Zenek przyciaga na koncerty, przyciągnie i przed ekrany

Andrzej Zdanowicz
Andrzej Zdanowicz
Zdjęcie z planu filmu „Zenek“
Zdjęcie z planu filmu „Zenek“ Archiwum
Udostępnij:
To nie będzie film o disco polo. Nie chcemy też nikogo wyśmiewać. Planujemy pokazać losy człowieka, który wychował się w małej, podlaskiej wsi, a stał się wielką gwiazdą - mówi Piotr Galon, producent filmu „Zenek“. Filmowa biografia Zenona Martyniuka, lidera zespołu Akcent, powstaje na Podlasiu, w rodzinnych okolicach króla disco polo.

Panów obowiązują fryzury typu „krótko z przodu, długo z tyłu”, luźne, jakby za duże koszule i spodnie oraz ortalionowe dresy, a panie musza mieć na głowie „trwałą“. To styl aktorów grających w filmie „Zenek“. Tak też wyglądali młodzi aktorzy i statyści, którzy pojawiali się na planie w Bielsku Podlaskim, Narwi, Czeremsze, Bondarach i gminie Mielnik. I nic w tym dziwnego, bo dotychczas kręcono sceny z początków kariery Zenka, czyli z przełomu lat 80. i 90. Wówczas taki „look“ był krzykiem mody.

Film robiony z jest z rozmachem. Głównym producentem jest Telewizja Polska. Twórcy niechętnie zdradzają szczegóły produkcji, nawet te dotyczące obsady.

Jednak na „klapsie“ rozpoczynającym zdjęcia widnieje napis, że reżyserem filmu jest Jan Hryniak, a scenariusz napisał Bartosz Bieniek.

Od producenta usłyszeliśmy, iż w filmie wystąpi wielu znanych aktorów. Nie chciał jednak zdradzić konkretnych nazwisk. Na planie udało nam się podpatrzeć kilka znanych twarzy. Młodego Zenka gra Jakub Zając, 24-letni aktor, który wystąpił m.in. w filmie „Belfer“. Kto wcieli się w postać dojrzałego Zenka Martyniuka, u szczytu kariery, jeszcze nie wiadomo. Na etapie castingów producenci nie wykluczali opcji, że Zenka - w różnych etapach życia - będzie grał ten sam aktor, tylko odpowiednio postarzany lub odmładzany przez charakteryzatorów.

Na planie spotkaliśmy także znanego aktora Jana Frycza. On jednak Zenka z pewnością grać nie będzie, raczej jego teścia lub ojca.

- Film kręcony będzie jeszcze przez kilka miesięcy w różnych miejscach - zapowiadają producenci. - Premierę planujemy na koniec grudnia.

Twórcom bardzo zależało, by większość scen, szczególnie te opowiadające o początkach kariery Martyniuka, kręcona była na południu województwa podlaskiego. Tam, gdzie Zenek stawiał swoje pierwsze kroki na scenie.

Jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć ekipa filmowa jeździła więc i szukała odpowiednich plenerów. Nawet nie wyobrażali sobie, by plan mógł ominąć Bielsk Podlaski. To miasto, z którym Zenek jest mocno związany. Tu chodził do szkoły, tu ma rodzinę i mnóstwo znajomych. Co ciekawe, właśnie podczas kręcenia scen w Bielsku doszło do zaskakującej sytuacji.

- Scena, w której Danka (żona Zenona Martyniuka - przyp. red.) rodziła Daniela (syn Zenka - przyp. red.) została zrealizowana w momencie, kiedy Ewelina Martyniuk (żona Daniela, ta prawdziwa, nie filmowa - przyp. red.) urodziła córkę - ujawnia kierownik produkcji. - Nasza druga reżyser Marta jest chyba astrologiem. Ja jej nie wierzę, ale ona twierdzi, że to zaplanowała, bo tak wynikało z układu planet.

Scenę porodu kręcono 12 lutego w bielskim szpitalu. W tym samym momencie - oczywiście już nie w Bielsku - Ewelina Martyniuk urodziła córeczkę.

W bielskim Znachorze...

Plan filmowy odwiedził też bielskie osiedla i sklep Znachor, znajdujący się tuż obok ratusza. Ów sklep ma już swoją filmową historię. To w nim bowiem na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku kręcono sceny do filmu „Znachor“ Jerzego Hoffmana. To właśnie tu młoda Anna Dymna, jako Joanna Wilczur, sprzedawała nici i tytoń.

Gdy rozmawialiśmy z Zenonem Martyniukiem o powstającej właśnie jego filmowej biografii, król disco polo podkreślał, że „Znachor“ jest jednym z jego ulubionych filmów.

Na potrzeby filmu „Zenek“ nakręcono tu dwie sceny. W jednej sklep został przerobiony na biuro podróży, odwiedzane przez członków zdobywającego już popularność zespołu Akcent. W drugiej - w sklepie tym filmowy Zenek kupuje buty do ślubu.

Z kolei scena ślubu kręcona była w kościele w Narwi. W Narwi też ekipa filmowa zaanektowała mieszkanie przy gminnym Ośrodku Kultury, by tam nagrać scenę z mieszkania teściów Zenka, które bohater filmu często odwiedzał.

Twórcy filmu kładą ogromny nacisk na dokładne odwzorowanie realiów lat 80. i 90. Ekipa długo szukała lokalu, który wystrojem odpowiadałby stylowi lat 80. Uzupełniano wszelkie detale, do mieszkania wnoszono wersalki, kwietniki, stary telewizor.

... i na dyskotece w Bondarach

W gminie Mielnik nad Bugiem rozłożył się z kolei filmowy cygański tabor. Występy z romskimi muzykami i fascynacja ich muzyką - jak przyznaje sam Martyniuk - odegrały bardzo ważną rolę w jego karierze. Tego wątku nie mogło też zabraknąć w filmie.

Największy plener odbył się natomiast w Bondarach. To tam w starym, od lat nieczynnym lokalu o wdzięcznej nazwie Disco Czar, kręcono scenę dyskoteki. Na planie pojawiło się mnóstwo statystów wystylizowanych na młodzież z lat 90., która na zabawę przyjeżdżała zarówno maluchami i polonezami, jak i traktorami, a nawet na rolniczych przyczepach. Wielu statystów to tzw. lokalsi.

Na filmowy koncert Zenka przybyły tłumy. Zespół występował zarówno w lokalu, jak i na jego dachu, bo w środku wszyscy, którzy przyszli, się nie zmieścili. Oczywiście to scenariusz filmu. W Bondarach bowiem, jak usłyszeliśmy od miejscowych, Zenek nigdy nie grał, ale w okolicy i owszem. A na swym koncie ma nie jeden koncert, który przyciągnął więcej ludzi, niż mógł pomieścić lokal, w którym występował.

Dlaczego te ujęcia kręcono właśnie w Bondarach? Bo tu znaleziono jeden z nielicznych lokali, który zachował klimat tamtych czasów. Nawet logo „Disco Czar“ zostało jak dawniej. Tyle że trzeba było przystosować wnętrze i nagłośnienie do stylu czasów pierwszych koncertów Zenka.

Na dachu lokalu ustawiono więc białego jednorożca. Aktor grający główną rolę założył za dużą, skórzaną kurtkę i połyskującą, jaskrawą koszulę. Bo i taki styl obowiązywał w początkach kariery Martyniuka. Gdy członkowie zespołu „Akcent“ nieco się dorobili, po stroje jeździli na warszawski Stadion Dziesięciolecia.

- W filmie chcemy oddać klimat tamtych czasów i klimat stron, w których Zenek spędził młodość - mówi producent Piotr Galon. - Ale przede wszystkim chcemy pokazać drogę, jaką ten człowiek przeszedł. Jego dzieciństwo spędzone w Gredelach, pierwsze występy, ciągle rosnącą popularność, ale także miłość, założenie rodziny, osobiste rozterki. No i oczywiście okres wielkiej sławy.

Zenon Martyniuk kilka miesięcy temu w rozmowie z „Gazetą Współczesną“ z sentymentem wspominał swoje występy w podlaskich świetlicach i remizach oraz z kapelami cygańskimi .

- Zresztą do dziś równie chętnie występuję na kameralnych scenach, szczególnie w moich rodzinnych stronach, jak i na wielkich koncertach- podkreślał król disco polo.

Wiele osób doskonale pamięta początki jego kariery.

- W latach 80. ubiegłego wieku sam z kumplami grałem na weselach - opowiada Marek Chmielewski z Orli, którego spotkaliśmy na planie filmu „Zenek”. - Od Zenka Martyniuka jestem o jakieś 7-8 lat starszy, więc - pomimo że pochodzimy z sąsiednich wsi - to zbytnio się nie znamy. Ale pamiętam jeden koncert w okolicy. Graliśmy go w niedzielę, a od poprzedzającego ją piątku mieliśmy jakieś wesela, poprawiny i, co tu dużo mówić, występowaliśmy ledwie stojąc na nogach. W pewnym momencie ktoś do nas podszedł i powiedział, że mają takiego młodego chłopaka, który ładnie śpiewa, i spytał, czy nie wpuścilibyśmy go na scenę. Zgodziliśmy się z ulgą. Jak ten chłopak zaczął śpiewać, to publiczność dostała orgazmu. Zapewnił on zabawę przez pół imprezy. A to był właśnie Zenek. Później takie zespoły jak Akcent wygryzły nas z interesu. Oni puszczali muzykę z syntezatorów, była czysta jak z radia. No i nie trzeba było aż tylu ludzi do zespołu, więc byli tańsi. Zresztą, my już pozakładaliśmy rodziny i nie w głowie nam były wesela. A oni byli młodzi. Przyznam, że imponuje mi kariera, jaką zrobił Zenek. Jestem dumny, że to chłopak z naszych stron. Tym chętniej pracuję przy tym filmie.

Wideo

Materiał oryginalny: Zenek przyciaga na koncerty, przyciągnie i przed ekrany - Plus Gazeta Współczesna

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
misiekle
Bardzo na niego czekam, ale jednocześnie mam tylko nadzieję, że ten film nie będzie w stylu "Disco polo" z Ogrodnikiem oraz Kotem. Do muzyki oraz scenariusza, opowiedzianej historii nie mam najmniejszych zastrzeżeń, ale słownictwo psuje cały efekt. Nie mówię, że w branży tak nie jest, ale mnie to nie odpowiada.
Dodaj ogłoszenie