Wymalują pasy rowerowe na pl. Jana Pawła II. Kierowcy: Będzie niebezpiecznie

Przemysław Wronecki
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. fot. Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Na pl. Jana Pawła II pojawią się nowe pasy rowerowe. Mają zostać wydzielone kosztem zwężenia pasów ruchu dla aut. Podobny zabieg zastosowano ostatnio przy Galerii Dominikańskiej, gdzie też powstał pas dla rowerów i nie zmniejszyła się liczba pasów dla samochodów.

- Pasy rowerowe powstaną na krótkich odcinkach przed samym skrzyżowaniem: na ul. św. Mikołaja (na wysokości szpitala) do placu Jana Pawła i po 40 metrów na Podwalu do pl. Jana Pawła oraz od mostu Sikorskiego do placu - mówi Daniel Chojnacki, oficer rowerowy Wrocławia. W tych trzech miejscach pojawią się też śluzy rowerowe, czyli miejsca, w których rowerzyści będą czekać na zmianę świateł.

Prace na skrzyżowaniu powinny się rozpocząć w przyszłym tygodniu. Mają być wykonywane w nocy. Drogowcy najpierw zlikwidują stare oznakowanie, a później namalują nowe.

Wśród kierowców nowe rozwiązanie już budzi kontrowersje. - To ruchliwa krzyżówka. Może się okazać, że część kierowców i tak będzie jeździć po staremu i zajeżdżać drogę rowerzystom. Wtedy łatwo o wypadek - przekonuje Marcin Tuszyński, kierowca srebrnej mazdy.

Urzędnicy przekonują, że pieszy i rowerzyści apelowali do nich, by coś zmienić w przejściu podziemnym pod pl. Jana Pawła II, bo często dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji z udziałem rowerzystów i pieszych. - Możliwość jazdy rowerów z ulicy Legnickiej górą w kierunku centrum została zapewniona rowerzystom ponad rok temu. Rozwiązanie sprawdziło się, dlatego taka możliwość pojawi się na innych wlotach skrzyżowania - przekonuje Daniel Chojnacki. Dodaje, że wymalowanie pasów dla rowerów na pl. Jana Pawła II ma pomóc w integracji i połączeniu systemu tras rowerowych. Ma to być m.in. przedłużenie budowanej trasy rowerowej na ul. św. Mikołaja.

Jednak w to właśnie wątpią rowerowi aktywiści. - Na Świętego Mikołaja, za skrzyżowaniem z Nowym Światem, ścieżka rowerowa zostanie wytyczona w doskonale przećwiczony i skompromitowany sposób: na chodniku,"w miarę możliwości", czyli tam, gdzie się jeszcze da. Aby urwać się po kilkudziesięciu metrach, gdzie chodnik się mocno zawęża. Dalej pozostanie jazda po jezdni - wyjaśnia Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. Dodaje, że zmusza to rowerzystów do włączania się do ruchu w miejscu, gdzie samochody są już rozpędzone na długiej prostej. To nieprzemyślane i niebezpieczne rozwiązanie.

Jego zdaniem, bez zmiany podejścia urzędników na ma-pie wrocławskich tras rowerowych nadal będzie sporo białych plam. Bo w centrum miasta nie brakuje wąskich gardeł, gdzie nie da się wydzielić dla rowerzystów części istniejącej już drogi tak, by komuś nie zabrać innego jej fragmentu.

Wideo

Komentarze 100

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aviator
Prawda, popatrzeć może. Ale po co robić takie urywające się kawałki drogi w ogóle. One powinny z zasady czynić jazdę rowerem wygodniejszą i bezpieczniejszą, a chyba przyznasz że konieczność takie paredziesiąt-pareset(?) metrów drogi kończącej się koniecznością włączenia do ruchu sprawia, że trzeba dwa razy zwolnić lub nawet zatrzymać się. Więc ma na celu jedynie wygonieniu rowerzystów z kawałka drogi, a pomaga im w niewielkim stopniu.
k
kurna... normalności... !
media nakręcają ten pseudo konflikt... Normalny człowiek rozumie że samochód to wygoda kosztem stania w korkach i problemów z parkowaniem, rower to dojazd na czas i pod drzwi i za darmo kosztem pewnej wygody. Tyle w temacie. Na ulicach jest normalnie - to w sieci pompuje się temat żerując na sfrustrowanych osobnikach mogących się wykrzyczeć.
e
elcin
Ciekawe czy większość "prawdziwych wrocławian"...od trzech lat, używałoby sformułowania "słoiki" jakby śledziło jak sie to sformułowanie rozwijało, a właściwie gdzie. Przecież wszyscy kochamy Warszawę (a z tego co widze to tam się słoiki rozwinęły). Fajne przezwisko - ty słoiku...z czym te słoiki tak swoją drogą?

A samochodziarze...nawet mi sie nie chce pisać, 50 km/h obowiązuje wszędzie proszę państwa a wyprzedzanie rowerów powinno być o co najmniej metr odległe. Codziennie na wjeździe na most grunwaldzki przez mistrzów kierownicy przeżywa się mały zawał.
A
Ala
A ja mam wrażenie ze te pasy to droga na skróty miasta. Łatwiej i taniej namalować jakiś fikcyjny pas w jezdni niż zaprojektować sciezke rowerowa z prawdziwego zdarzenia (czyli bezpieczną dla wszystkich uczestnikow ruchu, wydzieloną zarówno od chodnika jak i jezdni).
Malowanie wszędzie tych pasów tylko rozwściecza kierowców, a części rowerzystów wcale nie zachęca do korzystania, bo zwyczajnie boją sie tym jezdzic
A
Andy
a prowadzących swoje blachosmrody i zajeżdżających drogę rowerzyście to Pan żeś nie raczył zauważyć? albo jak się zatrzymują na środku zeber z pieszymi? Kto jest bez grzchu niech pierwszy rzuci kamieniem!
m
mieszko
Debile rządzą tym miastem!
x
xyz
a czemu ma sluzyc opis ".....kierowca srebrnej mazdy..."?
k
kierowiec
Jest sporo rowerzystów którzy nie potrafią poruszać się po drogach zgodnie z przepisami - nie chodzi tylko o samobójców którzy świadomie przejeżdżają na czerwonym świetle lub dokonują zmiany pasa ruchu tuż przed maską auta. bardziej chodzi mi o przysłowiowe stare babcie i dziadki którzy totalnie nie wiedzą na czym polega współużytkowanie drogi
...
To takie proste pytanie. Czy rowerem można przejeżdżać przez przejście dla pieszych? Panie mądry.
Jako kierowca spotykam się z tym notorycznie. I jeszcze jedno po naszych ulicach nie jeżdżą tylko sprytni faceci na swoich szybkich rowerach ale też pozbawieni wyobraźni amatorzy sezonowego przemieszczania się rowerem z domu do pracy i na odwrót. Ma to swój analogiczny oddźwięk wśród sezonowych kierowców czyli kobiet świątecznie wsiadających za kółko po to by zrobić zakupy na święta.
A wyobraźnie mam dość wielką i jakoś nie widuję dziewczyn w białych sukienkach na wypaśnych Holenderkach śmigające przez ruchliwe skrzyżowania.
j
ja
Nie dajmy się dzielić na grupy. Moim zdaniem każdy zna przepisy poruszania się, ale nagina je do swoich celów. Każdy.
Spróbujmy być dla siebie mili, to nic nie kosztuje. Dbajmy o zdrowie słabszych, na drodze, na chodniku.
Jeśli łamiemy przepisy- każdy z tematu tak robi - to nie przeszkadzajmy innym, bardziej uprawnionym w danym momencie ludziom.
...
niestety AC nie jest obowiazkowe, wiec naturalna jest sytuacja, gdy winny nie ma ubezpieczenia, a poszkodowany nie ma ac. I co wtedy?
c
ciekawski
Czy fakt, że jesteś rodowitą wrocławianką i sobie czegoś nie wyobrażasz coś zmienia? Jeśli już się tak chwalimy, to jestem przyjezdnym, posiadam uprawnienia potwierdzone przebytym kursem i wyobrażam sobie (ba nawet to robię) jazdę środkiem JPII. Fakt nie robię tego w eleganckiej sukience. Natomiast jeżdżąc na rowerze, zauważam całą masę kierowców, którzy mimo tego, że posiadają prawo jazdy przepisów nie przestrzegają - tyczy się to zwłaszcza ruchu w strefach 30, gdzie przy braku znaków głupieją na skrzyżowaniach lub zupełnego braku poszanowania ograniczenia do 50km/h. Efekty są takie, że to ci kierowcy a nie jak twierdzisz rowerzyści są zagrożeniem dla innych. Nie szanujący przepisów rowerzyści są zagrożeniem tylko dla samych siebie.
M
Michal
Niestety, ale rowerem nie zalatwisz wszystkiego i nie w kazda pogode. Nasza komunikacja miejska nie domaga i niestety, ale dla niektorych osob pozostaje tylko samochod - tak jak dla mnie. Bardzo duzo jezdze w ciagu dnia samochodem, bo mam taka prace i widze co sie dzieje na drogach. Oczywiscie samochodem mozesz zabic, ale jest mase sytuacji gdzie to rowerzysta stwarza to zagrozenie. Teraz jest mase rowerow we Wroclawiu, a tylko garstka ludzi, ktorzy wiedza jak sie zachowac na drodze i nie stwarzac niebezpieczenstwa. Wroclaw to nie Holandia i tutaj niestety rowerzysci na drogach przeszkadzaja bo nie mam miejsca na rower i samochod na drodze. Fajnie, ze miasto robi cos w tym kierunku, ale watpie zeby to sie sprawdzilo, a mam wrazenie ze beda przez to tylko wypadki.
M
Michal
Super, ze Wroclaw chce robic cos dla rowerzystow, ale pomysl tego pasa pod galeria jest totalna porazka. Pracuje w galerii i czesto widze jak rozpedzone samochody zmieniaja tam pas na zjazdowy do skretu, co przecina droge dla rowerow. Tamto miejsce jest niestety nietrafionym pomyslem, bo bedzie tam wiele potrąceń.
...
ja akurat jeżdzę MPK, rowerem i, do niedawna, również jeździłem autem (które stało się zbędne póki co). Wiem po znajomych, rodzinie i z własnego doświadczenia, dlaczego ludzie jeżdżą autami. Po pierwsze brak szybkiej, sprawnej komunikacji miejskiej (akurat ja nie mam tego problemu i idealny dojazd do pracy, dzieci brak), po drugie nasz klimat (lato stosunkowo krótkie, długa zima, sporo opadów), po trzecie stan dróg (strach jeździć rowerem np pod wiaduktem na Pułaskiego, gdzie auta jadą slalomem żeby ominąć dziury), po czwarte obowiązki (choćby to wspomniane odebranie lub zwiezienie dziecka z/do przedszkola, sklepy otwarte do 18 więc trzeba zdążyć itd). Zamiast tworzyć pseudo drogi i szczuć na siebie ludzi, wystarczyłoby szanować innych uczestniów ruchu. Gdyby rowerzyści nie pędzili po chodnikach, to piesi nie mieliby pretensji i nie wyganianoby rowerów na ulice. Od dziecka jeździłem po Wrocławiu rowerem (chodnikami!) i nigdy nie miałem problemów. Od kilku lat, kiedy pojawiła się "moda" na rowery i jeżdżą nimi wszelkiej masy wynalazki, nie mający pojęcia o choćby podstawach zasad ruchu, zaczęła się jakaś pseudowojenka i wymuszanie ustępstw na kierowcach, którzy nie są niczemu winni i chcą po prostu dostać się z pkt A do B, nie tracąc na to połowy dnia.
Osobiście zawsze zwaniam przy pieszych, jak trzeba to schodzę z roweru, nie krzyczę, nie dzwonię na nikogo. Jeżdżę chodnikami i nigdy nie spotkałem się z niemiłym zachowaniem, bo sam nikogo tak nie traktuję. Jednak nie domagam się zamykania miasta dla aut, żebym mógł sobie przez kilka miesięcy jeździć jak pan na włościach. Jak nie ma miejsca na drogę rowerową to jej nie róbmy, w czym problem? marnotrawienie pieniędzy eh
Dodaj ogłoszenie