Wypadek policyjnego radiowozu i smarta. Duże utrudnienia na skrzyżowaniu Armii Krajowej i Borowskiej

JJ
Około godz. 13 doszło do wypadku na skrzyżowaniu Armii Krajowej i Borowskiej. Zderzyły się tam smart i nieoznakowany radiowóz jadący na interwencję.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że policjanci nieoznakowanym radiowozem marki Hyundai jechali na sygnałach ul. Borowską w stronę centrum miasta. Na skrzyżowanie z Armii Krajowej wjechali na czerwonym świetle i zderzyli się ze smartem, który jechał Armii Krajowej w kierunku skrzyżowania ze Ślężną.

W wyniku zderzenia oba samochody wypadły na pobocze i chodnik, przy okazji ścinając sygnalizację świetlną.

Jedna osoba – kobieta kierująca smartem – została niegroźne ranna. Pomocy na miejscu udzielili jej ratownicy z pogotowia ratunkowego.

Skrzyżowanie Armii Krajowej z Borowską jest przejezdne, ale są duże utrudnienia w ruchu, bowiem nie działa sygnalizacja świetlna.

Zobacz także

Badanie w mobilnym punkcie pobrań. Jak się przygotować?

Wideo

Komentarze 49

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

Jak kto ewidentnie wina milicjanta bo nie zachował środków ostrożności i wjechał na czerwonym i nie upewnił się, że wszyscy go przepuszczają i spowodował zagrożenie w ruchu lądowym. A czy użycie sygnałów jako pojazd uprzewilejowany to czy było zasadne już się nie dowiemy czy miał zgodę czy nie .Na miejscu milicjant powinien zostać ukarany 6 punktów karnych i min. 300 pln no i klepanie samochodów i skierowanie na sprawdzenie uprawnień no chyba , że niema to wyjaśnia dlaczego nie zna przepisów ruchu drogowego .

G
Gość

Jechalem ostatnio rowerem po A-4,wyprzedzalem takiego.

S
Sędzia

1:0 dla Smarta. Zmasakrował to koreańskie [wulgaryzm].

G
Gość

Kobieta jak zwykle czegos nie zauwazyła, zajęta myslami o swoim bobasku. Smutne ze maDkom nie odbiera się prawa jazdy, przeciez wszyscy widzą jak pozbywaja sie sporej częsci mózgu przy porodzie.

H
Halina

Tylko samobójca kupuje takie gówno jak smart.

C
Ceda

Jakby nie było kierownik radiowozu będzie musiał ponieść konsekwencje kolizji szkoda że te uprzywilejowane nie są ubezpieczone od OC tak nie może być

G
Gość

Pewnie był za słabo widoczny

G
Gość
3 marca, 22:25, Gość:

Kobieta musi mieć bardzo głupiego męża. Tylko niewydarzony pajac mógł wsadzić swoją kobietę do takiego byle czego.

Idiota od urodzenia ?

G
Gość

Kobieta musi mieć bardzo głupiego męża. Tylko niewydarzony pajac mógł wsadzić swoją kobietę do takiego byle czego.

G
Gość
3 marca, 14:07, Gość:

Czas najwyższy żeby Policyjni kierowcy nauczyli się przepisów ruchu drogowego. Sygnał i światełko nie zwalniają z obowiązku zachowania ostrożności!

3 marca, 14:11, Gość:

Akurat w tym przypadku widać, że to baba ze smarta dała ciała. Jakoś wszyscy zauważyli pojazd uprzywilejowany który powoli przetaczał się przez skrzyżowanie, tylko ona jedna nie zauważyła radiowozu który de facto opuszczał już skrzyżowanie i musiała przywalić mu w tył.

Analogiczna sytuacja była jakiś czas temu na pl. Jana Pawła II, tyle że ułomny kierowca skory wycedził w tył wozu PSP, który opuszczał już skrzyżowanie - wtedy dziwnie nikt nie ujadał, tylko płakał nad biednymi strażakami ;P

3 marca, 14:16, Gość:

Potwierdzam. Głupia baba nie ustąpiła przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu. Wszyscy zauważyli, ustąpili, tylko ona jedna albo na telefonie siedziała, albo po nie zwraca uwagi na to, co się dzieje dookoła. Jedyna wina tych policjantów to właśnie to, że są policjantami. Bo teraz wszyscy dookoła ich opluwają. A jakby byli strażakami, to by jeszcze medal dostali i premię za męstwo.

3 marca, 16:06, Gość:

Wjechali na czerwonym ... to w ich obowiązku jest zachować szczególna ostrożność ... a jakby baba to byłoby karetka na sygnale ... to co tylko kolizje z karetka by mieli ... poza tym są piesi z zielonym i rowerzyści .. maja prawo ich rozjechać .... pare lat temu bylo pojazd strazy zabił na przejsciu czlowieka, ktory nie uslyszal sygnalu bo byl gluchy !!!

3 marca, 16:11, Gość:

Ale oni zachowali szczególną ostrożność, to kobieta w smarcie jej nie zachowała! Ma obowiązek przepuścić pojazd na sygnale! Wszyscy przepuścili, radiowóz powoli, ostrożnie opuszczał skrzyżowanie, a ona walnęła w jego tył -.- Idąc Twoim tokiem rozumowania policjanci, strażacy czy w ratownicy medyczni w ogóle nie powinni przejeżdżać na czerwonym świetle, bo zawsze może trafić się tępa dzida, która w ostatniej chwili specjalnie stuknie im w radiowóz, gdzie wszyscy inni robią miejsce pojazdowi uprzywilejowanemu -.-

3 marca, 16:31, Gość:

Ale to nie jest pierwszeństwo przejazdu .... pojazd na sygnale ma tylko przyzwolenie na łamanie prawa tzn. nie dostanie mandatów za to ... on nie musi tego robić na swoim czerwonym jak warunki sa niesprzyjające np. takie obszerne skrzyżowanie.

Pojazd policyjny musial miec prędkość jak go tak poniosło na sygnalizator ( złamał go ) i trawnik ... taka bezwładność jest tylko mozliwa przy wiekszej predkosci niz 50 km/h. Prędkość policyjnego auta dowodzi male uszkodzenia Smarta .. jakie na taki lot Hundai ( bo z papieru go nie robia) sa za male.

3 marca, 16:47, Gość:

Nie musisz mi tłumaczyć do czego i na jakich warunkach upoważniają sygnały -.- Kwestia tego, że ten radiowóz praktycznie zatrzymał się na skrzyżowaniu, gdy wszyscy się zatrzymali ruszył z pi#dy dalej na interwencję. I wtedy nagle zza sznurka aut wypada tępa dzida ze smarta i uderza w tył opuszczającego skrzyżowanie radiowozu, bo nie ogarnia, że wszyscy przepuszczają pojazd uprzywilejowany -.- Analogiczna sytuacja przy przejściu dla pieszych: jak ktoś zatrzymuje się przed przejściem, żeby umożliwić przejście pieszemu, to na innych pasach ruchu inni kierujący też mają obowiązek się zatrzymać. Jak ktoś nie ogarnia, że inny pojazd zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszego czy radiowóz, to chyba coś jest z tym kierującym nie tak, nie uważasz?

Przejście dla pieszych to inna sprawa ... jest zakaz wyprzedzania i wymijania.

Jest tam definicja pierwszeństwa ... własnie pieszego na przejściu.

Pojazdy na sygnale nie mają pierwszeństwa w PRD !!! Mylisz pojęcia.

Powstaje kolizja z racji tego że on złamał warunkowo przepisy - to znaczy nie mógł tego wykonać bezpiecznie ... nikt go nie zmuszał to łamania przepisów ( ma tylko taką warunkową możliwość) i robi to na własną odpowiedzialność.

C
CCC??
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

3 marca, 19:22, Gość:

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

1) uczestniczy:

