Wymarzony ślub w hotelu, na statku lub... w zoo? Sprawdziliśmy, gdzie pobierają się wrocławianie

Malwina Gadawa
Gdzie najchętniej wrocławianie biorą ślub?
Gdzie najchętniej wrocławianie biorą ślub? fot. Paweł Relikowski
Udostępnij:
Wymarzony ślub we Wrocławiu? Na 1700 ślubów, których udzielił wrocławski Urząd Stanu Cywilnego w ubiegłym roku, 90 odbyło się poza murami urzędu. Wrocławianie na miejsce ślubu wybierają najczęściej restauracje, hotele, swoje posiadłości. Pary chcą także brać ślub na statku, na Odrze, w zoo czy w Starym Ratuszu.

Narzeczeni mówią sobie sakramentalne "tak" także na dziedzińcu Ossolineum, w ogrodzie botanicznym czy ogrodzie japońskim. Romantyczne pary, jako idealne miejsce wybierają także Ostrów Tumski. Zdarzały się już śluby na torze wyścigów konnych na Partynicach.

- Zawsze byliśmy otwarci na propozycje narzeczonych. To jeden z ważniejszych dni w ich życiu, nic dziwnego, że chcą, by był wyjątkowy - mówi Henryk Kalinowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego we Wrocławiu. Dlatego USC nie boi się zmiany w przepisach, które wejdą w życie od marca.

Dzięki nowym przepisom ślub będzie można wziąć poza urzędem stanu cywilnego. Obecnie małżeństwo można zawrzeć poza urzędem tylko w wyjątkowych przypadkach, np. gdy jedna z osób jest chora i przebywa w szpitalu lub znajduje się w więzieniu. Taki wyjątkowy ślub będzie narzeczonych kosztował tysiąc złotych. Teraz pary za ślub nie płacą nic. 84 złote kosztuje sporządzenie aktu małżeństwa.

Kierownik Kalinowski nie spodziewa się tłumów w urzędzie. - Nie potrzebowaliśmy nowych przepisów. Zawsze organizowaliśmy śluby poza USC, jeżeli była taka potrzeba. Ważne, żeby miejsce było godne i potwierdzało powagę sytuacji. Musi być także bezpieczne - mówi kierownik wrocławskiego USC.

- Ostatnio udzieliłem ślubu we wrocławskim Afrykarium, wspaniała ceremonia, na ponad 100 osób. Połowa gości była z Hiszpanii. Byli zachwyceni otoczeniem - mówi Henryk Kalinowski.

Pamięta także duży ślub zorganizowany w prywatnym domu. - Było jak w amerykańskim filmie, duży rozmach, piękne kwiaty i wystawne dekoracje - opowiada kierownik.

Henryk Kalinowski: Jesteśmy otwarci na propozycje narzeczonych. To ich bardzo ważny dzień

Henryk Kalinowski przestrzega jednak narzeczonych, którzy organizują ślub poza murami urzędu, żeby zawsze mieli przygotowany plan awaryjny.

- Młodzi czasami nie zwracają uwagi na szczegóły, które są ważne i mogą wpłynąć na przebieg ceremonii. Nagle może zmienić się np. pogoda. Raz miałem taki przypadek, kiedy para brała ślub w zoo. Piękna pogoda zmieniła się w ciągu 5 minut. Nadciągnęła ogromna ulewa i z pięknej ceremonii wyszło nici - mówi kierownik. Zwraca także uwagę, żeby nie wybierać miejsc blisko ruchliwej ulicy i pamiętać o nagłośnieniu, bo zdarza się, że goście nic nie słyszą.

Czy wrocławski urząd zgodziłby się np. na ślub pod wodą?
- Nie wiem - odpowiada, zastanawiając się kierownik. - Ważne jest przede wszystkim bezpieczeństwo. Tu nasuwa się uwaga, jak odebrałbym przyrzeczenie pary. Wiem, że w Białymstoku kierownik udzielił ślubu nad ziemią, w balonie. U nas - kto wie, może też byłoby to możliwe - dodaje Henryk Kalinowski.

Roksana Ganderska i Witold Humieniecki wezmą ślub w sierpniu. Już zaklepali termin, bo chcą mieć wszystko ustalone. Wezmą ślub tradycyjnie, w urzędzie.

- Jeżeli miałoby to być inne miejsce, to pomyślałabym o morzu. Zachód słońca. Najbardziej romantyczne miejsce, jakie można sobie wyobrazić - mówi pani Roksana.

- Śluby w różnych, czasami dziwnych miejscach z zamierzenia mają być show. My postawiliśmy na klasykę i tradycję. Będzie poważnie, co nie znaczy jednak, że nie wyjątkowo - dodaje Witold Humieniecki.

ZOBACZ TEŻ: ROZDALIŚMY 500 PĄCZKÓW. BYLIŚMY U BOKSERÓW, MECHANIKÓW, DENTYSTY... (FILM, ZDJĘCIA)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
motocyklista
hehehehe
no chyba że macie pracę i mieszkanie w kredycie to was połączy na jakieś 35lat :))
l
lekcja
moze EU dofinansuje?
k
ktoś
Urząd Stanu Cywilnego nie udziela ślubów sakramentalnych, gdyż to nie jest uroczystość kościelna.
A
Adam
no chyba, że 20latka wychodzi za 40latka (albo 60latka) to taki pan "młody" być może ma już swoją posiadłość ;)
R
Rabin
Ale jak ktoś sobie tak wymarzył, to niech sobie robi tak jak chce. Przy czym nawet najbardziej ekstrawagancka uroczystość nie gwarantuje trwałości małżeństwa.
h
hehe
kredyt scala zwiazek najlepiej ;P
a
axe
My mielismy w Ogrodzie Botanicznym, pani urzędnik przyszła o własnych siłach i bez problemu wszystko.
K
Karolina
Czy nie chcesz podjąć wyzwania i mieć satysfakcje, ze nie znalazło sie w gronie tych 40%? ALbo szklanka jest do połowy pusta albo pełna - wybór nalezy do Ciebie :)
a
ase
Autor artykułu sam sobie zaprzecza.
,,Obecnie małżeństwo można zawrzeć poza urzędem tylko w wyjątkowych przypadkach, np. gdy jedna z osób jest chora i przebywa w szpitalu lub znajduje się w więzieniu.''
i dalej:
,,w ubiegłym roku 90 odbyło się poza murami urzędu. Wrocławianie na miejsce ślubu wybierają najczęściej restauracje, hotele, swoje posiadłości.''

Rozumiem, że więzień wychodzi wziąć ślub na statku, a chory pacjent jedzie do Ossolineum???

Bzdury na resorach, w zeszłym roku braliśmy ślub poza urzędem. Nie było z tym żadnych problemów. Jesteśmy ludźmi zdrowymi, niepozbawionymi wolności.
Nowe przepisy różnią się tylko tym, że to co dotąd było za darmo, teraz będzie kosztowało 1000zł.
a
ale
nie mam z kim.
z
zawiedziony
niech nikt nie bierze ślubu puki nie ma własnego mieszkania i dobrej pracy aby to wszystko utrzymać i ogarnąć .... i nie słucha "mamusiek" - że jakoś to będzie ...
mieszkanie z teściami chociaż nie wiem jak duży byłby to dom skutkuje rozwodem w najbliższych 5 latach ... wiem co mówię
A
Ada
Czy nie przeraża was to?Ciekawe, czy wymyślny ślub, ma jakąkolwiek korelacje, z przetrwaniem małżeństwa?
.
A kto z młodych teraz ma "swoje posiadłości"? Chyba rodziców :/
j
ja
a my kochanie gdzie?
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie