Wypadek na A4. Ludzie stoją godzinami przez brak informacji (LIST)

Karolina Brymora/list Czytelnicka
Wypadek na autostradzie A4 w rejonie Legnickiego Pola
Wypadek na autostradzie A4 w rejonie Legnickiego Pola fot. Piotr Krzyżanowski
Czy na autostradzie A4 naprawdę nie da się sprawnie zorganizować ruchu zastępczego w momencie, gdy dochodzi do wypadku? Czy naprawdę tak ciężko poinformować kierowców o utrudnieniach na trasie - przecież nad drogą wiszą specjalne tablice – pisze do nas Czytelniczka, która jest oburzona tym, że nawet w momencie usuwania pojazdów po ostatnim dużym wypadku na autostradzie - najbardziej cierpieli na tym przypadkowi kierowcy, którzy na kilka godzin utknęli na drodze bez żadnej informacji...

A mowa o wypadku do którego doszło na autostradzie A4 na wysokości Legnickiego Pola:
CZYTAJ WIĘCEJ, ZOBACZ ZDJĘCIA: A4: WYPADEK CYSTERNY POD LEGNICĄ (ZDJĘCIA)

Oto cały list naszej Czytelniczki:

Szanowni Państwo,
Chciałabym zasygnalizować temat do ewentualnego artykułu dotyczącego organizacji ruchu na A4 (trasa Legnica -Wrocław).
W zeszłym tygodniu z poniedziałku na wtorek miał miejsce wypadek Cysterny z olejem rzepakowym, do którego doszło na A4 na wysokości Legnickiego Pola. Cysterna został po kilku godzinach przesunięta na pobocze. Jednakże dopiero w sobotę (20 lipca) w południe postanowiono ją za pomocą dźwigu usunąć.
Uczestnicy ruchu w żaden sposób nie zostali poinformowani o mających się odbyć działaniach "ratowniczych". Nie pojawiło się żadne auto czy informacja na tablicach świetlnych o zaleceniach zjazdu z trasy na najbliższym zjeździe. Utrudnienia trwały ok. 3 godzin. Korek był gigantyczny.
W celu pozyskania informacji wykonałam telefon na 997 gdzie skierowano mnie koordynatora ruchu na A4, tam też uzyskałam informację zę postój będzie trwał co najmniej kwadrans. W rzeczywistości przedłużyło się do godz.Zadzwoniłam ponownie do 997 gdzie na pytanie " jak długo to potrwa" usłyszałam jest to wypadek losowy i nic sie nie da zrobić jak tylko sie uzbroić w cierpliwość". Zwróciłam mu uwagę, iż tego typu akcje ratownicze powinny odbywać się w nocy albo w godzinach nadrannych, a nie w godzinach szczytu, przynajmniej takie zasady panują w cywilizowanym świecie, poza tym powinien być zorganizowany ruch zastępczy w postaci choćby wahadłowego, nad czym powinna czuwać policja. Odpowiedź była następującą, abym powstrzymała się od uwag co powinna robić policja, poza tym wypowiedział niestosowna uwagę słowną w moim kierunku. Po czym dodałam," iż na szczęście rozmowa jest nagrywana".
Szanowni Państwo, jak to jest możliwe iż akcje ratownicze w celu zminimalizowania kosztów właściciela cysterny odbywają się kosztem uczestników ruchu drogi A4, która nie jest przystosowana do zapewnienia im właściwego bezpieczeństwa z powodu braku pasa awaryjnego. Podczas wymuszonego postoju doszło do stłuczek aut osobowych z udziałem dzieci, kilka samochodów osobowych uległo awarii. Niestety z powodu braku możliwości dotarcia do tzw. zatoczek auta te stały na krawędzi jezdni i stromego pobocza.
Policja która powinna czuwać na bezpieczeństwem użytkowników trasy, unika odpowiedzialności. Taka sytuacja jest zrozumiała w sytuacji kiedy rzeczywiście następuje wypadek. Jednak wówczas również należy zastosować odpowiednie zasady aby inne osoby na tym nie ucierpiały. Nie można akceptować sytuacji, gdzie kilka nieprzygotowanych osób, świadomie naraża i lekceważy setki osób. Przecież płacimy podatki, w m.in. w tym celu aby stosowne służby czuwały nad jakością i bezpieczeństwem poruszanie się po drogach naszego kraju.
Mam nadzieję, iż zwrócą uwagę Państwo na tą kwestię.
Z poważaniem, Karolina Brymora

Na list naszej Czytelniczki odpowiedział rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu:

- Podjęliśmy działania informacyjne zarówno do mediów, jak i w naszym centrum zarządzania ruchem, w którym dyżurny był na bieżąco informowany przez służby i przekazywał wiadomości kierowcom, dzwoniącym już bezpośrednio do niego - mówi Michał Radoszko, rzecznik prasowy wrocławskiego oddziału GDDKiA. - Za akcję wyciągania cysterny odpowiedzialne były odpowiednie służby i to one decydują o czasie jej przeprowadzenia. Autostrada jest dość specyficznym organizmem zamkniętym. Gdy się już na niej znajdziemy, trudno przeprowadzić akcję "ewakuacji" samochodów, tak by mogły one ominąć miejsce zdarzenia - dodaje rzecznik.

Precyzuje, że na tablicach nie było żadnej informacji związanej z utrudnieniami, ponieważ są one uszkodzone. Trwają przygotowania do przetargu, by je naprawić.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 61

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ag

TO PRZECZYTAJCIE, co wysyłam mailem do różnych instytucji państwowych, mediów, itd.

"Przesyłam także na ten adres poniższą skargę , którą wysłałem do odpowiednich służb i instytucji a dot. patologicznego działania pomorskiej policji. Tej policji z której wywodzi się obecny komendant główny policji. "Jaki pan taki kram" - ciśnie się na usta. Jako, że policja jest ogniwem w bezpieczeństwie państwa stwierdzam, że pomorska policja nie daje prawidłowego bezpieczeństwa , mało tego nic nie robi w kierunku jego zwiększenia poczynając od zwykłego odbierania zgłoszeń na telefony alarmowy 997 a kończąc na przyjęciu zgłoszeń i interwencjach. Zwykłemu zjadaczowi chleba wydaje się, że jak zadzwoni w potrzebnie na tel. 997 lub 112 to natychmiast ktoś się odezwie i przyjmie zgłoszenie. Nic mylniejszego na ternie działania woj. pomorskiego. Można czekać i czekać na podjęcie telefonu i się nie doczekać. Na przestrzeni kilku lat a ostatnio także przed wczoraj doświadczyłem tego. Oto kilka przykładów, stwierdzonych przeze mnie osobiście. Gdy byłem świadkiem oszustwa podobnego jak nagłaśnianego w prasie , która pouczała , że w takiej sytuacji należy natychmiast zgłosić na policję próbowałem to zrobić. Prze 5 min nikt nie odbierał telefonu 997 w Komendzie Powiatowej Policji w Wejherowie. Gdy zadzwoniłem w tej sprawie do lokalnego biura Dziennika Bałtyckiego wówczas po ok 5 min zadzwonił do mnie dyżurny w/w policji i oświadczył, że nie odbierał telefonu (997) bo miał kontrolę swojego przełożonego a radiowozu na wskazane przeze mnie miejsce w które poszedł oszust nie wyśle, bo nie ma wolnego radiowozu. Ostatni pojechał zawieżć dokumenty do prokuratury. Inny przykład to nie odbieranie telefonu 997 gdy dzwoniłem z terenu miasta Rumia ( teren też komendy wejherowskiej). Zadzwoniłem w końcu na 112 i z tego numeru też nie mogli mnie połączyć na 997 bo nikt nie odbierał. Na moją skargę do pomorskiej policji w Gdańsku odpowiedzi nie otrzymałem. Otrzymałem jedynie pismo do wiadomości przesłane mi z Pomorskiego Wydziału Zarządzana Kryzysowego w Gdańsku z którego wynika, że dyżurny komisariatu w Rumi nie podejmował telefonu bo był wówczas zajęty rozmową dot. interwencji z powodu kierowcy. Inny przykład to nieprzyjęcie zgłoszenia przez dyżurnego komisariatu w Gdańsku Oliwie dot. kradzieży i to w sytuacji gdy wskazywałem złodzieja. Nie dość, że dyżurny wbrew prawu uzależniał przyjęcie zgłoszenia od przedstawienia mu dowodów zakupu tego co mi skradziono to jeszcze ten dyżurny nie znał telefonu administracyjnego do swojej Komendy Miejskiej w Gdańsku i kazał mi dzwonić ze skargą na telefon alarmowy 112. Dzwoniłem i znów się nie dodzwoniłem. Ostatni przykład to przedwczorajszy. Słyszy się ostatnio coraz częściej w mediach, że oszuści wyłudzają pieniądze od starszych osób metodą telefoniczną " na wnuka" i akurat otrzymałem podobny podejrzany telefon. Jakaś kobieta niby z wejherowskiego PZU dzwoni na moją komórkę i informuje mnie, że prosiła ją koleżanka z PZU z Warszawy abym odesłał 5 tys zł, które omyłkowo mi przesłała na moje konto. Dzwonię zaraz na 997 i nikt nie odbiera. W końcu telefon się wyłącza i ponownie muszę wykręcać ten numer. Odzywa się w końcu dyżurny i po wysłuchaniu mojego zgłoszenia odpowiada, żeby sam się dowiedział kto to dzwonił i do kogo ten telefon należy bo policja takich zgłoszeń ma dużo i nie będzie się tym zajmować. Na mój sprzeciw odpowiada, że przyjmie zgłoszenie jak będzie to rzeczywiście przestępstwo, które zgłoszę osobiście w komendzie. Po wyłączeniu się i zablokowaniu swego konta bankowego podjąłem próbę dowiedzenia się co do osoby i telefonu na linii telefonicznej PZU. Otrzymałem odpowiedz, że nie powiedzą czy taka osoba pracuje czy nie a telefonu do PZU w Wejherowie nie znają. Mam sprawę zgłosić pisemnie ! Mogę przytoczyć inne przypadki fatalnego działania policji ale to chyba daje wystarczający dowód na patologiczne działanie pomorskiej policji, która na moje dot. skargi odpowiada , że nie stwierdzono niepraw

a
ag

TO PRZECZYTAJCIE, co wysyłam mailem do różnych instytucji państwowych, mediów, itd.

"Przesyłam także na ten adres poniższą skargę , którą wysłałem do odpowiednich służb i instytucji a dot. patologicznego działania pomorskiej policji. Tej policji z której wywodzi się obecny komendant główny policji. "Jaki pan taki kram" - ciśnie się na usta. Jako, że policja jest ogniwem w bezpieczeństwie państwa stwierdzam, że pomorska policja nie daje prawidłowego bezpieczeństwa , mało tego nic nie robi w kierunku jego zwiększenia poczynając od zwykłego odbierania zgłoszeń na telefony alarmowy 997 a kończąc na przyjęciu zgłoszeń i interwencjach. Zwykłemu zjadaczowi chleba wydaje się, że jak zadzwoni w potrzebnie na tel. 997 lub 112 to natychmiast ktoś się odezwie i przyjmie zgłoszenie. Nic mylniejszego na ternie działania woj. pomorskiego. Można czekać i czekać na podjęcie telefonu i się nie doczekać. Na przestrzeni kilku lat a ostatnio także przed wczoraj doświadczyłem tego. Oto kilka przykładów, stwierdzonych przeze mnie osobiście. Gdy byłem świadkiem oszustwa podobnego jak nagłaśnianego w prasie , która pouczała , że w takiej sytuacji należy natychmiast zgłosić na policję próbowałem to zrobić. Prze 5 min nikt nie odbierał telefonu 997 w Komendzie Powiatowej Policji w Wejherowie. Gdy zadzwoniłem w tej sprawie do lokalnego biura Dziennika Bałtyckiego wówczas po ok 5 min zadzwonił do mnie dyżurny w/w policji i oświadczył, że nie odbierał telefonu (997) bo miał kontrolę swojego przełożonego a radiowozu na wskazane przeze mnie miejsce w które poszedł oszust nie wyśle, bo nie ma wolnego radiowozu. Ostatni pojechał zawieżć dokumenty do prokuratury. Inny przykład to nie odbieranie telefonu 997 gdy dzwoniłem z terenu miasta Rumia ( teren też komendy wejherowskiej). Zadzwoniłem w końcu na 112 i z tego numeru też nie mogli mnie połączyć na 997 bo nikt nie odbierał. Na moją skargę do pomorskiej policji w Gdańsku odpowiedzi nie otrzymałem. Otrzymałem jedynie pismo do wiadomości przesłane mi z Pomorskiego Wydziału Zarządzana Kryzysowego w Gdańsku z którego wynika, że dyżurny komisariatu w Rumi nie podejmował telefonu bo był wówczas zajęty rozmową dot. interwencji z powodu kierowcy. Inny przykład to nieprzyjęcie zgłoszenia przez dyżurnego komisariatu w Gdańsku Oliwie dot. kradzieży i to w sytuacji gdy wskazywałem złodzieja. Nie dość, że dyżurny wbrew prawu uzależniał przyjęcie zgłoszenia od przedstawienia mu dowodów zakupu tego co mi skradziono to jeszcze ten dyżurny nie znał telefonu administracyjnego do swojej Komendy Miejskiej w Gdańsku i kazał mi dzwonić ze skargą na telefon alarmowy 112. Dzwoniłem i znów się nie dodzwoniłem. Ostatni przykład to przedwczorajszy. Słyszy się ostatnio coraz częściej w mediach, że oszuści wyłudzają pieniądze od starszych osób metodą telefoniczną " na wnuka" i akurat otrzymałem podobny podejrzany telefon. Jakaś kobieta niby z wejherowskiego PZU dzwoni na moją komórkę i informuje mnie, że prosiła ją koleżanka z PZU z Warszawy abym odesłał 5 tys zł, które omyłkowo mi przesłała na moje konto. Dzwonię zaraz na 997 i nikt nie odbiera. W końcu telefon się wyłącza i ponownie muszę wykręcać ten numer. Odzywa się w końcu dyżurny i po wysłuchaniu mojego zgłoszenia odpowiada, żeby sam się dowiedział kto to dzwonił i do kogo ten telefon należy bo policja takich zgłoszeń ma dużo i nie będzie się tym zajmować. Na mój sprzeciw odpowiada, że przyjmie zgłoszenie jak będzie to rzeczywiście przestępstwo, które zgłoszę osobiście w komendzie. Po wyłączeniu się i zablokowaniu swego konta bankowego podjąłem próbę dowiedzenia się co do osoby i telefonu na linii telefonicznej PZU. Otrzymałem odpowiedz, że nie powiedzą czy taka osoba pracuje czy nie a telefonu do PZU w Wejherowie nie znają. Mam sprawę zgłosić pisemnie ! Mogę przytoczyć inne przypadki fatalnego działania policji ale to chyba daje wystarczający dowód na patologiczne działanie pomorskiej policji, która na moje dot. skargi odpowiada , że nie stwierdzono niepraw

a
ag

TO PRZECZYTAJCIE, co wysyłam mailem do różnych instytucji państwowych, mediów, itd.