a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

Z powyższego przepisu wynika jasno, że MOŻE nie stosować się do przepisów ruchu drogowego z ZACHOWANIEM SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI. Oznacza to ni mniej ni więcej, że ma prawo złamać przepisy ale ponosi konsekwencje za zdarzenie wynikłe ze złamania tych przepisów. Odrębną sprawą jest to, że jest obowiązek ustąpienia pojazdowi uprzywilejowanemu. Ale w kwestii sprawstwa kolizji, a co za tym idzie kto komu wypłaci odszkodowanie, Winny jest kierowca pojazdy uprzywilejowanego. Poszkodowany może, ale też nie musi dostać mandat za nieustąpienie. Ale w tym wypadku należy ocenić sytuację. Bo nie każde skrzyżowanie daje możliwość zauważnia czy usłyszenia sygnałów uprzywilejowania, A na skrzyżowaniu obowiązuje sygnalizacja, jeśli nie ma policjanta kierującego ruchem. I nie należy tego porównywać do rozjechania pieszego na pasach. Bo w rzeczy samej. Kiedy auto ma zielone i wylezie zza auta człowiek, który ma w d... swoje czerwone, to za potrącenie odpowiada sam. Kierowca ma prawo przypuszczać, że widząc zielone światło, ruch przecinający jego kierunek poruszania jest zatrzymany. A to, że ktoś staje na pasach obok... Przypominam, że zakaz wyprzedzania przed przejściem i na skrzyżowaniach obowiązuje w przypadku ruchu niekierowanego czyli braku sygnalizacji. Kiedy ruch jest kierowany sygnalizacją, zakaz ten nie obowiązuje. A praktyka pokazuje, że nie raz znajdą się debile, którzy za wszelką cenę ładują się na skrzyżowanie i nie mogą zjechać, tym samym blokując jeden pas. Dlaczego kierowca na drugim pasie ma niby stać i czekać, aż oszołom zjedzie i pojazd obok ruszy? A nie ukrywajmy, te trąbki w radiowozach są średniej jakości. W szczycie i przy dużym natężeniu ruchu słychać je dopiero prawie przed maską. Jeśli dodamy do tego włączone radio w stopniu zrozumienia przekazu w nim podawanego, to na prawdę można nie usłyszeć. A zza budynku lub wysokiego auta nie widać sygnałów błyskowych w dzień. Tak więc to na kierowcy pojazdu uprzywilejowanego spoczywa obowiązek przejechania tak, aby nie robił sobie i innym krzywdy jeśli łamie już przepisy.

3 marca, 19:42, Gość:

Szkoda że tak mało sensownych wypowiedzi jak ta np. Większość tutejszych komentarzy piszą chyba dzieci ze szkoły specjalnej albo psiarnia

Bardzo trafnie i merytorycznie.

G
Gość
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

3 marca, 19:22, Gość:

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

1) uczestniczy:

a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

Z powyższego przepisu wynika jasno, że MOŻE nie stosować się do przepisów ruchu drogowego z ZACHOWANIEM SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI. Oznacza to ni mniej ni więcej, że ma prawo złamać przepisy ale ponosi konsekwencje za zdarzenie wynikłe ze złamania tych przepisów. Odrębną sprawą jest to, że jest obowiązek ustąpienia pojazdowi uprzywilejowanemu. Ale w kwestii sprawstwa kolizji, a co za tym idzie kto komu wypłaci odszkodowanie, Winny jest kierowca pojazdy uprzywilejowanego. Poszkodowany może, ale też nie musi dostać mandat za nieustąpienie. Ale w tym wypadku należy ocenić sytuację. Bo nie każde skrzyżowanie daje możliwość zauważnia czy usłyszenia sygnałów uprzywilejowania, A na skrzyżowaniu obowiązuje sygnalizacja, jeśli nie ma policjanta kierującego ruchem. I nie należy tego porównywać do rozjechania pieszego na pasach. Bo w rzeczy samej. Kiedy auto ma zielone i wylezie zza auta człowiek, który ma w d... swoje czerwone, to za potrącenie odpowiada sam. Kierowca ma prawo przypuszczać, że widząc zielone światło, ruch przecinający jego kierunek poruszania jest zatrzymany. A to, że ktoś staje na pasach obok... Przypominam, że zakaz wyprzedzania przed przejściem i na skrzyżowaniach obowiązuje w przypadku ruchu niekierowanego czyli braku sygnalizacji. Kiedy ruch jest kierowany sygnalizacją, zakaz ten nie obowiązuje. A praktyka pokazuje, że nie raz znajdą się debile, którzy za wszelką cenę ładują się na skrzyżowanie i nie mogą zjechać, tym samym blokując jeden pas. Dlaczego kierowca na drugim pasie ma niby stać i czekać, aż oszołom zjedzie i pojazd obok ruszy? A nie ukrywajmy, te trąbki w radiowozach są średniej jakości. W szczycie i przy dużym natężeniu ruchu słychać je dopiero prawie przed maską. Jeśli dodamy do tego włączone radio w stopniu zrozumienia przekazu w nim podawanego, to na prawdę można nie usłyszeć. A zza budynku lub wysokiego auta nie widać sygnałów błyskowych w dzień. Tak więc to na kierowcy pojazdu uprzywilejowanego spoczywa obowiązek przejechania tak, aby nie robił sobie i innym krzywdy jeśli łamie już przepisy.

