Zarzuty i nagany po bitwie w Miliczu. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich

Marcin Rybak
Łukasz Gościniak/UM Milicz
Udostępnij:
Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia w sprawie Krystiana S. z Milicza.

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił prokuraturę o informacje dotyczące zdarzenia, które miało miejsce w Komendzie Powiatowej Policji w Miliczu. Chodzi o sprawę 22-letniego Krystiana S., który na terenie komendy w nocy z 16 na 17 września doznał urazu głowy. Trafił do szpitala. Nie przejęto go uznając, że ma powierzchowną ranę i nic mu nie jest. Policjanci odwieźli go do domu. Kilka godzin później znów był w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. Miał w głowie krwiaka. Przebył operację.

Ujawnienie tych informacji wywołało zamieszki. Doszło do nich dwa tygodnie temu. Przed komendą zjawiło się ok. 300 osób, żądających wyjaśnienia wątpliwości. W stronę komendy i policjantów leciały kamienie, butelki, kostki brukowe. W wyniku starć siedem osób, w tym czterech policjantów, zostało rannych.

- Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające - mówi Katarzyna Sobańska-Laskowska, pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich we Wrocławiu. Co może rzecznik? Na pewno będzie się przyglądał śledztwu. Gdyby miało zostać umorzone, rzecznik może zbadać akta i sprawdzić, czy wykorzystano wszystkie możliwości zebrania dowodów. Śledztwo w sprawie zdarzenia z Krystianem S. trafiło do Prokuratury Okręgowej w Legnicy, a Prokuratura Rejonowa w Miliczu prowadzi postępowanie w sprawie zamieszek pod komendą.

Pierwsze śledztwo - choć od wypadku Krystiana mija właśnie miesiąc - dopiero się zaczyna. - Dostaliśmy sprawę dwa dni temu - powiedziała nam w piątek rzeczniczka legnickiej prokuratury Lidia Tkaczyszyn. - Prokurator zapoznaje się z aktami. Pracują nad nią też funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

Tymczasem w śledztwie dotyczącym zamieszek tempo jest większe. Jest 20 osób podejrzanych o udziału w zbiegowisku „wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie”. Grozi za to kara do trzech lat więzienia. Trzem osobom postawiono zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy policji. Grozi za to do 10 lat więzienia. Jedna nich jest poszukiwana.

Zdjęcia z zamieszek władze miasta Milicza wysłały do szkół. W jednej z nich - gimnazjum w Miliczu - uczniowie, których rozpoznano jako chuliganów, dostali nagany, a informacje przekazano organom ścigania. Były też listy do rodziców z informacjami, jakie mogą być konsekwencje udziału w burdach. Władze Milicza chcą uzyskać w śledztwie status pokrzywdzonego i domagać się zwrotu kosztów zniszczeń (3,5 tys. zł), jakich dokonali chuligani.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysiu
Nie po pupci tylko po pleckach i obiecał że zawoła na następne bunga bunga.
W
Wojtas
Komendant za ten komentarz poklepał chociaż po pupci? :P
A
Adel
Niestety masz racje i tak to działa.
w
wrocco
na 100% burdy organizują "patrioci"... "lepszy sort"
l
lucyfer
Czy aby na pewno NIE przyjęto? Z tego co pisaliście, został przyjęty, ale był bardzo agresywny: wyzywał pielęgniarki i lekarzy, odmówił badań. To co go mieli siłą trzymać i włożyć na rezonans? No cholera jasna, człowiek miesiącami czeka na tomograf/rezonans, pijak się awanturuje i jeszcze źle? Czyli morał bajki taki: masz podejrzenia guza mózgu, nachlej się, przewróć na ulicy i komplet badań w 24h.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie