Zabrakło na ratunek na drogach

Janusz KrzeszowskiZaktualizowano 
Na Dolnym Śląsku jest ciągle za mało najnowszego sprzętu do ratowania ofiar wypadków drogowych
Na Dolnym Śląsku jest ciągle za mało najnowszego sprzętu do ratowania ofiar wypadków drogowych Piotr Krzyżanowski
Strażacy nie dostaną sprzętu do ratowania życia. Zagrożeni będą kierowcy nowoczesnych aut.

Do dolnośląskiej straży pożarnej trafi za mało pieniędzy na sprzęt do ratowania ofiar wypadków. Skutki mogą być tragiczne.
Strażacy ostrzegają: brak gotówki sprawi, że w razie wypadku kierowcy najnowszych i jednocześnie najtwardszych aut mogą nie doczekać się pomocy na czas. Brakuje bowiem sprzętu, który pomógłby rozciąć świetnie zabezpieczone karoserie nowoczesnych samochodów.

Ratownicy z Dolnego Śląska właśnie dowiedzieli się, że z Ministerstwa Infrastruktury na nowy sprzęt dostaną tylko pięć milionów złotych, a nie dziewięć - jak się spodziewali.
Brakujące cztery miliony ratownicy chcieli wydać właśnie m.in. na hydrauliczne nożyce do rozcinania aut czy poduszki pneumatyczne do podnoszenia ciężkich samochodów. Sprzęt miał trafić m.in. do jednostek przy ul. Gdańskiej i ul. Ołbińskiej we Wrocławiu.

Przez niską dotację pod znakiem zapytania stanął też zakup auta technicznego, które mogłoby holować rozbite tiry. Pojazd taki miał trafić do strażnicy w Bolesławcu. Stąd miał być wysyłany głównie do wypadków na autostradzie A4.
Teraz przy interwencjach na trasie w tej okolicy strażacy muszą prosić o pomoc przy podnoszeniu ciężkich naczep i tirów pobliski KGHM, który posiada odpowiednie dźwigi. Albo ściągać specjalne auto z Wrocławia.

To właśnie strażacy jako pierwsi zjawiają się najczęściej na miejscu wypadków. I to w dużej mierze od nich zależy, czy rannym uda się pomóc na czas.
Na wszystkich drogach Dolnego Śląska przez 9 miesięcy tego roku straż pożarna walczyła o życie kierowców już ponad 3100 razy. Dziewięć dni temu ratowała ludzi po kraksie w Pustkowie Wilczkowskim na krajowej "ósemce".
- Dwie osoby zginęły tam na miejscu, ale pozostałą czwórkę udało nam się uratować, właśnie dzięki temu, że szybko wyciągnęliśmy je z aut i zostały na czas przewiezione do szpitala - tłumaczy Remigiusz Adamańczyk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Tymczasem w całym województwie jest tylko jeden profesjonalnie przystosowany do pracy przy wypadkach samochód. Stoi we Wrocławiu.
- Liczyliśmy, że dzięki dotacji kupimy drugi. To by nam starczyło do działań na autostradzie A4 - twierdzi Krzysztof Gielsa, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Komendy Straży Pożarnej.
Dolnośląscy ratownicy o unijne pieniądze dzielone przez ministerstwo i Komendę Główną Straży Pożarnej starali się wspólnie z kolegami z Opolszczyzny, Śląska, Małopolski i Podkarpacia. Łącznie chcieli dostać 45 mln zł.

- Dofinansowanie na poziomie 45 milionów dla województw południowych jest nierealne. Rozumiem, że apetyty były większe i projekty przygotowane rzetelnie i logicznie. Jednak musimy dbać o zrównoważony podział pieniędzy - wyjaśnia Krzysztof Biskup z biura projektów międzynarodowych Komendy Głównej Straży Pożarnej. - A o pieniądze na poprawę bezpieczeństwa na drogach walczą też policjanci i samorządy lokalne - dodaje Biskup.

Czas naprawdę na wagę złota

Z Jarosławem Kalenikiem, prezesem Polskiego Towarzystwa Ratownictwa Medycznego, rozmawia Janusz Krzeszowski

Jak ważny jest czas przy ratowaniu ofiar wypadków?

Poza doświadczeniem i wiedzą ratowników, czas dotarcia do ofiary jest najważniejszy. Szybka pomoc daje poszkodowanym większe szanse na przeżycie, a potem krótsze leczenie. Ratownicy mają 8 minut na pojawienie się na miejscu wypadku. Często tymi pierwszymi są strażacy. To ich praca decyduje o życiu ludzi.

Po jakim czasie najpóźniej ofiara powinna trafić do szpitala?

Mówi się o tak zwanej złotej godzinie. To, jak szybko ofiara opuści auto, jest strategiczne. Strażacy na rozcięcie góry stali mają około 15 minut. Czas akcji może decydować nawet o tym, czy ktoś będzie jeździł całe życie na wózku inwalidzkim czy nie.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3