Wypadek rowerzystki na Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Po zderzeniu z autem kobieta trafiła do szpitala (ZDJĘCIA)

Jarosław Jakubczak
Jarosław Jakubczak
Poturbowana cyklistka trafiła do szpitala
Poturbowana cyklistka trafiła do szpitala Jarosław Jakubczak
Udostępnij:
Kolejny już dziś (13.07) we Wrocławiu wypadek z udziałem rowerzystki i samochodu osobowego. Poturbowana cyklistka trafiła do szpitala.

Do zderzenia rowerzystki i samochodu osobowego doszło przed godziną 15 na ul. Grabiszyńskiej, przy skrzyżowaniu z ul. Ostrowskiego. Kobieta została już odwieziona do szpitala przez pogotowie ratunkowe.

Początkowo na ulicy Grabiszyńskiej na jezdni w kierunku Oporowa występowały utrudnienia w ruchu. Obecnie pojazdy biorące udział w kolizji stoją już przy zatoce autobusowej.

Na miejscu jest policja, która ustala szczegółowe okoliczności wypadku. Jak przekazuje nam Wojciech Jabłoński z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, wstępnie wiadomo jest, że winnym spowodowania wypadku jest 35-letni kierowca samochodu osobowego. Mężczyzna nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu rowerzystce, poruszającą się po przejeździe dla rowerów, przy przejściu dla pieszych.

Kobieta została ranna i odwieziona do szpitala na badania diagnostyczne. Jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kierowca samochodu był trzeźwy- informuje policjant.

To już kolejny dziś we Wrocławiu wypadek rowerzystki i samochodu osobowego. Wcześniej samochód potrącił rowerzystkę na Podwalu.
O szczegółach pisaliśmy tutaj:

Poturbowana cyklistka trafiła do szpitala

Wypadek rowerzystki na Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Po zderz...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

EcoBike

Ecobike X City Cappuccino 28 2022

6 699,00 zł6 199,00 zł-7%
miejsce #3

MBM

MBM E1200 Karios U16 Czarny 27.5 2022

12 599,00 zł
miejsce #4

Indiana

Indiana E4000 Czarny 26 2021

3 499,00 zł
miejsce #5

Torpado

Torpado Era Czarny 28 2022

6 799,00 zł
miejsce #6

Esperia

Esperia Bretagne D18 Czarny 26 2022

4 199,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jak się ma taką kiepską infrastrukturę .... to wypadków takie będzie jeszcze ho ho.

Niejeden rowerzysta na wózek inwalidzki sie przesiądzie .... a rent z czyjegoś OC nie ma.
G
Gość
No niestety .... jak się uczestniczy w ruchu drogowym .... to jest się narażonym na kolizje w tym ruchu.

Niestety nikt nie ma taryfy ulgowej.
G
Gość
A może GW zainteresowałaby się tym jak rowerzyści i jeżdżący innymi wynalazkami zapier...ją po chodniku na Armii Krajowej (np pomiędzy Nyską a Tarnogajską). Mimo że są tam ścieżki dla rowerów kolarze mają to w doooopie. Policja gra wariata i udaje że nie wie co wyprawiają w mieście szaleńcy na rowerach .
G
Gość
15 lipca, 8:58, Gość:

Staram się omijać ten skręt w Ostrowskiego, ale specjalnie dzisiaj pojadę tamtędy żeby sprawdzić jedną rzecz. Otóż na mapach google'a ścieżynka dla rowerów dochodzi do Ostrowskiego, natomiast za Ostrowskiego takiej kontynuacji nie widzę. I teraz pytanie do demiurgów naszej komunikacji. Jeżeli zdjęcie z google'a jest poprawne to czy jadący w stronę cmentarza rowerzysta ma zejść z roweru na jezdni, czy wolno mu wjechać na chodnik i tam zajść z roweru. Podobnie jest z jazdą od strony cmentarza. Rozpoczęcie na chodniku, czy już na jezdni. I jeszcze jedna złośliwa sugestia. Kiedy magistraccy zaczną wieszać znaki drogowe zgodnie z przepisami. Bo na moje oko, to połowa wiszących znaków jest powieszona niezgodnie z prawem. Ale oczywiście zaznajomienie się z przepisami nikomu nie zaszkodzi, a może spowoduje, że będzie bezpieczniej.

Byłem i miałem rację. Za skrzyżowaniem nie ma już ścieżki rowerowej. Dlatego policja powinna dodatkowo oskarżyć zarządzającego ruchem urzędnika magistratu o sprowadzenie zagrożenia dla zdrowia i życia.

G
Gość
Staram się omijać ten skręt w Ostrowskiego, ale specjalnie dzisiaj pojadę tamtędy żeby sprawdzić jedną rzecz. Otóż na mapach google'a ścieżynka dla rowerów dochodzi do Ostrowskiego, natomiast za Ostrowskiego takiej kontynuacji nie widzę. I teraz pytanie do demiurgów naszej komunikacji. Jeżeli zdjęcie z google'a jest poprawne to czy jadący w stronę cmentarza rowerzysta ma zejść z roweru na jezdni, czy wolno mu wjechać na chodnik i tam zajść z roweru. Podobnie jest z jazdą od strony cmentarza. Rozpoczęcie na chodniku, czy już na jezdni. I jeszcze jedna złośliwa sugestia. Kiedy magistraccy zaczną wieszać znaki drogowe zgodnie z przepisami. Bo na moje oko, to połowa wiszących znaków jest powieszona niezgodnie z prawem. Ale oczywiście zaznajomienie się z przepisami nikomu nie zaszkodzi, a może spowoduje, że będzie bezpieczniej.
G
Gość
13 lipca, 16:40, Gość:

Klasyka. Skrzyżowanie, samochód wjeżdża. Powoli. Zzna krzaków wypada nagle rowerzysta, pędzi bez głowy, wpada na skrzyżowanie zneinacka. Ci kretyni są zagrożeniem./

13 lipca, 18:11, Gość:

Piszesz jakbyś był psycholem uzależnionym od auta.

Na żadnym skrzyżowaniu nie rosną krzaki, bo przepisy na to nie pozwalają.

W nielicznych miejscach gdzie zabudowa lub geometria drogi zmniejsza widoczność stawia się lustra.

Kierowca ma zwolnić aby popatrzyć w prawo i w lewo a jak ma z tym jakiś problem np. boli go szyja, to może stanąć i sprawdzić czy może przejechać.

Z moich obserwacji, bo przecież widać czy kierowca kręci głową lub czy chociaż omiata wzrokiem obie strony jezdni, wynika ze mało który kierowca się rozgląda. Zwykle będąc 10-20 m od zebry prują a nawet przyśpieszają, bo myślą, że jak ktoś akurat nie stawia nogi na zebrze to uda się autem przeskoczyć.

Część kierowców nawet nie wie kto ma pierwszeństwo na zebrze czy przejeździe a ci co wiedzą odwracają głowie aby udać ze nie patrzą na pieszych i rowerzystów licząc że oni staną ze strachu i auto będzie mogło wymusić pierwszeństwo .

Lata bezczynności policji przyniosły taki skutek

Miłośniku pieszych. Zapamiętaj, że pieszy ma pierwszeństwo gdy jest na przejściu, lub na nie wchodzi. DOCHODZĄCY DO PRZEJŚCIA PIESZY NIE MA PIERWSZEŃSTWA!!!

K
KUTAS
14 lipca, 8:58, Arkadiusz Kołtuński:

Proszę Panią poszkodowaną w wypadku lub jej rodzinę o pilny kontakt w bardzo ważnej sprawie, tel: 697 723 210 Arkadiusz

I spamer!!!!!!!!!!!

A
Arkadiusz Kołtuński
Proszę Panią poszkodowaną w wypadku lub jej rodzinę o pilny kontakt w bardzo ważnej sprawie, tel: 697 723 210 Arkadiusz
G
Gość
Klasyka. Skrzyżowanie, samochód wjeżdża powoli. Za krzaków itp. wpada nagle rowerzysta, pędzi bez opamiętania. Wjeżdża na skrzyżowanie, nie patrząc co się dzieje . Ci rowerzyści są zagrożeniem. I niestety tylko kierowca jest winny😡. Moim zdaniem przepis powinien być nie co zmieniony. Na przejściu rowerzysta powinien się zatrzymać nie koniecznie wysiadać, sprawdzić, czy może kontynuować dalszą jazdę i jechać dalej😃
G
Gość
Na żadnym skrzyżowaniu nie rosną krzaki, bo przepisy na to nie pozwalają.

Przepisy nie pozwalają. Ale "miejskie łaki" już mogą sobie rosnąć na ponad metr wysokości. Przykłady z okolic Skytowera, Transbudu, zjazd z mostu Milenijnego na Obornicką. Przez krzaki nie widać tramwaju. I jeszcze wiele innych. Koszenie nie jest eko ale wypadki już tak
M
Milcz pedalarzu!
13 lipca, 16:30, Gość:

No dobrze. To może tak reporter gazety pojechałby na ul.Armii Krajowej pomiędzy np. Tarnogajską i Ziembicką i zobaczył co wyprawiają na chodnikach rowerzyści i inni jeżdżący rożnymi wynalazkami. Mimo że jest tam ścieżka rowerowa całe watahy cwaniaków jeżdżą chodnikiem. Piesi bardzo muszą uważać by jakiś wariat na rowerze nie potrącił ich.Wystarczy 20 minut w godzinach 12-16 by "złapać" kilkunastu i więcej łamiących prawo.

13 lipca, 18:19, Gość:

Tam trzeba jechać chodnikiem bo chodnik jest separowany od jezdni żywopłotem .

Ścieżka tak jest jednokierunkowa i nie można nią jechać pod prąd bo jest bardzo wąska. Miejscami ma mniej niż 1 m szerokości, zaś chodnik ma tam nawet 20 m i praktycznie pieszych można policzyć na palcach bo chodnik jest długi i biegnie wzdłuż szeregu przedsiębiorstw

Przez 20-30 lat nikt tam nie chodził bo nie było bloków a mieszkańcy Tarnogaju jeździli do Gaju tramwajami lub rowerami.

zatem przesadzasz jak stara [wulgaryzm]a, bo nigdy tam nie widziałem aby było jakieś zagrożenie i na tak szerokim chodniku aby się nie można było wyminąć

Jak w temacie.

h
ha ha ha
Nie ma to jak puknąć jakąś rowerzystkę:D

A kto pamięta scenę z "kilera" jak kiler zarobił w ryj od kożuchowskiej i te słowa: "Ja Ci ratuję życie jak dr Queen a Ty się pieprzysz z jakąś kolarką" ;D
G
Gość
13 lipca, 16:30, Gość:

No dobrze. To może tak reporter gazety pojechałby na ul.Armii Krajowej pomiędzy np. Tarnogajską i Ziembicką i zobaczył co wyprawiają na chodnikach rowerzyści i inni jeżdżący rożnymi wynalazkami. Mimo że jest tam ścieżka rowerowa całe watahy cwaniaków jeżdżą chodnikiem. Piesi bardzo muszą uważać by jakiś wariat na rowerze nie potrącił ich.Wystarczy 20 minut w godzinach 12-16 by "złapać" kilkunastu i więcej łamiących prawo.

Tam trzeba jechać chodnikiem bo chodnik jest separowany od jezdni żywopłotem .

Ścieżka tak jest jednokierunkowa i nie można nią jechać pod prąd bo jest bardzo wąska. Miejscami ma mniej niż 1 m szerokości, zaś chodnik ma tam nawet 20 m i praktycznie pieszych można policzyć na palcach bo chodnik jest długi i biegnie wzdłuż szeregu przedsiębiorstw

Przez 20-30 lat nikt tam nie chodził bo nie było bloków a mieszkańcy Tarnogaju jeździli do Gaju tramwajami lub rowerami.

zatem przesadzasz jak stara [wulgaryzm]a, bo nigdy tam nie widziałem aby było jakieś zagrożenie i na tak szerokim chodniku aby się nie można było wyminąć

G
Gość
13 lipca, 16:40, Gość:

Klasyka. Skrzyżowanie, samochód wjeżdża. Powoli. Zzna krzaków wypada nagle rowerzysta, pędzi bez głowy, wpada na skrzyżowanie zneinacka. Ci kretyni są zagrożeniem./

Piszesz jakbyś był psycholem uzależnionym od auta.

Na żadnym skrzyżowaniu nie rosną krzaki, bo przepisy na to nie pozwalają.

W nielicznych miejscach gdzie zabudowa lub geometria drogi zmniejsza widoczność stawia się lustra.

Kierowca ma zwolnić aby popatrzyć w prawo i w lewo a jak ma z tym jakiś problem np. boli go szyja, to może stanąć i sprawdzić czy może przejechać.

Z moich obserwacji, bo przecież widać czy kierowca kręci głową lub czy chociaż omiata wzrokiem obie strony jezdni, wynika ze mało który kierowca się rozgląda. Zwykle będąc 10-20 m od zebry prują a nawet przyśpieszają, bo myślą, że jak ktoś akurat nie stawia nogi na zebrze to uda się autem przeskoczyć.

Część kierowców nawet nie wie kto ma pierwszeństwo na zebrze czy przejeździe a ci co wiedzą odwracają głowie aby udać ze nie patrzą na pieszych i rowerzystów licząc że oni staną ze strachu i auto będzie mogło wymusić pierwszeństwo .

Lata bezczynności policji przyniosły taki skutek

G
Gość
13 lipca, 16:30, Gość:

No dobrze. To może tak reporter gazety pojechałby na ul.Armii Krajowej pomiędzy np. Tarnogajską i Ziembicką i zobaczył co wyprawiają na chodnikach rowerzyści i inni jeżdżący rożnymi wynalazkami. Mimo że jest tam ścieżka rowerowa całe watahy cwaniaków jeżdżą chodnikiem. Piesi bardzo muszą uważać by jakiś wariat na rowerze nie potrącił ich.Wystarczy 20 minut w godzinach 12-16 by "złapać" kilkunastu i więcej łamiących prawo.

to święte krowy są

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie