Zderzenie karetki z ciężarówką

Kacper Chudzik
Łukasz (36 l.) oraz Kamil (27 l.) to doświadczeni ratownicy Pogotowia Ratunkowego w Legnicy, chwaleni przez swoich przełożonych. W poniedziałek, 3 kwietnia, jechali na sygnale do pacjenta w Przemkowie. W miejscowości Buczyna (gmina Radwanice) na łuku drogi zderzyli się z przyczepą samochodu ciężarowego, który jechał z naprzeciwka.

Według ustaleń policji przyczepa wślizgnęła się na przeciwległy pas drogi. Trwa wyjaśnianie w jaki dokładnie sposób do tego doszło. Wstępnie mówi się jednak o tym, że kierowca ciężarówki jechał zbyt szybko, przez co przyczepa wpadła w poślizg na łuku drogi.

W wyniku zderzenia karetka zjechała na pobocze, a ratownicy wymagali pomocy strażaków i załogi kolejnej karetki. Pierwsi na miejscu byli członkowie OSP Radwanice, którzy wydostali z częściowo zmiażdżonego pojazdu rannych mężczyzn. Łukasz - kierowca karetki był w ciężkim stanie i został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Zielonej Górze. Kamila przewieziono do szpitala w Głogowie.

- Przeszedł badania i został w szpitalu na obserwacji. Na szczęście, poza potłuczeniami, nie miał poważniejszych obrażeń - mówi Ewa Todorov, rzecznik głogowskiej placówki.

Poważniejsze problemy ze zdrowiem ma natomiast 36-letni Łukasz, który wciąż przebywa na oddziale wewnętrznym szpitala w Zielonej Górze. Mężczyzna oprócz licznych potłuczeń ma też obrażenia wewnętrzne i na pewno w szpitalu zostanie przez kilka tygodni. Na szczęście jego stan jest stabilny.

- To niestety jest ryzykowna robota. Nie dość, że czasem ma się do czynienia z agresywnymi pacjentami, którzy potrafią nawet pobić ratownika, takie rzeczy się zdarzają, to jeszcze jest ryzyko na drogach. To jeszcze bardziej powinno dawać do myślenia, żeby nie wzywać karetek z byle powodu. Nie znam żadnego innego kraju, w którym jeździłyby one tyle co w Polsce. Według naszych statystyk nawet 47 procent wyjazdów jest nieuzasadniona - mówi Andrzej Hap, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Legnicy.

Kamil w pogotowiu pracuje od kilku lat, natomiast Łukasz jest pracownikiem PR już od kilkunastu lat.

Warto dodać, że w tym roku to już drugi wypadek karetki z polkowickiego oddziału pogotowia. Na początku lutego w Radwanicach kierowca BMW wymusił pierwszeństwo na prawidłowo jadącym ambulansie. Wtedy na szczęście ratownicy nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Władze pogotowia zapewniają, że mimo tych zdarzeń w powiecie nie zabraknie karetek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie