Z Wrocławia do Zakopanego samochodem, autobusem czy pociągiem? (TRASY, ATRAKCJE, CENY)

Maciej Kołtuniewicz
W Zakopanem popularne są nie tylko oscypki. Żaden turysta nie wyjeżdża ze stolicy Tatr bez zdjęcia z miśkiem z Krupówek
W Zakopanem popularne są nie tylko oscypki. Żaden turysta nie wyjeżdża ze stolicy Tatr bez zdjęcia z miśkiem z Krupówek Łukasz Bobek, Wojciech Matusik (4)
Udostępnij:
Zakopane to atrakcja również latem. Tatry oferują wiele wycieczek dobrze oznakowanymi szlakami i niezbyt drogą bazę noclegową - schroniska PTTK. Prezentujemy najlepsze pomysły na spędzenie czasu po polskiej stronie tatr.

Opracowaliśmy dla Państwa zestawienie najlepszych tras, jakimi dostać możemy się do Zakopanego. Zbadaliśmy, jak dojechać w Tatry samochodem, autobusem czy pociągiem.

Najszybciej autostradą: uwaga na węzeł bielański
Najbardziej rozsądną opcją z pozoru wydaje się być podróż autostradą A4 aż do Krakowa. Problemy z tą trasą zaczną się jednak już przy samym wyjeździe z Wrocławia. Remontowana bowiem jest część węzła Bielany i przed wjazdem na autostradę niemal codziennie tworzą się tam spore korki. Na wjazd na autostradę w najgorszym razie możemy czekać aż 20 minut. Sama podróż autostradą do węzła zakopiańskiego pod Krakowem zajmie nam jednak zaledwie 2 godziny i 40 minut.

Na węźle zakopiańskim musimy zjechać na Zakopiankę. Droga krajowa S7 to w normalnych warunkach wygodna, dwupasmowa droga, pozwalająca przejechać dystans dzielący nas od drugiej części Zakopianki, czyli drogi 47 w niespełna godzinę. Jednak aż do końca roku może nie być tak różowo. Na wysokości miejscowości Jawornik bowiem trafimy na zwężenie: z powodu budowy kładki dla pieszych ruch w obie strony odbywać się tam będzie tylko jednym pasem. Możliwe są zatem kłopotliwe zatory i dalsza utrata czasu w drodze.

Na drodze 47, prowadzącej nas prosto do Zakopanego, stracimy najwięcej czasu. Przejechanie 40 km zajmie nam niemal godzinę, i to przy założeniu, że nie będzie na niej korków. Na co w sezonie turystycznym liczyć nie możemy, zwłaszcza, że ruszy nią najprawdopodobniej cały ruch z drogi D7. Problemem będzie też remont mostu na Białym Dunajcu pod Nowym Targiem.

"Czterdziesta siódemka" to bardzo niebezpieczna droga, wije się ona górskimi serpentynami, często skręca pod ostrymi kątami, po drodze jest też wiele wzniesień i pagórków: pamiętajmy o zachowaniu ostrożności na trasie! Nasi pasażerowie będą jednak zachwyceni możliwością zrobienia zdjęć podhalańskim wsiom, w których wciąż stoją tradycyjne góralskie chaty i roztaczającym się po obu stronach halom.

Na miejsce powinniśmy dotrzeć po 4 godzinach, o ile uda nam się uniknąć korków na Zakopiance.

CZYTAJ DALEJ: DO ZAKOPANEGO BEZ PŁACENIA NA BRAMKACH
Może uniknąć płacenia na bramkach?
Jeśli chcemy, możemy wybrać drogi biegnące wzdłuż autostrady, aby uniknąć jej płatnych odcinków. Taka trasa ma 374 kilometry, a to znaczy, że nadkładamy tylko 5 km w stosunku do jazdy autostradą. Jeśli obejdzie się bez korków, trasa ta powinna zająć nam 5 godzin i unikniemy płacenia na A4 - przejechanie odcinka Karwiany - Gliwice autostradą będzie kosztowało 15,40 zł. Na odcinku Mysłowice - Kraków zaś zapłacilibyśmy 18 złotych. Jeśli chcemy zatem zaoszczędzić 70 złotych na podróży w obie strony, warto zastanowić się nad proponowaną przez nas poniżej trasą.

