Z wrocławskiego schroniska zniknął amstaff. Należał do byłego policjanta

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
Schronisko dla bezdomnych zwierząt przy ul. Ślazowej we Wrocławiu
Schronisko dla bezdomnych zwierząt przy ul. Ślazowej we Wrocławiu materiały schroniska
W nocy z poniedziałku na wtorek (14/15 czerwca) ze schroniska przy ulicy Ślazowej we Wrocławiu skradziono psa. Okazuje się, należał on wcześniej do Andrzeja K., byłego policjanta, a w schronisku przebywał do dyspozycji sądu z Fabrycznej. Kto go ukradł?

"To pies w typie american bully. Złodzieje zniszczyli część ogrodzenia, spiłowali metalowe drzwi do boksu i zabrali zwierzę" - mówiła nam zaraz po kradzieży psa Aleksandra Cukier z wrocławskiego schroniska.

Pracownicy schroniska domyślają się, kto mógł być sprawcą kradzieży, ale nie zdradzają szczegółów. Włamanie i kradzież psa od razu zgłoszono na policję. Pies nie trafił jednak do schroniska bez powodu. Od miesięcy był zabezpieczony w schronisku przez prokuraturę, w związku z czym nie mógł być nawet wydany do adopcji. Jego właścicielem był były policjant Andrzej K. ps. Koniczyna, który został wyrzucony z policji i związał się z grupą gangsterów. Dlaczego jego pies trafił do schroniska?

W ubiegłym dwa psy (jedna suka, jeden samiec) same wyszły z mieszkania Andrzeja K. na Stabłowicach, bez nadzoru, bez kagańców i bez smyczy. Zaatakowały kobietę i jej psa, który w wyniku odniesionych obrażeń musiał zostać uśpiony. Kobieta miała rany na rękach, przedramionach i piersi.

"15 września 2020 roku Andrzej K. naraził pokrzywdzoną Annę P. na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" - mówi nam Radosław Żarkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - "Jest oskarżony o narażenie utraty życia innego człowieka i spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu".

Pisaliśmy o tym tutaj:

Andrzej K. jest także oskarżony o to, że znęcał się nad swoimi psami.

"Nie zapewnił im odpowiednich warunków bytowania i socjalizacji, w szczególności nie uczył ich kontroli agresji i prawidłowych relacji z innymi zwierzętami, czym dopuścił do tego, że stały się one agresywne, mogąc tym samym zagrażać życiu i zdrowiu innych zwierząt oraz sobie nawzajem, przez co naraził je na niebezpieczeństwo uśmiercenia przez odpowiednie służby" - dodaje Żarkowski. - "W toku postępowania przygotowawczego oba psy zostały przymusowo odebrane Andrzejowi K. i umieszczone w prowadzonym przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu przy ul. Ślazowej".

W schronisku pozostał tylko jeden pies Andrzeja K. Suczka była w zagrożonej ciąży i w związku z tym została przekazana, jak twierdzi Żarkowski, "osobie godnej zaufania".

"2 czerwca 2021 roku wraz z wniesieniem aktu oskarżenia, oba psy zostały przekazane do dyspozycji Sądu Rejonowego dla Wrocławia Fabrycznej. Następnie, przebywający w schronisku pies (samiec) został skradziony w nocy z 15 na 16 czerwca 2021 roku" - dodaje Żarkowski.

Sprawą kradzieży psa zajmie się prokuratura Wrocław - Psie Pole. Na razie jednak utknęła na policji.

"Funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Psie Pole interweniowali w schronisku dla zwierząt przy ul. Ślazowej we Wrocławiu, w związku ze zgłoszeniem dotyczącym włamania do obiektu i kradzieży jednego z przebywających w nim psów. Policjanci wykonali na miejscu wszystkie niezbędne czynności procesowe i pozaprocesowe, w tym rozpytali i przesłuchali pracowników w związku z tą sytuacją" - mówi Łukasz Dutkowiak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - "Od czasu pozyskania informacji w tej sprawie, funkcjonariusze pionu kryminalnego prowadzą działania mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawcy bądź sprawców kradzieży psa, który przebywał w schronisku, zgodnie z decyzją prokuratury. Policjanci sprawdzają każdy możliwy trop i każdą posiadaną informację, na temat pobytu osób mogących mieć związek z tym przestępstwem."

Prokuratura prowadzi również inne postępowanie, Andrzej K. jest bowiem podejrzany także o oszustwo. To zresztą nie pierwsze oskarżenie wobec byłego policjanta.

"W przeszłości prokuratura rejonowa dla Wrocławia – Fabrycznej wnosiła także akty oskarżenia przeciwko samemu Andrzejowi K." - informuje Radosław Żarkowski.

Czy prokuratura powiąże obie sprawy? Nie jest to wykluczone. Andrzej K. dotąd nie został zatrzymany.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

231 k.k.

[wulgaryzm]ka Koniczyny prokurator kazała komendantowi wysłać na urlop policjanta prowadzącego sprawę kradzieży psa. Nie wyznaczono zastępcy. Psie pole nie przyjmuje informacji o sprawcy i psie choć każdy widział zdjęcia Andrzejka Kobiere....go jak tuli uwolnionego psa. To co odwala wrocławska policja w jego sprawie to prawdziwe dno. Przy tym żenada to opcja premium. Ta banda skorumpowanych nieudaczników z 13 posterunkiem z leśnicy na czele sama się zdeklasowała w tej kategorii.

T
TBS

A jeszcze prezes TBS postkomuch ziomek komendanta puścił kit że umowę mu rozwiązali i złożyli pozew do sądu o eksmisję rok już będzie i nawet terminu nie ma... Tymczasem szykują mu drugie mieszkanie w Leśnicy. Powodzenia!!!

Dodaj ogłoszenie