunków. To z kolei będzie oznaczało kontynuację pomocy - zauważa profesor nauk ekonomicznych Witold Orłowski. Jednak oprócz tego Grecja musi się pogodzić z dalszymi cięciami w budżecie. Ponadto doprowadzi to do wybrania nowego rządu, który powinien skupić się na wdrożeniu i egzekwowaniu programu oszczędnościowego.
Jednak zdaniem Jakuba Borowskiego analityka banku Credit Agricole, wybranie nowego rządu wcale nie musi pomóc Grecji. Jego zdaniem najbardziej prawdopodobne jest to, że wybory wygra Tsipras, który jest przeciwny wprowadzeniu reform. Więc ponownie może skończyć się na oddaleniu w czasie upadku Grecji. - Jeżeli chodzi o Greków, dla nich korzystniejsze jest zostanie w strefie euro. Wyjście będzie pogłębieniem dramatu - podsumowuje Zuber.

Scenariusz 4. Grecy są za opuszczeniem strefy euro
Ekonomiści zgodnie twierdzą, że opuszczenie strefy euro przez Grecję jest najgorszym scenariuszem dla tego państwa. Oznacza ono zubożenie Greków przez drastyczne cięcia w budżecie oraz spadek wartości waluty. Jedno i drugie będzie znacznie większe niż w sytuacji, kiedy byłoby to dokonywane w porozumieniu z Trojką. Taki scenariusz w krótkim i średnim okresie jest zdecydowanie gorszy dla Grecji, niż porozumienie ze światem.

W przypadku niewypłacalności Grecy będą zmuszeni do opanowania sytuacji. Wyjściem mogłaby być dwuwalutowość, czyli wprowadzenie drugiej przejściowej waluty, która byłaby traktowana jako waluta rozliczeniowa. - Państwo może ją wyemitować i przeznaczyć na pensje dla urzędników i wszelkie rozliczenia między państwem a sektorem prywatnym. Sektor prywatny może w ten sposób realizować płatności związane ze zobowiązaniami wobec państwa. Jednak nie byłby to stricte tradycyjny pieniądz - tłumaczy Zuber. Byłoby to zobowiązanie do wydania pieniądza w określonym czasie przez państwo. Rodzi to oczywiście problem jego wydania.

Jeżeli miałby on funkcjonować na rynku prywatnym, np. w rozliczeniach między firmami, to jego wartość musiałaby być znacznie niższa, niż ta określona przez państwo. To byłby pierwszy obszar dewaluacji realnego pieniądza wprowadzonego przez Grecję. Trudno powiedzieć ile wynosiłoby to dyskonto, ale na pewno bardzo dużo - tłumaczy Zuber. W związku z tym już w pierwszym etapie doszłoby do dramatycznego zubożenia Greków i greckich firm. Oczywiście nie odczuliby oni tego wprost. Nie byłoby tak, że jak ktoś dostawał 800 euro pensji, to teraz będzie dostawał 400. On dalej dostanie w rozliczeniach te 800, ale realnie towaru będzie mógł kupić za 400. Jednak byłoby to mniej widoczne niż bezpośrednie zabranie tych pieniędzy, czyli nie wypłacanie z budżetu.

W świecie finansów zmiana waluty nie jest niczym nowym, jednak do tej pory słabą walutę zastępowała silniejsza. W przypadku Grecji będzie na odwrót. Dodatkowo na całym świecie takie operacje poprzedzone są wielomiesięcznym planowaniem. Grecki rząd nie tworzył planów na taką ewentualność. Trzeba pamiętać, że nowej waluty nie można wprowadzić szybko.

Dlaczego takie rozwiązania byłyby konieczne? - Przede wszystkim dlatego, że Grecja nie byłaby w stanie dostawać żadnej pomocy z zewnątrz, ani sprzedawać swoich obligacji, bo nikt by ich nie kupował. Moim zdaniem budżetu i tak nie dałoby się zrównoważyć na bazie tych wpływów, które są w tej chwili. Trzeba by było produkować nowej waluty tyle ile się da, czyli w ten sposób zmniejszać jej wartość. Dzięki temu doszłoby do dopinania budżetu przez drukowanie pieniądza. Moim zdaniem aby wyjść z tej spirali trzeba byłoby zrównoważyć budżet, czyli wprowadzić cięcia- dodaje Zuber. - W dłuższym czasie, słaba waluta zwiększałaby konkurencyjność greckiej gospodarki, głównie w obszarze turystyki i rolnictwa. Jednak mówimy tutaj o latach. Nawet gdyby w tym scenariuszu Grecy zbudowali bardziej konkurencyjną gospodarkę, to moim zdaniem dochód na mieszkańca w tej gospodarce realnie mógłby osiągnąć poziomy z 2007- 2008 roku dopiero za kilkanaście lat. Odbudowywanie tego, co Grecy mieli, trwałoby bardzo długo. Wliczając w to również to, co zbudowali za pożyczone pieniądze, dotacje i na bazie oszustw, mamy tu na myśli szarą strefę - tłumaczy Zuber. Z kolei Jakub Borowski z Credit Agricole uważa, że wyjście ze strefy euro to scenariusz głębokiej recesji dla Grecji. Jeżeli państwo zbankrutuje, to w roku 2015 Polska na pewno prześcignie Grecję, jeżeli chodzi o PKB na jednego mieszkańca.

Zdaniem Zubera obecność Grecji w strefie euro jest zbyt kosztowne i kompletnie niepotrzebne. - Nie zgadzam się z tezami, że to może uruchomić proces, do których zaraz dołączy Portugalia, Hiszpania. Pomimo że takie ryzyko istnieje, to te kraje są w zupełnie innej sytuacji niż w 2012 roku. Dlatego daleko do takich analogii.

Wideo

Materiał oryginalny: Zgoda, kompromis i dwie opcje referendalne. Cztery scenariusze dla Grecji - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tekno
Witam!
czy nie ma instrumentów prawnych w UE ,żeby móc sprawdzić realny przepływ tych milionów-miliardów wręcz.Czy nie jest tak ,że Grecja może być tylko filtrem i tzw pomoc z zachodu wraca na zachód? tylko w inne ręce albo może nawet te same ale z twarzą charytatywnego dawcy a za jakiś procent to państewko sobie tam jakoś żyje?czy w Europie nie ma agentów którzy umieli by prześwietlić takich pożyczkobiorców, takie nacje?każdy kto brał kredyt wie do czego zdolne są banki jakich danych potrzebują.Wojna ?całkiem realne.
s
spokojny
Proponuję Grekom:
- odrzucenie „zaleceń” rządowych w niedzielnym referendum i zagłosowanie przeciwko rządowi i opowiedzenie się po stronie Unii,
- jak najszybsze odsunięcie od władzy obecnie tam rządzących socjalistycznych populistów metodami demokratycznymi,
- wybranie do władzy wiarygodnych dla Unii władz, które razem z Unią opracują plan wyjścia Grecji z kryzysu.
Dodaj ogłoszenie