Podróż zaczniemy na ulicy Krakowskiej, która doprowadzi nas na drogę krajową 94. Trzymajmy się jej aż do obwodnicy aglomeracji górnośląskiej - odcinek A4 za Gliwicami, jako obwodnica miasta, jest bezpłatny. Kontynuujmy podróż drogą 44 na Tychy i Oświęcim. Tuż przed Rabką musimy odbić na drogę krajową 47. Zła wiadomość jest taka, że w ten sposób trafimy w największy ruch na Zakopiance, w miejscu, gdzie S7 przechodzi w "czterdziestkę siódemkę" i niewykluczone, że utkniemy w korku. Problemy spotkają nas też dużo wcześniej, na obwodnicy Opola, gdzie aż do października trwają prace na moście na Potoku Prószkowskim i ruch puszczany jest wahadłowo.

Pociągu nie polecamy
Podróż pociągiem do Zakopanego można opisać jako długą, męcząca i absurdalnie drogą. I przede wszystkim wcale nieodbywającą się pociągiem. Tym środkiem lokomocji opłaca się bowiem dojechać tylko do Krakowa. Jeśli chcemy tam na Dworcu Głównym czekać na następny pociąg, nasza podróż może od wyjazdu z Wrocławia rozciągnąć się do 16 godzin! W dodatku sam bilet do Krakowa jest przerażająco drogi: bilet normalny w PKP Intercity kosztuje 49 zł.

Autobusem najtaniej, choć może nie najszybciej

Rozsądną alternatywą dla samochodu wydaje się być tylko podróż autobusem. Będzie ona bardzo ekonomiczna, choć nie zaoszczędzimy na czasie. Najszybszym połączeniem jest to oferowane przez Polski Bus. Do Zakopanego mamy dojechać w 6 godzin i 25 minut. Za bilet zapłacimy tam od 20 do 35 złotych, zależnie od tego, jak szybko dokonamy rezerwacji. Z Wrocławia oferowane są trzy kursy dziennie (ok. 6, 12 i 20) i tyle samo z powrotem (ok. 11, 16 i 23). Jeden kurs dziennie oferuje również PKS z Zielonej Góry, ale tam za kurs zapłacimy 57 zł.

Do Krakowa wygodnie jest też dojechać z przewoźnikiem Lajkonik. W jedną stronę zapłacimy za przejazd 35 złotych, choć poniedziałkowe kursy o godz. 6 kosztują tylko 10 zł przy zakupie biletu przez internet.

Kraków i co dalej?
Jeśli wybraliśmy podróż pociągiem lub autobusem i dotarliśmy tylko do Krakowa, czekają nas jeszcze 2 godziny podróży. Na dworcu PKS (znajduje się tuż przy krakowskim dworcu PKP) złapiemy bezpośredni autobus do Zakopanego już za 15 złotych. Prywatni przewoźnicy, którzy zachęcają do podróży swoimi busikami, mogą okazać się nawet jeszcze tańsi.

CZYTAJ DALEJ: ZAKOPANE - ATRAKCJE
Co robić w najwyższych polskich górach?
Tatry nie potrzebują specjalnego zachwalania. Kiedy już dotrzemy do Zakopanego, wystarczy rozejrzeć się dookoła, a piękne widoki będą dostateczną rekompensatą za problematyczny przyjazd do turystycznej stolicy Podhala. Dla tych jednak, którzy spragnieni są bardziej konkretnych wrażeń, mamy garść propozycji.

Warto udać się na Kasprowy Wierch. Jeśli nie chcemy wspinać się tam mozolnie na nogach, możemy użyć kolejki, która w Zakopanem działa od 1936 roku. Na szczyt wjedziemy nią w 15 minut, bilet w jedną stronę kosztuje 40 złotych, w obie: 55 zł. Kolejką wjedziemy też na Gubałówkę. To najbardziej popularny szczyt widokowy po polskiej stronie Tatr. Wjazd będzie nas kosztował dużo taniej niż na Kasprowy, bo tylko 15 złotych w jedną stronę.

Fanów architektury góralskiej na pewno zainteresuje Muzeum Stylu Zakopiańskiego, stworzone pod koniec XIX wieku przez Stanisława Witkiewicza. Podobnie interesujące może być Muzeum Tatrzańskie, gdzie możemy poznać historię, przyrodę i kulturę polskich Tatr. Oba muzea otwarte są od środy do niedzieli, wstęp do nich zaś kosztuje 7 złotych.

Będąc w Zakopanem, nie możemy zapomnieć o Krupówkach. Ten najsłynniejszy deptak w polskich Tatrach, gdzie możemy kupić pamiątki, zjeść tradycyjnego oscypka czy nawet przejechać się bryczką, niezmiennie przyciąga rzesze turystów zarówno w lecie, jak i w zimie.

Może nas to zdziwić, ale w Zakopanem działa też prężnie aquapark. Powinniśmy przemyśleć wizytę w nim ze względu na piękne widoki na Giewont i Kasprowy Wierch, jakie roztaczają się za szybami. Jeśli zaś zmęczy nas wspinaczka po górach, zwiedzanie muzeów czy łowienie pamiątek na Krupówkach, warto pomyśleć o noclegu. Skusić nas może miejsce już kultowe wśród turystów przyjeżdżających w Tatry, czyli schronisko PTTK Murowaniec. Znajduje się ono na wysokości 1500 m, na hali Gąsienicowej, szczególnie lubią je turyści schodzący z Kasprowego Wierchu. Za swoją renomę każde sobie ono jednak płacić: za miejsce w pokoju dwunastoosobowym zapłacimy tam 40 złotych. "Dwójeczka" z kompletem pościeli to wydatek 75 zł za noc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cyrograf
Trzeba wiedzieć kiedy jechać w Tatry. Zakopanego nie znoszę ale po Tatrach połazić jest przyjemnie tylko należy sobie na to wybrać odpowiednią porę: druga połowa maja, pierwsza czerwca, druga września i cały październik i pełna zima ale to dla wprawionych turystów a dla mniej, zimą niska strona Tatr np. doliny. W lipcu i sierpniu góry stanowczo odpadają: dzieciarnia, studenciarnia i klapkarnia.
m
mjz122
jest tyle lepszych miejsc niż pełna chciwych na dutki 'stolica tatr' - Bieszczady, Gorce, Pieniny
w
w karkonosze
A po cholerę do zakopanego? jak mamy swoje góry blizej i ciekawsze! moż etrochę niższe ale napewno więcej do zwiedzania.A co w tatrach jest? kozice i krópówki?
D
DJE
codziennie rano się budzę i widzę Śnieżkę przez okno. W życiu ani razu na niej nie byłem.
A
ANNA27
JUŻ KUPIŁAM SOBIE NAWET NOWE SANDAŁKI SPECJALNIE NA ŻEBY ZAPINANE BY WYGODNIE WEJŚĆ NA GIEWONT
z
zed
Wybieraj porę przyzwoitą do jazdy i nie pchaj się na weekend!
m
mmm
Karkonosze, Pieniny, Bieszczady - OK, ale Tatry?
To już nie to co 30 lat temu - cepelia i komercha i rządzą.
Do tego jeszcze intelektualny plebs w postaci "turystów".

Dziękuję bardzo, na szczęście mamy w tym kraju inne Góry.
K
Krasnal Adamu
6 godzin w InterRegio + InterRegioBus za 60 zł nie brzmi źle, ale ponad trzy godziny w tym busie już trochę tak. A pamiętam jeszcze, jak jechałem InterRegio bezpośrednio z Zakopanego do Wrocławia...
20 osób na m2
Porażka totalna!
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie