Wywiady z Tadeuszem Różewiczem już w księgarni

Małgorzata Matuszewska
Mistrz słowa, Tadeusz Różewicz, od lat właściwie nie udziela wywiadów. Czasem robi wyjątki, bardzo nieliczne. Tym cenniejszy jest zbiór wywiadów prasowych, opracowany przez Jana Stolarczyka i opublikowany przez Biuro Literackie we Wrocławiu.

"Wbrew sobie", bo jakżeby inaczej, Tadeusz Różewicz rozmawiał z dziennikarzami. I nie tylko z dziennikarzami, także z twórcami teatru - Jerzym Jarockim, a także innym wielkim - Czesławem Miłoszem.

Tom rozmów zebranych jest także bardzo ciekawym portretem naszych czasów. Zaczyna się wywiadem Aleksandra Widery w mieszkaniu Poety w Gliwicach, a przecież Tadeusz Różewicz wyprowadził się z Gliwic ponad czterdzieści lat temu. Dziś zwraca uwagę forma, w jakiej autor rozmowy zwraca się do Tadeusza Różewicza - przez "wy", wszechobecne w tamtym czasie.

W innej rozmowie opowiada o swoich pozaliterackich zainteresowaniach. Znany z uważnego przyglądania się rzeczywistości, mówi o "Indonezji, Wietnamie, Rodezji Południowej, stosunkach chińsko-radzieckich, francusko-radzieckich, Kosyginie, Breżniewie, Pawle VI, Castro, McNamarze, Mao..." - to szerokie spektrum zainteresowań pokazuje Tadeusza Różewicza jako człowieka głęboko zakorzenionego w swoim świecie, człowieka, który nigdy nie ukrywał się "za" literaturą.

Oczywiście, w wywiadach nie znajdziecie zbyt wielu prywatnych spraw. Różewicz to nie dzisiejszy celebryta, odkrywający najbardziej prywatne zakątki intymności w imię zaistnienia w umyśle czytelnika choćby na pięć minut. Więcej o prywatnym życiu Pana Różewicza można się dowiedzieć z wcześniejszej książki "Tadeusz Różewicz. Zofia i Jerzy Nowosielscy. Korespondencja". Kto ciekaw, niech sięgnie po obie, bo z obu wyłania się w miarę pełny obraz człowieka i twórcy. Piszę - w miarę - bo pełnego obrazu nie sposób przecież naszkicować.

Dla teatromanów bardzo ciekawe są rozmowy o sztuce dramatycznej. Teatrologowi Konstantemu Puzynie Różewicz mówi, że "teatr mnie interesuje jako maszyna, którą chciałbym rozbierać, oglądać, być na próbie, ale żeby to niekoniecznie było związane z moimi sztukami. To jest dla mnie sprawa drugorzędna".

Różewicz nie tylko odpowiada na pytania, sam je zadanie. I \nie są one proste. "U nas zwykle oczekuje się, że w wywiadzie ten, którego pytają, musi mieć na wszystko odpowiedź i odpowiadać dużo. Niby dlaczego pisarz, na przykład, ma mieć odpowiedź na każde pytanie? Przecież nie na każde pytanie da się odpowiedzieć, są takie, na które odpowiedzi w ogóle nie ma" - tłumaczy Teresie Krzemień.

Mnóstwo jest w tych rozmowach ciszy. Tej zamierzonej, wynikającej najczęściej z postawy człowieka, który szanuje słowo, bo posługuje się nim na co dzień. Tom zamykają "dialogi" Różewicza z Miłoszem, te najlepsze - o Adamie Ważyku, o Krakowie roku 1945, o dzieciństwie. Fascynująca lektura.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie