Zagłębie Lubin - Raków Częstochowa 1:2. Zagłębie przegrało na własne życzenie (SKRÓT, BRAMKI, GOLE, WYNIK, RELACJA)

Piotr Janas
Piotr Janas
FOT. Piotr Krzyżanowski
Zagłębie Lubin przegrało z Rakowem Częstochowa 1:2 w meczu 18. kolejki PKO Ekstraklasy. To pierwsza wygrana Rakowa w 2021 roku. Zagłębie wciąż czeka na przełamanie.

Zagłębie Lubin - Raków Częstochowa. (SKRÓT, BRAMKI, GOLE, WYNIK, RELACJA)

W Lubinie spotkały się zespoły, które w 2021 roku jeszcze nie zaznały smaku zwycięstwa w lidze. To duże rozczarowanie zarówno dla jednych jak i drugich, ponieważ Raków po rundzie jesiennej był wiceliderem, a Zagłębie traciło niewiele punktów do ligowego podium i miało wszelkie argumenty, by myśleć o marszu w górę tabeli.

W Zagłębiu największym problemem jest brak skutecznego napastnika. Po Roku Sirku już dawno nikt w Lubinie nie obiecuje sobie zbyt wiele, ale Samuel Mráz miał być gotowym rozwiązaniem, a okazał się równie skuteczny, co Słoweniec. Trener Martin Ševela w końcu stracił cierpliwość do swojego rodaka i drugi raz z rzędu posadził go na ławce. Na szpicy wyszedł Dejan Dražić, a po bokach biegali Patryk Szysz i Miroslav Stoch. Momentami Szysz zmieniał się z Serbem.

Początek spotkania był wyrównany. Widać było, że jedni i drudzy chcą szybko napocząć rywala i że nikogo remis nie będzie zadowalał. Jako pierwsi trafili gospodarze. W 13 min Łukasz Poręba próbował strzału zza pola karnego, piłka odbiła się od jednego z obrońców i spadła na nogę Szysza, a ten bez zastanowienia huknął prostym podbiciem i zdobył pierwszego gola dla Zagłębia w tym roku.

Lubinianie nie nacieszyli się prowadzeniem długo, ponieważ w 29 min do rzutu wolnego bitego z około 18 metrów podszedł Ivi Lopez i kapitalnym strzałem ponad murem nie dał szans Dominikowi Hładunowi. Na przerwę oba zespoły schodziły przy remisie 1:1.

Druga połowa nie stała na zbyt wysokim poziomie. Lekką przewagę miał Raków, ale nie przekładało się to na dużą ilość okazji bramkowych. Próbował przede wszystkim Lopez, ale dużego zagrożenia po jego próbach nie było. O losach meczu zadecydowała sytuacja z 82 min, kiedy to kolejny strzał Hiszpana zatrzymał Hładun, ale starający się ją wybić Saša Balić... skierował ją do własnej bramki. Czarnogórzec zawiódł na całej linii, ponieważ piłka nie wpadłaby do siatki, gdyby jej nie dotykał.

W końcówce Zagłębie przycisnęło, Ševela wprowadził na boisko Sirka i Mráza, ale "Miedziowi" stwarzali zagrożenie tylko przy okazji stałych fragmentów. Raków dowiózł prowadzenie do ostatniego gwizdka i się przełamał. Zagłębie na zwycięstwo w lidze czeka od grudniowych derbów ze Śląskiem Wrocław.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
saper57

Zlikwidować tą dziadowską drużynę...!!! Nie wyrzucać pieniędzy w błoto...!!!

Dodaj ogłoszenie