"Przesyłam także na ten adres poniższą skargę , którą wysłałem do odpowiednich służb i instytucji a dot. patologicznego działania pomorskiej policji. Tej policji z której wywodzi się obecny komendant główny policji. "Jaki pan taki kram" - ciśnie się na usta. Jako, że policja jest ogniwem w bezpieczeństwie państwa stwierdzam, że pomorska policja nie daje prawidłowego bezpieczeństwa , mało tego nic nie robi w kierunku jego zwiększenia poczynając od zwykłego odbierania zgłoszeń na telefony alarmowy 997 a kończąc na przyjęciu zgłoszeń i interwencjach. Zwykłemu zjadaczowi chleba wydaje się, że jak zadzwoni w potrzebnie na tel. 997 lub 112 to natychmiast ktoś się odezwie i przyjmie zgłoszenie. Nic mylniejszego na ternie działania woj. pomorskiego. Można czekać i czekać na podjęcie telefonu i się nie doczekać. Na przestrzeni kilku lat a ostatnio także przed wczoraj doświadczyłem tego. Oto kilka przykładów, stwierdzonych przeze mnie osobiście. Gdy byłem świadkiem oszustwa podobnego jak nagłaśnianego w prasie , która pouczała , że w takiej sytuacji należy natychmiast zgłosić na policję próbowałem to zrobić. Prze 5 min nikt nie odbierał telefonu 997 w Komendzie Powiatowej Policji w Wejherowie. Gdy zadzwoniłem w tej sprawie do lokalnego biura Dziennika Bałtyckiego wówczas po ok 5 min zadzwonił do mnie dyżurny w/w policji i oświadczył, że nie odbierał telefonu (997) bo miał kontrolę swojego przełożonego a radiowozu na wskazane przeze mnie miejsce w które poszedł oszust nie wyśle, bo nie ma wolnego radiowozu. Ostatni pojechał zawieżć dokumenty do prokuratury. Inny przykład to nie odbieranie telefonu 997 gdy dzwoniłem z terenu miasta Rumia ( teren też komendy wejherowskiej). Zadzwoniłem w końcu na 112 i z tego numeru też nie mogli mnie połączyć na 997 bo nikt nie odbierał. Na moją skargę do pomorskiej policji w Gdańsku odpowiedzi nie otrzymałem. Otrzymałem jedynie pismo do wiadomości przesłane mi z Pomorskiego Wydziału Zarządzana Kryzysowego w Gdańsku z którego wynika, że dyżurny komisariatu w Rumi nie podejmował telefonu bo był wówczas zajęty rozmową dot. interwencji z powodu kierowcy. Inny przykład to nieprzyjęcie zgłoszenia przez dyżurnego komisariatu w Gdańsku Oliwie dot. kradzieży i to w sytuacji gdy wskazywałem złodzieja. Nie dość, że dyżurny wbrew prawu uzależniał przyjęcie zgłoszenia od przedstawienia mu dowodów zakupu tego co mi skradziono to jeszcze ten dyżurny nie znał telefonu administracyjnego do swojej Komendy Miejskiej w Gdańsku i kazał mi dzwonić ze skargą na telefon alarmowy 112. Dzwoniłem i znów się nie dodzwoniłem. Ostatni przykład to przedwczorajszy. Słyszy się ostatnio coraz częściej w mediach, że oszuści wyłudzają pieniądze od starszych osób metodą telefoniczną " na wnuka" i akurat otrzymałem podobny podejrzany telefon. Jakaś kobieta niby z wejherowskiego PZU dzwoni na moją komórkę i informuje mnie, że prosiła ją koleżanka z PZU z Warszawy abym odesłał 5 tys zł, które omyłkowo mi przesłała na moje konto. Dzwonię zaraz na 997 i nikt nie odbiera. W końcu telefon się wyłącza i ponownie muszę wykręcać ten numer. Odzywa się w końcu dyżurny i po wysłuchaniu mojego zgłoszenia odpowiada, żeby sam się dowiedział kto to dzwonił i do kogo ten telefon należy bo policja takich zgłoszeń ma dużo i nie będzie się tym zajmować. Na mój sprzeciw odpowiada, że przyjmie zgłoszenie jak będzie to rzeczywiście przestępstwo, które zgłoszę osobiście w komendzie. Po wyłączeniu się i zablokowaniu swego konta bankowego podjąłem próbę dowiedzenia się co do osoby i telefonu na linii telefonicznej PZU. Otrzymałem odpowiedz, że nie powiedzą czy taka osoba pracuje czy nie a telefonu do PZU w Wejherowie nie znają. Mam sprawę zgłosić pisemnie ! Mogę przytoczyć inne przypadki fatalnego działania policji ale to chyba daje wystarczający dowód na patologiczne działanie pomorskiej policji, która na moje dot. skargi odpowiada , że nie stwierdzono niepraw

W
W-w

jakie podatki takie usługi !!!!

