Z czym się idzie do posła na Dolnym Śląsku? Największe problemy to praca, mieszkanie i biurokracja

Marcin Rybak
Fot. Piotr Smoliński/zdjęcie ilustracyjne
Poniedziałki to dla parlamentarzystów dzień wizyt "w terenie" i spotkań z wyborcami. O co proszą ich ludzie? Najczęściej o pomoc, gdy mają problem z mieszkaniem, pracą i biurokracją.

Z czym ludzie przychodzą do swojego posła? Najczęściej z problemami mieszkaniowymi, głównie w sprawie lokali komunalnych. Czasem chcą się poskarżyć na bezdusznych urzędników, a czasem - szczególnie w mniejszych miejscowościach - po prostu z prośbą o pomoc w znalezieniu pracy.

- W każdy poniedziałek mam umawianych po pięć, sześć osób - mówi wrocławski poseł PiS Piotr Babiarz. - Raz w miesiącu staram się być w filiach wrocławskiego biura.

Dlaczego w poniedziałki? Ano dlatego, że ten dzień tygodnia jest przewidziany na kontakty posła z wyborcami.
- Przychodzą ludzie z problemami osobistymi, takimi jak zadłużone mieszkanie, jakieś konflikty rodzinne. Są też sprawy dotyczące całej gminy, jak problem spalarni śmieci w Miliczu - dodaje poseł Babiarz.

Michał Jaros - wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej - przyjmuje wiele osób, które mają problemy mieszkaniowe. Opowiada, jak udało się pomóc mieszkańcowi Wrocławia, któremu przydzielono co prawda mieszkanie komunalne, ale było do remontu. Tymczasem niedoszły lokator nie miał innego dachu nad głową i musiał przenieść się do noclegowni. Poselska interwencja sprawiła, że Zarząd Zasobu Komunalnego uporządkował lokal i bezdomny mógł się wprowadzić.

- Przychodzą ludzie, którzy zderzają się z murem biurokracji - dodaje poseł SLD Wincenty Elsner. - Pamiętam sprawę przedsiębiorcy, któremu magistrat utrudniał inwestycję na nieruchomości, którą kupił. Udało się załatwić tę sprawę.

Henryk Kmiecik - poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego z okręgu jeleniogórsko-legnickiego - mówi, że przychodzi do niego wielu ludzi biednych, bezrobotnych czy bezdomnych. Czasem mają problemy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, czasem przychodzą ludzie, którzy mają problem z uzyskaniem sprawiedliwości w sądzie. - A jedną sprawę skierowałem do prokuratury - chwali się poseł Kmiecik. - Właśnie toczy się śledztwo.

Rzecz dotyczy zakrapianej alkoholem imprezy zorganizowanej przez samorządowców w domu kultury, w jednej z dolnośląskich miejscowości. Śledczy sprawdzają, czy złamano Ustawę o wychowaniu w trzeźwości.

Wałbrzyski parlamentarzysta Zjednoczonej Prawicy Andrzej Dąbrowski pamięta sprawę wałbrzyskiej rodziny, której sąd odebrał dzieci. Interesowały się nią również różne media, prasa i telewizja. I udało się ją pozytywnie załatwić. Czasami - gdy sprawa jest szczególnie ważna - poza pismem do instytucji czy poselską interwencją - poseł może złożyć interpelację lub zapytanie poselskie. Niekiedy takie interpelacje wynikają ze skarg zgłaszanych przez wyborców.

Na takiej zasadzie wrocławski poseł PO Marek Łapiński pytał Ministerstwo Pracy o kontrowersyjny proceder zmuszania pracowników przez pracodawców, by podpisywali "weksle in blanco" jako zabezpieczenie ewentualnych roszczeń. Uzyskał informację, że w ocenie resortu - popartej choćby wyrokiem Sądu Najwyższego - takie praktyki są nielegalne.

Legnicki poseł PiS Adam Lipiński interesował się m.in. sprawą asystentów sędziego, dzięki którym sądy miały przyspieszyć rozpoznawanie spraw.

Małgorzata Sekuła-Szmaj-dzińska interesowała się losem należącej do KGHM firmy Pol Miedź Trans, zaś Jacek Świat z wrocławskiego PiS-u pytał o zasady funkcjonowania warsztatów Terapii Zajęciowej dla niepełnosprawnych.

Oceń władzę
Dobiega końca VII kadencja Sejmu i VIII Senatu. W październiku wybory parlamentarne. To dobry czas na podsumowania. "Gazeta Wrocławska" oraz 17 największych dzienników regionalnych w kraju wchodzących w skład Polska Press Grupy rozpoczynają akcję dotyczącą podsumowania czterech lat pracy posłów oraz senatorów. Głosujemy "tak" jeśli oceniamy pozytywnie pracę danego parlamentarzysty oraz "nie" jeśli nasza ocena jest negatywna. Tytuły najskuteczniejszych otrzymają ci parlamentarzyści, którzy uzyskają największy stosunek głosów na "tak" do głosów na "nie".

Głosowanie zakończy się we wtorek, 23 czerwca o godzinie 24. Każdemu z posłów oraz senatorów można wystawić ocenę "tak" i "nie". Głosujemy na "tak", wysyłając SMS o treści OW2.numer kandydata.TAK pod numer 72355. Koszt jednego SMS - 2 złote plus VAT. Głosujemy na "nie", wysyłając SMS o treści OW2.numer kandydata.NIE pod numer 72355. Koszt jednego SMS - 2 złote plus VAT.

Głosujemy w trzech okręgach, na jakie Dolny Śląsk jest podzielony w wyborach parlamentarnych.

TUTAJ MOŻNA GŁOSOWAĆ: OCENIAMY DOLNOŚLĄSKICH POSŁÓW I SENATORÓW (GŁOSUJ)

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czy jak zagłosuję na PO do dostanę jakaś pracę ? Czy jest ona przeznaczona tylko dal swoich ? Hm mogę też zaprosić na obiadek do Sowy.....
x
x
Do biura poselskiego można sobie chodzić a pomocy i tak się żadnej nie otrzyma. Sprawdziłam.
x
x
Nie martw się marcin, to długo już nie potrwa.
W
Wodnik
Usłużny dla milicji i obszczymorów kapral rybak, sprawdzi czy posłowie osiągnęli korzyść za udzieloną pomoc?
Dodaj ogłoszenie