Zginął pilot. Przez fotel? WZL-e: to tezy niepotwierdzone [więcej informacji]

Katarzyna Paczewska
Katarzyna Paczewska
Na zdjęciu MiG-29. - Złą rzeczą jest utrata zaufania pilotów do maszyn, na których latają - zwraca uwagę Janusz Zemke. - A przypomnę, to połowa naszego lotnictwa - 2 pułki z MIG-ami 29 i 1 z Su-22
Na zdjęciu MiG-29. - Złą rzeczą jest utrata zaufania pilotów do maszyn, na których latają - zwraca uwagę Janusz Zemke. - A przypomnę, to połowa naszego lotnictwa - 2 pułki z MIG-ami 29 i 1 z Su-22 Paweł Lacheta
W polskim lotnictwie wojskowym gorąco. Onet podał właśnie, że do śmierci młodego pilota w wypadku samolotu w lipcu br. mogły przyczynić się modyfikacje foteli katapultowych K-36 przeprowadzane w bydgoskich WZL-ach.

W poniedziałek, po przerwie, zaczęły latać samoloty MiG-29 z bazy w Mińsku Mazowieckim. A wczoraj MiG-i miały pierwsze obloty w Malborku. Były one zawieszone po katastrofie MiG-a-29 pod Pasłękiem 6 lipca. Zginął wtedy 33-letni pilot. Przyczyny tragedii są badane.

Jak podaje Onet, zawieść miał niezawodny dotąd fotel katapultowy K-36. Portal, opublikował wypowiedzi ludzi związanych z lotnictwem wojskowym: „Zginął prawdopodobnie w wyniku niskiej kultury technicznej, degrengolady i ignorancji technicznej w zakładach w Bydgoszczy” - uważa ppłk. rez. Tomasz Łyżwa.

Przypomnijmy, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy od lat zajmują się remontami i modernizacją poradzieckich samolotów latających w polskich siłach powietrznych.

„Zakład w Bydgoszczy samowolnie dorobił pierścień odpowiedzialny za odpalenie spadochronu w zagłówku. Materiał, z którego ten pierścień był wykonany, był trzy razy bardziej wytrzymały niż przewidywała to technologia producenta” - twierdzi Łyżwa. - „(...) Zbyt duża wytrzymałość pierścienia może spowodować, że spadochron się blokuje i nie odpala, zatrzymując kolejne etapy procesu katapultowania. (...) pilot spada na ziemię razem z fotelem.

Bydgoskie WZL-e nr 2: „to niepotwierdzone tezy”.

Potrzebujemy nowych samolotów, ale nie mamy na nie pieniędzy

Z informacji Onetu wynika też, że Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych nie przeprowadzał testów foteli katapultowych po modyfikacji w bydgoskich Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 (WZL-2).

Artykuł „zawiera niepotwierdzone tezy i jest oparty na spekulacjach i opiniach osób, które od kilkunastu lat znajdują się poza strukturami SZ RP. Okoliczności, w jakich doszło do tragicznego wypadku pod Pasłękiem są przedmiotem prac Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 są jednym z podmiotów, które uczestniczą w procesie wyjaśniania przyczyn katastrofy samolotu MiG-29. (...) W związku z tym, że prace komisji cały czas trwają, jakiekolwiek medialne spekulacje na temat przyczyn katastrofy są nieuzasadnione” - podają WZL-e.

Ile trwają prace komisji? - Zależy od zdarzenia. Zazwyczaj są to długie badania. Od kilku miesięcy, do roku, a nawet dłużej. Jeśli chodzi o polskie siły zbrojne, MON i inne nasze jednostki, często się zdarza, że wyniki te nie są jawne - wyjaśnia Juliusz Sabak, ekspert portalu Defence24.pl.

„To jest kryzys, z którym powinni się zmierzyć. I nie chodzi tylko o obawy pilotów dotyczące sprawności foteli, ale podejście wojska do przedłużania resursów (czas użytkowania - przyp. red.) wysłużonego sprzętu bez wsparcia producenta. A na horyzoncie przedłużanie resursów Mi-2, Mi-14, Mi-17 i Mi-24” - pisze na Twitterze dr Maciej Lasek, specjalista w mechanice lotu z Politechniki Warszawskiej.