W
W-w

Niemcy już na ciebie czekają.

o
olobolo

jadac swego czasu, do szpitala, do Wroclawia, spedzilem ok. 4 godz w korku: palila sie ciezarowka kolo zjazdu na Biskupice. Nikt nic nie wiedzial! Dopiero po jakims czasie radio Wroclaw informowalo, za posrednictwem sluchacza, co sie dzieje. Zadnego objazdu, zadnej pomocy; w samochodzie bylo dwoje malych dzieci! MAKABRA!!! i to jest "autostrada"???

m
mike

zenada !! nawet nie wie o czym mowi ?!? Czekalem w tym korku i bzdura totalna jest to co pan rzecznik powiedzial - o informacji , o sluzbach i o odpowiednim przygotowaniu "odpowiednich sluzb" - cokolwiek to znaczy ???!? tzn. jakich sluzb?? Zpraszam do przejechania sie jakakolwiek autostrada niemiecka ...i wtedy o komentarz dot. zorganizowania.

W
Wrocławianin

Ostatnio miałem przyjemność jechać niemiecką autostradą koło Monachium. Co około 500m tablice na których wyświetlane były różne ostrzeżenia. Na moich oczach zmieniały się prędkości z 120 aż do 40, włączanie awaryjnego 4 pasa dla samochodów, wyłączanie tego pasa z ruchu. Wszystko odbywało się w piątkowe popołudnie na wylocie z Monachium. Czas najwyższy aby ktoś w Polsce zainteresował się Inteligentnym sterowaniem ruchu na autostradzie. Ruch pod Monachium był bardzo duży a sterowanie nim za pomocą wyświetlania informacji sprawnie rozładowywało powstające korki. XXI wiek ale nie w Polsce.

O
Obywatel

Wymyślono je, aby się komunikować na pewne odległości i ułatwiać sobie życie. Niestety polaczek twojego pokroju nigdy nie zrozumie podstawowych założeń CB. Auto tego komentarza ma rację, niech sobie ludzie kupią radio i antenę, bo na państwo nie ma co liczyć w postaci tablic informacyjnych lub szybko działającej służby mundurowej.

M
Moras

Skandaliczne olewajstwo

P
Pawel Gebski

Jak w temacie. CB jest dla oszołomów. Ci to tak piszą - są nimi zdecydowanie! Weź się ogarnij koleś i nie rób z siebie pajaca - polaczka.

G
Greg...

Bo w Polsce brakuje dróg ewakuacyjnych z autostrad...

i
irreality.net

Sugerujesz że mamy lata 70-te ubiegłego tysiąclecia i wybranie 997 łączy z najbliższym wsiowym komisariatem policji blokując na czas rozmowy 50% załogi komisariatu i jedyną linię telefoniczną?

Czy raczej w dzisiejszych czasach nie jest problemem zogranizowanie tak call-center że jest ekipa która odbiera telefony, udziela informacji i przyjmuje zgłoszenia?

Obywatel ma mieć do dyspozycji numer alarmowy i tyle. Dzieje się coś niepokojącego, niebezpiecznego to ma prawo zadzwonić a nie zastanawiać się czy moja sprawa jest na tyle ważna, że mam prawo zawrócić komuś 4 litery czy też nie i przynajmniej dowiedzieć się co się dzieje i podjąć jakieś akcje dalej.

Służb mamy aż nadto: policja, straż miejska, inspekcja transportu, centra kryzysowe, monitoringu itp. każda droga ma swoich zarządców, urzędników, opiekunów i konserwatorów.

Użytkownik ma tego nie wiedzieć. Ma się czuć bezpiecznie i ma być bezpieczny bo za to płaci.

A zapewnienie informacji co się dzieje jest równie ważne. Wystarczy, że jeden narwaniec zacznie przepychać się pod prąd do najbliższego zjazdu, wystarczy że ludzie nie wiedząc co się dzieje wylezą z samochodów i będą pałętać się po autostradzie. Wystarczy że ktoś kto wiezie małe dzieci lub starsze osoby zacznie się niepokoić o zdrowie swoich najbliższych... nie mówiąc o tych, którym właśnie odlatują samoloty, odpływają promy, przepadają spotkania... oraz tych którzy w długiej trasie mieli zaplanowany wkrótce odpoczynek i sen.... cokolwiek. Ludzie są zdenerwowani, zdezorientowani i zmęczeni. I o nieszczęście nietrudno.

Na takim call center może chyba być osoba która nawet przez telefon pomoże zdesperowanej kobiecie, która siedzi w aucie bez klimatyzacji z niemowlakiem który zaczyna mieć objawy udaru cieplnego. Uspokoi. Poradzi. Jak trzeba połączy z medykiem czy też wyśle pomoc...

Więc podtrzymuję moje stanowisko - PSIM OBOWIĄZKIEM wszystkich opłacanych służb jest zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom ruchu. Nie przez szpanowanie srebrnym radiowozem z najnowszym hi-tech na pokładzie i wręczanie mandatów. Tylko za reagowanie w sytuacjach kryzysowych.

Zwłaszcza jak cała heca spowodowana jest nie przez sytuację losową tylko przez jełopa zza biurka który nie potrafi przygotować i zaplanować akcji wyciągnięcia cysterny z rowu.

Spróbuj zatrzymać się na pasie awaryjnym w Niemczech. Nie wiadomo skąd zjawia się radiowóz. Nie żeby karać. Ale żeby spytać w czym problem. Pomóc. Włączyć koguty i ostrzec innych. I to jest ta różnica. Służby i urzędy są dla obywateli a nie odwrotnie.

Byłem świadkiem wyciągania TIRa z rowu na autostradzie w UK. Na tym odcinku nie było tablic świetlnych. Za to parę kilometrów wcześniej stały radiowozy z włączonymi kogutami. Mieli rozstawione zwykłe tablice informacyjne. Na zjeździe - wiele kilometrów przed akcją - tablica z sugerowanym objazdem. Ruch był skanałowany tak że odbywał się powoli ale płynnie. Policjanci kierowali ruchem. Był zator ale wydłużył on czas podróży może o 20-minut... wszystko jakoś przemyślane, zorganizowane i sprawne....

C
CB

Baba bez CB- radia, hahaha, stój w korku

i
irreality.net

Na tym odcinku A4 są wypadki tak często, że wszystko tam już powinno być rutynowe. A policja jest od tego że ma zapewnić bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu - tak jak w innych cywilizowanych krajach. Jeden patrol do wypadku. Drugi przy zjeździe przed wypadkiem kieruje ruch poza autostradę. Jak poważna sprawa to od końca rozładowują korek pod prąd. A tablice świetlne, radio i TMC od kilkudziesięciu kilometrów obwieszczają informację o utrudnieniach. Ale tu... niedasię. Niech pozostali też powpadają na siebie. Niech stoją w gigantycznych korkach. Niech mdleją od upału. Niech martwią się o głodne, rozdrażnione i często przegrzane dzieci. Niech łażą załatwiać potrzeby za barierki. Są ważniejsze sprawy niż setki ludzi którzy utknęli na autostradzie. Na super duper dwustukonne radiowozy z wideorejestratorami kasa jest. Na czatowanie z radarem przy pozostawionym (na autostradzie!) znaku ograniczenia prędkości do 40 km/h - czas jest.

A do urzędników to już w ogóle słów brak. Tablice świetlne nie działają bo "przetarg się organizuje" to niech sobie kupią płytę OSB w markecie budowlanym, napis odblaskowym sprajem namalują i stoją przy autostradzie biurwy jedne...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3