Szkoda że tak mało sensownych wypowiedzi jak ta np. Większość tutejszych komentarzy piszą chyba dzieci ze szkoły specjalnej albo psiarnia

G
Gość
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:

1) uczestniczy:

a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo

b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,

c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;

Z powyższego przepisu wynika jasno, że MOŻE nie stosować się do przepisów ruchu drogowego z ZACHOWANIEM SZCZEGÓLNEJ OSTROŻNOŚCI. Oznacza to ni mniej ni więcej, że ma prawo złamać przepisy ale ponosi konsekwencje za zdarzenie wynikłe ze złamania tych przepisów. Odrębną sprawą jest to, że jest obowiązek ustąpienia pojazdowi uprzywilejowanemu. Ale w kwestii sprawstwa kolizji, a co za tym idzie kto komu wypłaci odszkodowanie, Winny jest kierowca pojazdy uprzywilejowanego. Poszkodowany może, ale też nie musi dostać mandat za nieustąpienie. Ale w tym wypadku należy ocenić sytuację. Bo nie każde skrzyżowanie daje możliwość zauważnia czy usłyszenia sygnałów uprzywilejowania, A na skrzyżowaniu obowiązuje sygnalizacja, jeśli nie ma policjanta kierującego ruchem. I nie należy tego porównywać do rozjechania pieszego na pasach. Bo w rzeczy samej. Kiedy auto ma zielone i wylezie zza auta człowiek, który ma w d... swoje czerwone, to za potrącenie odpowiada sam. Kierowca ma prawo przypuszczać, że widząc zielone światło, ruch przecinający jego kierunek poruszania jest zatrzymany. A to, że ktoś staje na pasach obok... Przypominam, że zakaz wyprzedzania przed przejściem i na skrzyżowaniach obowiązuje w przypadku ruchu niekierowanego czyli braku sygnalizacji. Kiedy ruch jest kierowany sygnalizacją, zakaz ten nie obowiązuje. A praktyka pokazuje, że nie raz znajdą się debile, którzy za wszelką cenę ładują się na skrzyżowanie i nie mogą zjechać, tym samym blokując jeden pas. Dlaczego kierowca na drugim pasie ma niby stać i czekać, aż oszołom zjedzie i pojazd obok ruszy? A nie ukrywajmy, te trąbki w radiowozach są średniej jakości. W szczycie i przy dużym natężeniu ruchu słychać je dopiero prawie przed maską. Jeśli dodamy do tego włączone radio w stopniu zrozumienia przekazu w nim podawanego, to na prawdę można nie usłyszeć. A zza budynku lub wysokiego auta nie widać sygnałów błyskowych w dzień. Tak więc to na kierowcy pojazdu uprzywilejowanego spoczywa obowiązek przejechania tak, aby nie robił sobie i innym krzywdy jeśli łamie już przepisy.

G
Gość
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

3 marca, 18:44, Gość:

To chyba tej ostrożności brakło skoro doszło do zdarzenia. Kobieta mogła nie zauważyć prywatnej taksówki policyjnej. Wystarczy dobrze wytłumiona kabina w aucie plus radio i nie słychać. To obowiązkiem kierującego radiowozem było upewnić się że może bezpiecznie jechać. A teraz trzeba zweryfikować czy użycie sygnałów było zasadne...

I nie zauważyła, że wszystkie inne pojazdy dookoła stoją? Czyli jak ktoś przepuszcza pieszego na pasach, to na sąsiednim pasie nie trzeba się zatrzymywać i przepuszczać pieszego "bo można nie zauważyć" i wszystko będzie ok?

G
Gość
3 marca, 18:11, Gość:

Niewątpliwie winę ponosi ten, kto złamał przepisy.

3 marca, 18:35, Gość:

Czyli kto? Policjant, który może z zachowaniem szczególnej ostrożności przejechać na czerwonym, czy babka, która ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, zwłaszcza, że całe skrzyżowanie już stało i czekało, aż radiowóz przejedzie, a babka grzmotnęła go w tył?

To chyba tej ostrożności brakło skoro doszło do zdarzenia. Kobieta mogła nie zauważyć prywatnej taksówki policyjnej. Wystarczy dobrze wytłumiona kabina w aucie plus radio i nie słychać. To obowiązkiem kierującego radiowozem było upewnić się że może bezpiecznie jechać. A teraz trzeba zweryfikować czy użycie sygnałów było zasadne...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3