Czy rzeczywiście piloci latają na niesprawnych maszynach?

- Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyda niesprawnego sprzętu świadomie, bo grożą za to prokurator i problemy - mówi Łukasz Pacholski, ekspert Zespołu Badań i Analiz Militarnych. - Nie jest tajemnicą, że każdy rodzaj sprzętu wojskowego potrzebuje części zamiennych, których głównym dostawcą powinien być producent danego urządzenia czy broni. Niestety, względy polityczne powodują, że współpraca z Rosją nie układa się tak jak powinna. Z tego też powodu firmy w Polsce i wojsko - chcąc dalej eksploatować dany typ sprzętu - muszą szukać części u różnych źródeł, bądź wytwarzać zamienniki samodzielnie.

- W przypadku MIG-a problem jest głębszy - WZL-e nie zainstalują części, na którą nie mają zgody Inżyniera Wojsk Lotniczych, czyli ludzi mających dbać o to, że dany typ sprzętu jest sprawny - tłumaczy ekspert ZBiAM. - Niestety, samoloty są drogie, więc MON nie ma funduszy, żeby kupić od razu wielkie partie nowych samolotów bojowych. Na początku wieku kupiono 48 F16. Po 2010 r. planowano kolejne zakupy, ale zabrakło funduszy.

- Słyszałem o tych problemach z fotelami ze środowiska lotniczego dwa miesiące temu. Przypomnę jeszcze inny wypadek - MiG-a z Mińska Mazowieckiego, którego pilot nie opuścił samolotu. Też nie wiemy, czy fotel nie zawiódł. To sprawa wysoce mnie niepokojąca. Otwartym pozostaje pytanie, czy kiedy WZL nr 2 modyfikowały, fotel miały na to zgodę rosyjskiego producenta, czy też robiono to tylko własnymi siłami i własną technologią - mówi Janusz Zemke, były sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. - Umowa z rosyjskimi zakładami jest uzgodniona i podpisana, ale czy jest wykonywana? Może być tak, że Rosjanie utrudniają jej wykonanie, bo przecież nie jest w ich interesie silne lotnictwo sąsiada. Druga rzecz bardzo zła, to utrata zaufania pilotów do maszyn, na których latają, a przypomnę że to połowa naszego lotnictwa - dwa pułki z MiG-ami 29 i jeden z Su 22. Po trzecie zaś, nie wszczęto żadnej procedury przetargowej na zakup nowych samolotów. A nie jest to krótki proces, przecież maszyny nie stoją na półce... Pojawiają się ze strony rządowej jakieś zapowiedzi i rozważania, ale konkretów brak. Przy okazji więc jest tak, że WZL nr 2 jako firma zbrojeniowa zostały z modyfikacjami samolotów zostawione same sobie.

Przypomnijmy zdarzenie

6 lipca tego roku, o godz. 1.57, w województwie warmińsko-mazurskim, rozbił się samolot MiG-29. Pilot zdążył się katapultować, ale nie przeżył wypadku.

Do zdarzenia doszło podczas lotów nocnych w okolicach Pasłęka. Samolot MiG-29 należał do 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

- Pilot katapultował się w okolicach miejscowości Saków (18 km od Malborka). Wrak samolotu odnaleziono ok. pół km od zabudowań. Po 2.30 lekarz pogotowia potwierdził zgon pilota - brzmiał komunikat Ministerstwa Obrony Narodowej. Tragicznie zmarły pilot miał ponad 800 godzin wylatanych w powietrzu, w tym ponad 500 godzin na MiG-29, na których pełnił dyżury bojowe. Wielokrotnie brał udział w krajowych i międzynarodowych ćwiczeniach.

Okoliczności wypadku ustala od tamtego czasu Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Wideo

Materiał oryginalny: Zginął pilot. Przez fotel? WZL-e: to tezy niepotwierdzone [więcej informacji] - Plus Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3